Motoryzacja

Elektryczny Jeep Avenger: 54 kWh, zasięg do 550 km. Będzie też wersja spalinowa 1.2 GSE

Tomasz Niechaj
Elektryczny Jeep Avenger: 54 kWh, zasięg do 550 km. Będzie też wersja spalinowa 1.2 GSE
11

Jeep Avenger, auto poniżej Renegade, będzie dostępne w wersji elektrycznej, ale na wybranych rynkach odmiana spalinowa będzie też oferowana. Avenger zdobył tytuł „Car of the Year” jeszcze zanim wjechał na drogi! Podczas statycznej prezentacji mieliśmy okazję zapoznać się z tym samochodem i w nim usiąść.


Jeep Avenger z wielu powodów jest ważnym samochodem. To pierwszy, w pełni elektryczny Jeep, po drugie auto będzie produkowane w Polsce (w fabryce w Tychach) i po trzecie: oparty jest na odświeżonej platformie e-CMP z powiększonym pakietem akumulatorów i mocniejszym silnikiem. Jest to też stosunkowo tani, jak na „elektryka” samochód: jego cena zaczyna się od 174 tys. zł. Cennik wersji spalinowej rozpoczyna się od kwoty 99 900 zł.


Uaktualniona platforma e-CMP z akumulatorem 54 kWh

Platforma e-CMP jest szeroko stosowana w ramach koncernu Stellantis. Oparte na niej są takie auta jak: Opel Corsa-e, Opel Mokka-e, Peugeot e-208, Peugeot e-2008 czy Citroen e-C4. Wszystkie mają ten sam zestaw akumulatorów (50 kWh brutto) i ten sam silnik elektryczny (100 kW). Jeep Avenger będzie pierwszym autem z nowocześniejszą odmianą tej platformy. Akumulatory zostały powiększone do 54 kWh brutto (51 kWh netto), co przy gabarytach tego auta ma przełożyć się na zasięg elektryczny do 404 km (550 km w cyklu miejskim). Wzmocniony został też silnik elektryczny, który teraz generuje 115 kW (156 KM) mocy (+15%).


Ogólna filozofia działania napędu pozostaje jednak bez zmian. Ponownie kierowca może wybrać pomiędzy trybem „D”, a „B” (zwiększona rekuperacja), a moc jaką oferuje napęd zależy od trybu jazdy – 60 kW w trybie eco, 80 kW w trybie normal oraz 115 kW w trybie sport. Dobrze jednak, że pozostała funkcja „kickdown”, która daje natychmiastowy dostęp do pełnej mocy niezależnie od aktywnego trybu jazdy. Podobne parametry dotyczą też ładowania: prądem stałym do 100 kW (około 24 minuty od 20 do 80%), ładowarka pokładowa prądu przemiennego ma moc 11 kW (3 fazy). Za tą ostatnią nie trzeba dopłacać.


Samo rozmieszczenie akumulatorów jest też podobne jak poprzednio. To nie jest „deskorolka” czyli płyta z ogniwami, która zajmuje miejsce pod kabiną pasażerską. Poszczególne moduły zostały rozmieszczone w różnych miejscach z wyraźnie większym nagromadzeniem pod fotelami. Pozwala to zagospodarować więcej miejsca na nogi pasażerów. Nie ma niestety informacji na temat pompy ciepła.


Powyższe jest o tyle ważne z przynajmniej dwóch powodów. Po pierwsze Jeep Avenger mając większe akumulatory i mocniejszy silnik elektryczny został wyceniony niżej niż Opel Mokka-e czy Peugeot e-2008 – auta o podobnych wymiarach. Po drugie: należy się spodziewać dosyć szybkiej aktualizacji – właśnie w zakresie akumulatorów i silnika elektrycznego – innych elektrycznych samochodów koncernu Stellantis.


Jeep Avenger we wnętrzu

Prezentacja statyczna to okazja do zajęcia miejsca w środku oraz sprawdzenia jakości wykończenia poszczególnych elementów wyposażenia samochodu. Miejsca w środku Jeepa Avenger jest zaskakująco dużo. Mam 1,84 m wzrostu i z przodu po zajęciu miejsca „zgodnie ze sztuką” wciąż nad głową pozostawało mi około 12 cm wolnej przestrzeni. Po zajęciu miejsca „sam za sobą” kolana stykały się z przednim fotelem, ale nie było to niekomfortowe. Nad głową miałem wciąż około 10 cm „luzu”.




W kwestii wykończenia wnętrza: kierownica jest obszyta dosyć przyjemną skórą i jest dosyć mała. Pod łokciami jest trochę miękkich powierzchni, ale pozostałe elementy są już twarde, choć dobrze spasowane. Z tyłu z kolei na drzwiach nie doszukamy się choćby jednego miękkiego elementu, nie ma tam też żadnego schowka... Nie ma też nawiewów klimatyzacji. Schowków jest za to sporo z przodu, wliczając w to bardzo duży w tunelu centralnym oraz sprytną półkę na kokpicie. Dla pasażerów z przewidziano dwa USB z przodu oraz jedno z tyłu. Wszystkie typu C.




System multimedialny przypomina logiką ten z innych aut koncernu Stellantis i najpewniej bazuje na tym, co znamy z Peugeot 308 czy Opla Astry, podobnie jak cyfrowy wyświetlacz kierowcy. Warto zwrócić uwagę, że obsługa klimatyzacji jest wciąż manualna, za co duży plus.



Jeep Avenger może być wyposażony w kamerę cofania (standard tylko w najwyższej wersji wyposażenia) o raczej przeciętnej jakości. Nie będzie kamer 360 stopni.


Wygląda też na to, że Jeep Avenger będzie wyposażony w poprzednią generację systemów bezpieczeństwa i wsparcia kierowcy, która nie oferuje np. asystenta ostrzegania o ruchu poprzecznym podczas cofania (nie ma tej pozycji w cenniku).


Wersja 4x4? Avenger spalinowy?

Tak, będzie Jeep Avenger 4xe (z napędem 4x4) i będzie on w wersji elektrycznej. Ma poszerzony rozstaw kół i nieco bardziej terenową stylistykę.


Wersja spalinowa będzie nawet wcześniej, bo za około miesiąc. Jeep Avenger 1.2 GSE T3 100 KM 6MT ma oczywiście doskonale znany nam napęd: silnik benzynowy 1.2 PureTech o mocy 100 KM sparowany z 6-stopniową, manualną skrzynią biegów. Jego cena rozpoczyna się od 99 900 zł.


Na koniec

Elektryczny Jeep Avenger ma być tańszy niż Mokka-e czy Peugeot e-2008 i będzie to jedno z najtańszych aut elektrycznych na polskim rynku (tej wielkości oczywiście). W połączeniu z tym, że będzie on produkowany w Polsce może okazać się, że będziemy go widywać na ulicach zaskakująco często.



Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu