9

Jaki jest najbardziej bezsensowny komunikator? Nie wiem, ale Facebook walczy o podium

Messenger
Facebook już za chwilę wprowadzi komunikator Messenger do gogli VR Oculus. Moje pytanie brzmi - po co?

W ostatnim czasie sporo się mówi o komunikatorach, ich prywatności i bezpieczeństwie. Nieco mniej mówione jest o wygodzie, ponieważ odkąd aplikacje typu Instant messaging powstały, dużo się w tym zakresie nie zmieniło. Oczywiście – pojawiały się ulepszenia, jak własna biblioteka gifów, nowe emotki, ułatwione udostępnianie czy ulepszone przewidywanie tekstu, ale sam rdzeń działania pozostał niezmieniony. Wklepujemy tekst, który praktycznie natychmiast pojawia się w komunikatorze odbiorcy. Powodem braku zmian możę być fakt, iż jest to po prostu najbardziej optymalny sposób prowadzenia konwersacji przy użyciu smartfona. Co jednak stanie się, jeżeli telefon podmienimy na gogle VR?

Facebook integruje gogle Oculus z komunikatorem Messenger. Tylko po co?

Jak ogłosił sam Facebook, pomimo, że Oculus posiada własną platformę społecznościową, od teraz dostanie także drugą, w postaci komunikatora Messenger. W tym tygodniu aktualizacja trafi do wszystkich posiadaczy modeli Quest i Quest 2. Jak będzie wyglądał interfejs? Ano tu właśnie leży pies pogrzebany, ponieważ jest to praktycznie kopia tego, co możemy spotkać chociażby w Windowsowej aplikacji komunikatora.

Messenger

Absolutnie nie chcę tu twierdzić, że desktopowa wersja Messengera jest zła. Wręcz przeciwnie. Problem, który przewiduję, polega na tym, że to co idealnie sprawdza się na komputerach (i smartfonach) nie do końca może sprawdzić się w przypadku systemu, gdzie nie mamy powierzchni, po której moglibyśmy pisać. Jeżeli ktoś kiedykolwiek próbował napisać jakąkolwiek dłuższy tekst w systemie gogli VR, ten wie o co chodzi. Oczywiście, możemy polegać na systemie transkrypcji tekstu na mowę (który zapewne będzie popisywał się fenomenalną dokładnością w przypadku naszego języka), bądź też skorzystać z widocznych na powyższym zdjęciu podpowiedzi (z tego co widać, głównie związanych z graniem), ale chyba jedyną realnie użyteczną funkcją byłoby tu dzwonienie i prowadzenie konwersacji audio. Oczywiście, jeżeli chcielibyście pożyczyć komuś swój headset, trzeba będzie się z Messengera wylogować.

Oczywiście, można by rzec – postęp, większa integracja „ekosystemu” Facebooka i rozwój VR. Na co tu narzekać? Ja jednak jestem zwolennikiem ułatwiania, a nie utrudniania sobie życia i jeżeli korzystam z gogli i ktoś do mnie napisze, to po prostu podnoszę przyłbicę i takiej osobie odpisuję. Mam wrażenie, że integracja Messengera w tym systemie jest próbą pchania tego VR’owego wózeczka do przodu nawet, jeżeli sami użytkownicy nie będą mieli z tego jakichś wielkich korzyści. Mam wrażenie, że celem niektórych firm jest zapewnienie „wszystkiego” w VR, zapominając przy tym, że nie jest to wcale najwygodniejszy sposób interakcji pomiędzy człowiekiem a maszyną.

Albo może się mylę i messenger w VR jest tym, na co wszyscy użytkownicy gogli Oculus czekali.

Źródło