4

HTC to największy dowcipniś. Desire 12 będzie tego tylko kolejnym dowodem

Mamy rok 2018, zatem nadszedł czas na wprowadzenie w życie nowego portfolio oraz całej strategii HTC. Nie da się ukryć, że ostatnie miesiące minęły mu pod znakiem walki z konkurencją, licznymi stratami kwartalnymi oraz licznymi zapowiedziami zmian, a temu wszystkiemu towarzyszyły zarówno świetne modele, jak i przeciętne. Czy jednak HTC Desire 12 nie będzie modelem z przeszłości?

Degradacja Desire

Kiedy Android dopiero zyskiwał międzynarodową sławę, linia HTC Desire była synonimem porządnych urządzeń z wyższej półki. Z czasem jednak została zastąpiona innymi, aby finalnie stać się serią, składającą się wyłącznie z modeli ze średniej półki, co dla niektórych osób było trudną do zrozumienia decyzją. Mimo wszystko decyzja o postawieniu wszystkiego na rodzinę One i teraz U okazała się być całkiem sensowna. W dodatku te flagowce to absolutnie najwyższa półka.

W tym wszystkim pozostałe smartfony HTC prezentują niezwykle nierówny poziom. O ile ich high-endy stanowią interesujące propozycje, które mogą śmiało konkurować z każdym konkurentem, o tyle tańsze mają z tym poważny problem. Najpoważniejszą wadą okazuje się być niewystarczająco atrakcyjny stosunek ceny do oferowanych możliwości. Sama firma stara się skupiać przede wszystkim na rynku amerykańskim, ale nawet tam nie udaje jej się przebić do czołówki. Nowy plan działania ma to zmienić.

Mniej znaczy więcej

Teraz Tajwańczycy zamierzają wprowadzać do sprzedaży mniej sprzętu. Brzmi rozsądnie, ponieważ dotychczas uwielbiali prezentować wiele wariancji na temat jednego modelu, szczególnie na rynki azjatyckie, czyniąc sobie jednocześnie wielki bałagan w ofercie. Tego nikt nie lubi. Zresztą czasami wyglądało to tak, jakby firma miała zaległe na magazynie części i koniecznie musiała je do czegoś wykorzystać.

Kilka dni temu pojawiły się informacje na temat HTC Desire 12. Nowego flagowca firmy jeszcze nie poznaliśmy i w sumie nic nie wiemy na jego temat, zatem prawdopodobną datą jego premiery wydają się być miesiące letnie. Połowa roku pozwoli skupić na sobie całą uwagę. Wcześniej jednak powinniśmy poznać właśnie tego „średniaka”, tylko czy jest na co czekać?

Android Authority zdołał dowiedzieć się, jaką specyfikację ma oferować. Z jednej strony znam gorsze przypadki nadchodzących nowości, ale z drugiej takie podzespoły nie wydają się być zbyt atrakcyjne. Zacznijmy jednak od lepszych elementów. Wspomnieć tu mogę o 5,5-calowym ekranie o proporcjach 18:9 (2:1) i rozdzielczości 1440 x 720 pikseli, czyli ramki wokół niego będą zmniejszone w stosunku do poprzednika. Nieźle zapowiada się aparat główny 12 Mpix. Pozwoli na nagrywanie filmów w Full HD i zaoferuje autofokus z detekcją fazy.

Nierówne zmiany

Przednia kamerka ma mieć 5 Mpix. Całość zasili akumulator o pojemności 2730 mAh, nie zabraknie również 3 GB RAM i 32 GB pamięci wbudowanej, a także dual SIM. Do tego miejsca specyfikacja brzmi obiecująco. Nagle w tym wszystkim pojawia się czterordzeniowy procesor Mediateka. Obstawiam tu nowego MT6739 (4 x ARM Cortex A53 1,5 GHz i grafika IMG PowerVR GE8100), ale mimo wszystko ten układ stanowi największy minus. Właśnie on spowoduje niższe pozycjonowanie modelu.

Obecnie trudno powiedzieć coś więcej o HTC Desire 12. Jeżeli będzie kosztował 749 – 899 złotych, wówczas będzie wart bliższego zapoznania, ale obawiam się, że firma znowu uwierzy w moc swojej marki i ustali zbyt wysoką kwotę. Oby tym razem przemyślano ten element.

źródło: Android Authority