Moje przemyślenia

Ebooki z Woblinka trafią do iBookstore i Kobo. Z tej okazji mamy dla Was e-książki!

KM
Kamil Mizera
28

Woblink to jeden z tych polskich ebookowych dystrybutorów, który rozwija się niezwykle szybko i dynamicznie. W maju pisałem o mulitbooku Normana Daviesa „Orzeł biały, czerwona gwiazda”, stworzonym przy współpracy z Woblinkiem i przez firmę dystrybuowanym, a teraz mam dobrą wiadomość dla osób, poszuk...

Woblink to jeden z tych polskich ebookowych dystrybutorów, który rozwija się niezwykle szybko i dynamicznie. W maju pisałem o mulitbooku Normana Daviesa „Orzeł biały, czerwona gwiazda”, stworzonym przy współpracy z Woblinkiem i przez firmę dystrybuowanym, a teraz mam dobrą wiadomość dla osób, poszukujących polskich tytułów w największych globalnych e-księgarniach.

Otóż wczoraj Woblink poinformował, że jego ebooki właśnie trafiają do iBookstore oraz Kobo, a wkrótce powinny trafić również do Barnes and Noble. Już w tym momencie do iBookstore trafiło 1,5 tysiąca tytułów, do Kobo kilkaset. Woblink nawiązał współpracę z tymi firmami i za pośrednictwem ich ekosystemów zamierza upowszechniać tytuły, które ma w swojej ofercie, a chwali się 7 tysiącami ebooków. Co to znaczy dla e-czytelników i samego Woblinka?

Dla Woblinka jest to szansa dotrzeć do większej liczby czytelników wykorzystując do tego jedne z najpopularniejszych platform do sprzedaży cyfrowych treści na świecie. Nie każdy zna aplikację Woblinka na urządzenia mobilne, nie każdemu ona odpowiada, ba, nie każdy nawet wie, że istnieje taka firma, jak Woblink. Dzięki współpracy z Apple czy Kobo, Woblink będzie mógł sprzedawać polskie treści w iBookstore czy Kobo, które są znaczenie lepiej rozpoznawalne. Oczywiście, taka współpraca jest dobra również dla Apple, który będzie mógł zaoferować swoim polskim klientom content w ich ojczystym języku (dotyczy to też Kobo). Choć warto pamiętać, że ceny dla Polski wciąż są w euro, co nie działa korzystnie na rzecz ani Apple, ani Woblinku. Może pora Apple, żeby w końcu zacząć wprowadzić płatności w złotówkach?

Dla czytelników taki krok może być ułatwieniem. Ponieważ w Polsce mamy naprawdę spore rozdrobnienie, jeżeli chodzi o e-dystrybutorów, brakuje jednej silnej firmy, która koncentrowałaby cały polskojęzyczny content, więc e-czytelnik niejednokrotnie jest skazany na korzystanie z wielu cyfrowych księgarni. Pal licho już fakt, że musi zakładać mnóstwo kont, jeżeli ma czytnik to obecnie dość łatwo może zgromadzić swoje ebooki z rożnych źródeł w jednym miejscu. Ale jeżeli czyta na tablecie czy smartfonie, to skazany jest na wiele aplikacji, a jeżeli jeszcze przy okazji kupuje anglojęzyczne ebooki, to można naprawdę się pogubić. Teraz użytkownicy iBooks czy Kobo będą mieli całkiem pokaźny zestaw polskich książek, a podejrzewam, że za przykładem Woblinka ruszą inni dystrybutorzy i wydawcy. Problemem może być jednak cena, o której wspomniałem wcześniej. Niektóre pozycje, jak na przykład „Biały Kruk” Stasiuka kosztują niemal tyle samo w iBookstore co w sklepie Woblinku, inne, jak „Powstanie 44” Normana Daviesa, które kosztuje w iBookstore, po przeliczeniu, prawie 39 złotych, a w Woblinku: niecałe 30, są droższe. Zdarza się też, że są tańsze, więc za każdym razem warto sprawdzić, cenę w jednej i drugiej e-księgarni.

Jakie tytuły polscy czytelniczy znajdą w iBookstore? Jest ich cała masa, ale warto wymienić chociażby takich autorów, jak Norman Davies, Stieg Larsson czy Frank Herbert, a z polskich: Andrzej Stasiuk, Bogusław Wołoszański, Leszek Kołakowski i wielu, wielu innych.

Cieszy informacja, że polskie ebooki zaczynają trafiać na największe globalne platformy sprzedaży cyfrowych treści i duże brawa dla Woblinku za to. Szczerze powiedziawszy, byłbym zadowolony, gdybym mógł kupować większość polskojęzycznych treści w jednym miejscu zamiast w kilku-kilkunastu. Za to jestem bardzo ciekawy, czy Woblink realnie zyska na tej umowie. Brak możliwości płacenia w złotówkach, mniejsze możliwości szafowania promocjami – to raczej nie sprzyja firmie. Z drugiej strony tak naprawdę ta umowa może być po prostu sygnałem dla polskich wydawców: wydawajcie ebooki z nami, a zapewnimy Wam miejsce na największych, globalnych platformach sprzedaży e-treści. To powinno wzmocnić pozycję Woblinka na rynku.

Z okazji wejścia Woblinka do iBookstore mamy dla Was, dzięki uprzejmości samego Woblinka, pięć kodów Redeem na książkę "Cel Snajpera" Chrisa Kyle! Jak dostać ebooka? Zadanie nie jest skomplikowane: 5 pierwszych osób, które w komentarzach zgłoszą się po ebooka dostaną kod, który wyślę w prywatnej wiadomości na ich facebookowe konto. Kto pierwszy, ten lepszy!

 

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy:

PolskaAppleebookiwoblinkKobo