5

Dzięki EXACTO każdy może zostać snajperem – wystrzelona kula sama znajdzie cel

Niedawno pisałem o projekcie LOCUST opracowywanym na potrzeby Marynarki Wojennej USA – mowa o autonomicznych dronach atakujących w rojach. Rozwiązanie ma być tańsze od tych stosowanych dzisiaj i zapewnić większe bezpieczeństwo żołnierzom. Zmniejszy się zapotrzebowanie na świetnie wyszkolonych pilotów. Możliwe, że mniej potrzebni będą też snajperzy: DARPA chwali się pociskami, które zmieniają trajektorię lotu, by […]

Niedawno pisałem o projekcie LOCUST opracowywanym na potrzeby Marynarki Wojennej USA – mowa o autonomicznych dronach atakujących w rojach. Rozwiązanie ma być tańsze od tych stosowanych dzisiaj i zapewnić większe bezpieczeństwo żołnierzom. Zmniejszy się zapotrzebowanie na świetnie wyszkolonych pilotów. Możliwe, że mniej potrzebni będą też snajperzy: DARPA chwali się pociskami, które zmieniają trajektorię lotu, by trafić cel. Strzelcem wyborowym może być każdy…

DARPA, czyli Agencja Zaawansowanych Projektów Badawczych w Obszarze Obronności, prezentowała już kiedyś krótki film poświęcony projektowi EXACTO. Rozwinięcie tego ostatniego brzmi: Extreme Accuracy Tasked Ordnance. Celem projektu jest stworzenie samonaprowadzających pocisków stosowanych w karabinach, np. w broni snajperskiej. Jak już wspomniałem, Amerykanie chwalili się tym programem badawczym kilka kwartałów temu – w poprzednim roku zaprezentowano efekty prac. Wystrzelony pocisk trafiał wówczas nieruchomy cel, ale by to osiągnąć musiał zmienić tor lotu. Teraz udoskonalono rozwiązanie.

Wystrzelony pocisk może już trafić obiekt, który się przemieszcza. Wystarczy zatem nacisnąć na spust, a reszta dzieje się sama – może to zrobić amator, osoba, która nie tylko nie była szkolona jako snajper, ale ma niewielkie pojęcie o strzelaniu w ogóle. Celowanie, obliczenia poprzedzające strzał i skupienie przestają się liczyć, bo kula sama znajdzie cel. Nie będzie on oczywiście przypadkowy – nie chodzi o to, by po prostu strzelać i trafiać w cokolwiek. Narzędzie chirurgiczne stosowane na polu walki staje się jeszcze bardziej precyzyjne. Przy tym nie wymaga do obsługi specjalisty.

Z jednej strony można napisać, że to pomocne rozwiązanie. W trudnym terenie, przy zmiennych warunkach atmosferycznych nawet bardzo. Żołnierze będą pewnie zadowoleni, to samo mogą powiedzieć cywile, którzy nie staną się przypadkową ofiarą błędu snajpera. Eliminowany jest wróg, nie trzeba zrównywać z ziemią połowy afgańskiej wioski, by unicestwić jedną osobę. Nie trzeba też szkolić zastępu snajperów – z taką bronią strzelcem wyborowym staje się każdy żołnierz. Przynajmniej tak wygląda to w teorii, podejrzewam, że weryfikacja projektu na polu bitwy może dać inne wnioski.

Druga strona medalu jest taka, że zwiększając autonomię broni (dronów, pocisków, rakiet) niejako przerzucamy odpowiedzialność na technikę i jednocześnie zmierzamy w kierunku, który przez wiele osób uważany jest za niebezpieczny. Sprawą zajęła się już nawet Organizacja Narodów Zjednoczonych, która chce zbadać kwestię robotyzacji w armii, rozwijania autonomicznych systemów walki. Inteligentne karabiny, o których kiedyś pisałem na AW, a teraz inteligentne pociski to broń śmiercionośna do kwadratu – pisząc o nich, należy cały czas mieć na uwadze do czego będzie to służyć. DARPA nie finansuje prac po to, by mieć się czym pochwalić na YouTube.