22

Co z tą cyfryzacją radia w Polsce? KRRiT idzie w zaparte i uruchamia konkursy na DAB+ w 34 miastach

Po udanym procesie cyfryzacji telewizji w Polsce, KRRiT od kilku lat z mniejszym lub większym zaangażowaniem próbuje przepchnąć proces cyfryzacji radia. Jednak najwięksi wydawcy komercyjni w Polsce nie są tym zainteresowani.

W minionym tygodniu KRRiT na konferencji prasowej zapowiedziała uruchomienie konkursu na lokalne multipleksy cyfrowe w kilkudziesięciu miastach w Polsce. Konkurs rozpisany został na IV tury, ostatnia ma zostać zakończona w 2020 roku.

Na I turę przewidziano multipleksy w Częstochowie, Katowicach, Poznaniu , Rzeszowie, Tarnowie, Toruniu i w Warszawie. KRRiT podała też od razu ceny koncesji w tych lokalizacjach, a te uzależnione są od liczby mieszkańców w zasięgu w danej miejscowości.

Wiadomo, najdrożej będzie w Warszawie, gdzie DAB+ obejmie swoim zasięgiem 2,3 mln osób – ponad 108 tysięcy złotych będzie kosztować koncesja na 10 lat, dalej mamy Poznań – ponad 30 tysięcy złotych, Katowice – 26 tys. zł, Rzeszów – 12 tys. zł, Częstochowa – 11 tys. zł i najtaniej w Tarnowie – 7 tys. zł. Witold Kołodziejski, prezes KRRiT uspokaja, że te ceny są 10 razy mniejsze niż koncesje na radio analogowe, z tym że nadawcy komercyjni odbijają piłeczkę i mówią, o podwójnych opłatach – najwięksi z nich, czyli Radio Zet i RMF FM mają koncesję na nadawanie analogowe do końca 2028 roku.

Innym wskazywanym problemem jest brak potencjału w taką inwestycję, nadawcy obawiają się, że taki sygnał cyfrowy dotrze do niewielkiej grupy odbiorców. Liczby tutaj nie kłamią, posłużę się tutaj najpierw ostatnimi danymi KRRiT z 2017 roku – na koniec 2016 roku sprzedano w Polsce 42,3 tysiące odbiorników przystosowanych do odbioru sygnału DAB+, w tym jedynie 1,3 tysiąca w samochodach, w których słuchanie radia jest jednym z najbardziej popularnych miejsc wśród Polaków.

Świeższe dane udostępnione przez GfK mówią o 22 tys. odbiorników sprzedanych w 2017 roku, a na dziś według Dominika Dobek, dyrektora ds. realizacji projektów w Związku Cyfrowa Polska, sprzedanych łącznie jest 100 tysięcy cyfrowych odbiorników.

Na koniec kwietnia przekroczyliśmy w Polsce liczbę 100 tys. sprzedanych odbiorników DAB+. To są dane oficjalne, ale nie zawierają nierejestrowanej sprzedaży przez sklepy internetowe.

Celowo zacząłem od danych starszych, by pokazać, że nie ma żadnego progresu – sprzedaż stoi w miejscu od wielu lat, od 2013 roku do 2016 sprzedano 40 tysięcy, a przez kolejne 3 lata zaledwie 60 tysięcy, w tym znikomy procent odbiorników DAB+ w samochodach.

To kwestie techniczne, ale wydawcy mówią jeszcze wprost, że DAB+ to przestarzała technologia. Prezes Grupy Agora, Bartosz Hojka:

Jesteśmy sceptyczni wobec działania KRRiT w zakresie radia cyfrowego. Nie jesteśmy entuzjastami cyfryzacji tego procesu, ponieważ to cyfryzacja w technologii, którą uważamy za przestarzałą, czyli w DAB+. Uważamy, że to próba cyfryzacji w standardach z poprzedniej epoki, a nie wychodzenie naprzeciw rynkowym trendom. Prawdziwa cyfryzacja radia już od dawna się odbywa – w internecie.

Ten głos wydawców nie zmienia się od wielu lat, kiedy ja pytałem w 2015 roku Dyrektora Muzycznego Radia ESKA o cyfryzacje radiofonii w Polsce, taki mi odpowiedział:

Przepraszam, ale nie jestem upoważniony do składania deklaracji w kwestii uczestnictwa w tym projekcie. Mogę jedynie ograniczyć się do mojej osobistej refleksji. I nie zgodzę się z panem, że stacje komercyjne nie zauważają procesu cyfryzacji. Zauważamy od dawna. Proszę w prosty sposób znaleźć w sieci odpowiednią aplikację, zainstalować w swoim smartfonie i już. Dziesiątki stacji w zasięgu ucha. To jest realna, sensowna cyfryzacja i nie potrzeba do niej ogromnych publicznych pieniędzy, nie wspominając już o pieniądzach z kieszeni słuchacza na zakup odpowiednich odbiorników.

To brzmi, jak prawdziwy głos rozsądku, nawet dzisiaj, w sprawie tej całej cyfryzacji. Niemniej KRRiT jest przekonane do swoich racji i przyszłości cyfrowego radia w Polsce, a w przypadku braku zainteresowania komercyjnych dużych nadawców DAB+ przewiduje, że będzie to szansa na zaistnienie nowych mniejszych nadawców, z uwagi na mniejsze koszty koncesji (z opcją rozłożenia na raty) i mniejsze koszty samego nadawania.

Źródło: Wirtualnemedia.pl/Press.pl/KRRiT.