facebook
6

Facebook przykręci śrubę przed wyborami. Te zmiany dotkną także Polskę

Idą wybory - można się więc spodziewać w mediach społecznościowych większej aktywności nie tylko partii politycznych, czy też agencji dla nich pracujących, ale także obcych grup interesów, którym zależy na wypaczaniu nastrojów społecznych. Facebook nauczył się przez lata, że taka inżynieria może być dla państw niezwykle niekorzystna - dlatego też wprowadza nowe zasady w krajach, gdzie w 2019 roku będą odbywać się głosowania obywateli. Również w Polsce.

Jak podaje Reuters, Facebook postanowił zaostrzyć zasady publikowania reklam w serwisie w krajach, w których będą odbywać się wybory w 2019 roku. Zmiany obejmą całą Unię Europejską (czyli także Polskę), a także Indie, Nigerię oraz Ukrainę. Motywem do podjęcia takiej decyzji z pewnością były incydenty, które polegały na celowym rozsiewaniu w platformie fake newsów, które miały na celu dyskredytowanie konkretnych opcji politycznych, przy okazji umacniając inne. Mnóstwo nieprawidłowości związanych było nie tylko z akcjami wirusowymi, o wysokiej nośności w kontekście zasięgu organicznego, ale także z opłaconymi kampaniami. I to właśnie one przejdą największe przemeblowanie.

Wprowadzone rozwiązanie nie będzie nowe – jego debiut miał już miejsce w Irlandii, gdzie reklamy związane z wyborami mogły być tworzone jedynie przez podmioty, które fizycznie znajdowały się w tym kraju. Tak będzie od teraz w Nigerii, dalej na Ukrainie, w Indiach, a także w całej Unii Europejskiej.

facebook

Co więcej, informacje o zakupionych reklamach (oraz reklamodawcach) będą przechowywane przez 7 lat – tak, aby można było na podstawie zgromadzonych danych odnaleźć dowody na jakiekolwiek machinacje. Według Facebooka może to być niezły sposób na odstraszenie nieuczciwych reklamodawców. Czy tak rzeczywiście będzie… nie jestem pewien – podobnie jest i z ograniczeniem, na mocy którego „polityczne” reklamy będą w stanie kupować na Facebooku jedynie te podmioty, które znajdują się w kraju, gdzie dystrybuowana ma być treść sponsorowana.

Reklamy polityczne do autoryzacji

W Unii Europejskiej, co najprawdopodobniej najbardziej nas interesuje będzie funkcjonował również mechanizm autoryzacji konkretnych reklam. Weryfikowana będzie tożsamość reklamodawców oraz to, czy rzeczywiście znajdują się oni (fizycznie) w kraju, w którym chcą uruchamiać kampanie. Ten element może wzbudzać najwięcej kontrowersji, bo na dobrą sprawę trudno jest określić co oznacza „autoryzacja” – czy będzie ona dotyczyła także samych treści?

Cokolwiek te zmiany nie oznaczają – są potrzebne i istotne. Co oznacza „wolna amerykanka” w zakresie reklam na Facebooku dowiedzieliśmy się w trakcie batalii między Hilary Clinton a Donaldem Trumpem, kiedy to Rosjanie ochoczo maczali palce w nastrojach społecznych na całym świecie – nie tylko w USA. Niektórzy mówią wprost – Donald Trump wygrał tylko dlatego, że udało się zdyskredytować jego oponentkę. Tym samym Rosjanie „umieścili” w miejscu głowy państwa człowieka wygodnego. Ale… to tylko spekulacje – nie wiemy przecież jak potoczyłyby się te wybory, gdyby Rosjanie nie prowadzili takich działań.