Firefox

Firefox 41 okiełznał Adblocka. Androidowa wersja z dużymi zmianami

TP
Tomasz Popielarczyk
18

Zgodnie z planem na serwerach Mozilli zadebiutowała najnowsza wersja Firefoksa z numerkiem 41. Jest to wydanie szczególnie ważne. Twórcy skupili się na optymalizacji i poprawie wydajności, czego rezultatem ma być m.in. mniejsze zapotrzebowanie na pamięć. Czym jeszcze może poszczycić się nowe wydanie...

Zgodnie z planem na serwerach Mozilli zadebiutowała najnowsza wersja Firefoksa z numerkiem 41. Jest to wydanie szczególnie ważne. Twórcy skupili się na optymalizacji i poprawie wydajności, czego rezultatem ma być m.in. mniejsze zapotrzebowanie na pamięć. Czym jeszcze może poszczycić się nowe wydanie przeglądarki?

Na pierwszy rzut oka rewolucji nie ma. Patrząc na interfejs Firefoksa 41 możemy znaleźć m.in. funkcję przypisania zdjęcia do naszego konta pozwalającego na synchronizację danych. Najprawdopodobniej jest to pierwszy krok w kierunku rozbudowy tego mechanizmu i niebawem znajdzie się praktyczne zastosowanie dla takich avatarów. Póki co jednak są one jedynie ozdobą.

Inną zauważalną nowością jest dodanie obsługi wiadomości tekstowych do komunikatora Hello, co czyni go znacznie bardziej uniwersalnym. Nie jestem jednak do końca przekonany, czy Mozilli kiedykolwiek uda się zbudować popularność na miarę WhatsAppa czy Facebook Messengera.

Mniej dostrzegalne zmiany to obsługa formatu SVG dla facvicon, a także rozszerzona obsługa wprowadzania tekstu w Windows za pomocą TSF (Text Services Framework). Mozilla zadbała również o zmniejszenie zapotrzebowania na pamięć Adblocka Plus, który dotąd potrafił być bardzo zasobożerny. Teraz ulegnie to znaczącej poprawie. Ponadto zastosowano konieczność używania kluczy FPS podczas korzystania z WebRTC oraz (znowu) usprawniono proces dekodowania grafik. Usprawniono obsługę schowka w JavaScript, a także domyślnie aktywowano API CSS Font Loading. Tradycyjnie nowy Firefox lepiej obsługuje teraz również nowe technologie webowe, a także zyskał kilka nowych funkcji dla deweloperów.

Niestety nie wszystko się udało zaimplementować w wydaniu stabilnym. Mechanizm certyfikacji rozszerzeń ciągle pozostał w stadium beta i zostanie najwcześniej wbudowany w Firefoksie 43. Rozwiązanie to ma w znaczącym stopniu poprawić bezpieczeństwo użytkownika, a także zapobiegać automatycznemu instalowaniu niechcianych, spowalniających przeglądarkę dodatków. Firefox po jego wdrożeniu będzie po prostu dezaktywował wszystkie rozszerzenia, które nie posiadają cyfrowego podpisu Mozilli.

Równolegle na w sklepie Google Play debiutuje też wersja dla Androida. Tutaj zmiany są bardziej dostrzegalne. Od teraz możliwe jest szybkie przełączanie się między wyszukiwarkami z poziomu paska adresu podczas wpisywania frazy. Usprawniono też menedżera haseł, do którego teraz ręcznie możemy wprowadzać dane do zapamiętania. Menedżer zakładek doczekał się natomiast funkcji wyszukiwania duplikatów.

Mobilna wersja potrafi nareszcie też uruchamiać aplikacje zainstalowane na urządzeniu za pomocą adresów URL - koniec z ciągłym przechodzeniem do sklepu Google Play w wersji webowej po kliknięciu w link. Dodano również nowe ustawienie User Agent uwzględniające wersję mobilną Firefoksa. Posiadacze tabletów mogą natomiast teraz łatwiej zamykać karty za pomocą przeciągnięcia palcem. Naprawiono też odtwarzanie plików MP3 w Lollipopie. Bardzo istotną nowością jest ponadto nowe API dla deweloperów, które pozwoli im tworzyć rozszerzenia dodające nowe ekrany na głównej stronie przeglądarki - oby tylko nie przyniosło to więcej złego niż dobrego.

Jak łatwo zauważyć, zmian jest naprawdę dużo. Przy czym zdecydowana większość jest niewidoczna gołym okiem. Cieszy też dość mocne usprawnienie wersji mobilnej. Kolejny raz mam wrażenie, że Firefox przyśpieszył i rozwija się bardziej dynamicznie niż Chrome. Jest to zdecydowanie dobra wiadomość, bo Mozilla jeszcze do niedawna sobie odpuszczała - a przynajmniej mnie się tak wydawało, patrząc na kolejne wydania FF. Im dynamiczniej ich przeglądarka będzie się rozwijała tym trudniej będzie w tym segmencie o monopol Google'a, a chyba nie muszę tłumaczyć, dlaczego to ważne.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu