18

Dzięki tej aplikacji cofniesz SMS-y, które nie powinny zostać wysłane

Ile razy wysyłaliście wiadomość, która nie powinna być wysłana? Zły adresat, literówki, nadgorliwa autokorekta podmieniająca słowa – chyba nie ma osoby, która nigdy nie miała z tym choćby raz problemu. Odpowiedzią na ten problem jest aplikacja On Second Thought. On Second Thought to klient SMS dla Androida (wersja na iOS jest w drodze), który możemy […]

Ile razy wysyłaliście wiadomość, która nie powinna być wysłana? Zły adresat, literówki, nadgorliwa autokorekta podmieniająca słowa – chyba nie ma osoby, która nigdy nie miała z tym choćby raz problemu. Odpowiedzią na ten problem jest aplikacja On Second Thought.

On Second Thought to klient SMS dla Androida (wersja na iOS jest w drodze), który możemy ustawić jako główną aplikację do obsługi wiadomości. Na pierwszy rzut oka niczym nie różni się on od domyślnego programu. Znajdziemy tutaj wszystko, co powinno się znajdować w programie do SMS-ów. Grupuje on wiadomości w wątki, obsługuje MMS-y, a także integruje z systemową listą kontaktów. Nie zabrakło też trybu „nie przeszkadzaj”, a także możliwości wysyłania wiadomości grupowych i załączników w postaci zdjęć. Do pełni szczęścia brakuje jedynie możliwości odpowiadania na SMS-y w okienku pop-up.

Tym, co wyróżnia On Second Thought, jest funkcja cofania wysłanych wiadomości. Aplikacja tuż po wysłaniu SMS-a przez kilkanaście sekund pozwala nam jeszcze na wycofanie go lub całkowite usunięcie. Czas oczekiwania możemy samodzielnie skonfigurować w ustawieniach. W praktyce wysłana przed chwilą wiadomość wygląda niczym napełniający się pasek postępy – gdy dojdzie do końca, stracimy możliwość wycofania jej.

2015-11-17_115441

Warto dodać, że aplikacja ma bardzo przyjemny interfejs oparty o Material Design. Całość utrzymano w dość intensywnym, pomarańczowym kolorze, co może się podobać lub nie. Kontrowersyjne są również nieco przerośnięte pola tekstowe. W ogólnym rozrachunku wygląda to jednak moim zdaniem nieźle.

2015-11-17_120058

Czy to przydatne? Każdy powinien sobie odpowiedzieć na to pytanie sam. W Gmailu funkcja cofania wysyłki jest już dostępna od dłuższego czasu i założę się, że większość użytkowników skorzystała z niej przynajmniej raz. Nieprawidłowi adresaci, brak załączników, literówki – wszystkim nam się to zdarza. W przypadku SMS-ów sytuacja jest jeszcze bardziej skomplikowana, bo ze względu na ich krótką formę, nie przykładamy tak dużej uwagi to treści. W rezultacie czasem powstają potworki, w czym pomaga autokorekta – jeżeli macie ją aktywną, z pewnością miewaliście przypadki, gdy „kupię” zmieniało się na „dupie”, a „wpadaj” na „spadaj”. U mnie to dość częsta przypadłość, ale ze względu na ok. 70-procentową skuteczność z autokorekty nie zrezygnuję. A dodajcie do tego jeszcze nieprawidłowych adresatów. Ostatni raz udało mi się pomylić odbiorcę mojego SMS-a… wczoraj. Wbrew pozorom wcale nie należę do roztrzepanych osób.

2015-11-17_115449

Nikt już dziś nie wysyła SMS-ów? Byłbym ostrożny z takimi deklaracjami, o czym Maciej pisał w artykule na AW jakiś czas temu. SMS-y mają się dobrze i prędko nie znikną z mobilnego krajobrazu. Szczególnie, że marketingowcy zaczynają dostrzegać ich potencjał reklamowy. Jeżeli należycie do osób, które wysyłają ich codziennie przynajmniej kilka On Second Thought może stać się Waszą ulubioną aplikacją.