google
34

Android staje się Windowsem urządzeń mobilnych. Przez UE

Microsoft otrzymał kiedyś karę finansową za praktyki monopolistyczne, na mocy której m. in. wdrożył do swoich systemów operacyjnych (Windows 7 i Windows 8) ekran wyboru alternatywnej dla Internet Explorera przeglądarki internetowej. Historia jednak lubi się powtarzać i podobny scenariusz wydarzył się w świecie Androida.

Google otrzymało niedawno rekordową, ogromną karę w wysokości 4,34 mld euro, między innymi za „praktyki monopolistyczne”. O ile w innych regionach nikt nie ma z tym większego problemu, Unia Europejska co i rusz przygląda się amerykańskiemu gigantowi i wyszukuje kolejne powody do nałożenia na niego sankcji.

Na mocy rekordowej kary, Google postanowiło wdrożyć inne mechanizmy, które pozwolą mu w przyszłości na uniknięcie podobnych incydentów. Jednym z nich będzie… ekran wyboru przeglądarki internetowej. Użytkownik będzie mógł prawdopodobnie w momencie konfiguracji urządzenia zdecydować o najlepszym dla siebie programie służącym do przeglądania internetu. Z całą pewnością pojawi się tam lista, na której znajdą się najpopularniejsze alternatywy dla domyślnego w świecie Androida Chrome’a. Jak podaje Google, te zmiany dotkną nie tylko nowych użytkowników (lub tych, którzy będą ponownie konfigurować swoje sprzęty), ale również obecnych. Co to dokładnie oznacza – trudno powiedzieć.

Android Chrome

Czy takie działania mają sens?

Google otrzymał karę od Unii Europejskiej głównie za Androida, który opakowany jest w centralne repozytorium – Google Play, w którym można znaleźć nowe aplikacje. Problemem dla urzędników jest fakt, wedle którego Google umieszczając własne domyślne programy (i m. in. właśnie sklep Google Play) blokuje dostęp do alternatyw, co według UE jest już praktyką monopolistyczną. Ja mam na ten temat nieco inne zdanie: Google najnormalniej w świecie oferuje nie tylko system operacyjny, ale i również ekosystem, który musi bazować na produktach stworzonych przez Google. Tego najprawdopodobniej urzędnicy nie rozumieją i uznali to za wystarczający powód do nałożenia kary.

W przypadku Androida najpewniej niewiele to zmieni – użytkownik będzie mógł wybrać dowolną przeglądarkę, ale zdecydowana większość przyzwyczajona do produktu od Google wybierze właśnie… Chrome. I nie będzie to nic absolutnie dziwnego. To w tym momencie najpopularniejsza i najlepiej rozpoznawalna przeglądarka zarówno na komputerach jak i na urządzeniach mobilnych. Mniej świadomi użytkownicy nie będą chcieli eksperymentować i zwyczajnie wybiorą to, co doskonale znają.

W przypadku Microsoftu, o którym wspominaliśmy wcześniej sprawa wyglądała nieco inaczej. Internet Explorer, choć w tych czasach już nie najgorszy charakteryzował się bardzo złą sławą i mieliśmy w tych czasach do czynienia z prawdziwym exodusem użytkowników w kierunku Firefoksa oraz Chrome. Ten drugi stał się największym wygranym tej batalii, natomiast Internet Explorer po latach trafił na śmietnik historii – zastąpił go Edge, który już wkrótce wystartuje z silnikiem… Chromium.