PlayStation

Czy warto kupić PlayStation 5 by cieszyć się grami z PS4? Tak

Kamil Świtalski
1

Prawdą jest, że obecnie na PlayStation 5 nie uświadczymy jeszcze zbyt wielu gier nowej generacji i posiadacze zagrywają się przede wszystkim z tytuły z PS4. Czy mimo wszystko warto dla nich kupić konsolę?

Po premierze konsol nowej generacji pojawiło się wiele głosów, że to jeszcze nie czas na zakup nowych sprzętów. Argumenty są z grubsza takie same — wyeliminowanie pierwszych błędów i wyczekiwanie ulepszonych partii sprzętów oraz biblioteka gier. Bo faktycznie - nie ważne czy mowa o PlayStation 5 czy Xbox Series X/S, tytułów stworzonych z myślą o nowej generacji jest jak na lekarstwo. Póki co właściciele konsol przede wszystkim zagrywają się w gry z PS4 i Xboksa One — i jeszcze chwilę to potrwa.  Xboksa Series X kupiłem dla Yakuza: Like a Dragon — tam gra w dniu europejskiej premiery konsoli doczekała się wariantu next-genowego. PlayStation 5 kupiłem kilka miesięcy później - i wcale nie po to, by grać w Demon's Souls czy Astro's Playroom. A po to, by móc komfortowo cieszyć się biblioteką gier z PlayStation 4 i nadrobić zaległości przed lawiną premier nowej generacji. I po kilku dniach z konsolą mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że było warto.

Z PlayStation 4 było mi nie po drodze od samego początku. Moja konsola miała irytujący problem samowysuwającej się płyty (także podczas gry, przez co kilkukrotnie straciłem postępy w zabawie) — oficjalne instrukcje Sony nie działały, pomogło dopiero odłączenie fizycznego przycisku. Ponadto działała jak traktor, po drodze zdążył jej jeszcze paść dysk (zdarza się, w PS3 też odhaczyłem tę przygodę), a kontroler działał w porywach do pięciu godzin — i to jak miał dobry dzień. Pod koniec generacji zastąpiło ją PlayStation 4 Pro, ale tam też nie było lepiej. Pad wciąż działał krócej niż bym tego oczekiwał, a sam sprzęt nie był ani trochę cichszy. Denerwowało mnie to już podczas świetności ósmej generacji konsol, ale po kilkudziesięciu godzinach spędzonych z nowymi Xboksami wiedziałem już, że jeżeli mam nadrobić gry z PS4, to tylko na nowej generacji.

Po zakupowych przebojach i problemach z dostępnością sprzętu - obok Xboksa stanęło także nowe PlayStation i od kilku dni to właśnie na nim kontynuuję przygodę w Persona 5: Royal. Grze która jest na mojej kupce wstydu od dawna, ale ilekroć próbowałem do niej wracać w ostatnich miesiącach - po prostu się irytowałem, słuchawki tu niewiele zmieniały. I wtedy wjechało PlayStation 5 - całe na biało, z Dual Sense, magicznym dyskiem SSD i teraflopami które dla gier którymi się obecnie ciesze są kompletnie zbędne. Ale dobrze że są, bo kiedyś na pewno się przydadzą ;-).

Gry z PlayStation 4 na PlayStation 5 działają szybko i cicho, a Dual Sense wystarcza na około 7 godzin zabawy

Wiedziałem co biorę i wiedziałem dlaczego. I teraz mogę się w 100% podpisać pod słowami Pawła, który już w listopadzie pisał że przesiadka z PS5 na PS4 to dramat. Jeżeli gry wykorzystują dodatkowy zapas mocy - to zrozumiałe, że "ta gorsza wersja" nie daje już tyle przyjemności. Ale nawet bez tego jest przepaść. W kulturze pracy i czasach ładowania, które wpływają na ogólny komfort zabawy. Ponadto kontroler — choć daleko mu do osiągów tego od Switcha, też radzi sobie znacznie lepiej niż moje Dual Shocki 4. Przy pełnym naładowaniu spokojnie wystarcza na około 7 godzin zabawy przy wspomnianej grze z PS4. Oczywiście to wynik nie do powtórzenia przy wykorzystaniu wszystkich jego sztuczek, dlatego nie ma co oczekiwać że równie długo podziała przy Astro's Playroom, gdzie ciągle coś wibruje, blokuje, rusza się.

Kupiłem nową konsolę by (teraz) cieszyć się starymi grami

Oczywiście wydatek ponad dwóch tysięcy złotych by zyskać dostęp do gier którymi i tak mogę się już cieszyć byłby... no cóż, delikatną przesadą. Nie twierdzę, że byłby bez sensu, ale byłby zdecydowanie mało rozsądny. I choć moją główną motywacją obecnie są gry starej generacji, to konsole są sprzętem na co najmniej kilka lat. I tak traktuję ten sprzęt: jako wydatek na lata, bo choć teraz zagrywam się tam w starocie, to wierzę że kiedyś gry takie jak Final Fantasy XVI czy Gran Turismo 7 faktycznie się ukażą. Nie bez powodu piszę głównie o tytułach na wyłączność — bo tak długo, jak PlayStation 5 nie zaoferuje w jakiś sposób lepszych multiplatform (tj. lepiej działających, z dodatkowymi treściami albo po prostu z jakimiś specjalnymi sztuczkami z wykorzystaniem Dual Sense), po ostatnich akcjach z nagłym odcięciem starych konsol od sklepów... postaram się więcej uwagi poświęcić sprzętom Microsoftu, którego działania dużo bardziej mi się podobają.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy: