YouTube

Przejęcie YouTube'a wisiało na włosku, bo Google szpieguje nawet własnych partnerów

Patryk Koncewicz
0

A poszło jak zwykle o pieniądze

YouTube pod skrzydłami Google wyrósł na przestrzeni ostatnich 16 lat na giganta mediów społecznościowych i największy serwis wideo w Internecie. Mało kto jednak wie, że do transakcji mogło nigdy nie dojść przez… szpiegostwo Google.

Dla Google nie ma wyjątków

W listopadzie 2006 roku było już niemalże pewne, że Google ostatecznie wchłonie YouTube i przejmie świetnie prosperującą platformę, która zapisze się w historii Internetu złotymi zgłoskami. Przed złożeniem oferty Google próbowało wygryźć YouTube za pomocą platformy Google Video, jednak projekt zarządzany przez Susane Wójcicki – obecną dyrektorkę generalną YouTube – skończył ostatecznie w śmietniku przez niewystarczającą ilość odbiorców. Współzałożyciel YouTube – Chad Hurley – zdołał w rok przekonać Google do zwiększenia oferty z początkowych 50 milionów dolarów aż do astronomicznej kwoty 1,65 miliarda USD. Niewiele brakowało, żeby transakcja nigdy nie doszła do skutku.

Chad Hurley/Źródło: History Computer

W przeddzień ostatecznego przejęcia Hurley wpadł w szał. Okazało się, że jeden z pracowników Google bez porozumienia prześwietlił platformę pod kątem dochodów. Ojciec YouTube był tak poirytowany, że domagał się natychmiastowego zerwania umowy. Ówczesny dyrektor generalny – Eric Schmidt – zdołał jednak udobruchać Hurley’a, wyjaśnić sytuację i dopiąć transakcję. Jak widać w technologicznym świecie standardem jest wycofywanie się z umów na finiszu (wcale nie nawiązuje teraz do Elona Muska), a Google nie ufa nawet własnym kontrahentom. Z drugiej jednak strony inwigilowane finansów w przypadku tak głośnych transakcji nie powinno nikogo dziwić.

W końcowym rozrachunku wszystko przebiegło jednak zgodnie z planem, a YouTube od momentu podpisania umowy stale się rozrasta. Obecnie jest największą platformą wideo, z miesięczną liczbą aktywnych użytkowników na poziomie ponad 2 miliardów.

Stock image from Depositphotos

Źródło

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy:

news