Sprawdź jaki laptop Intel Evo jest najlepszy dla Ciebie Więcej
Ciekawostki

Co powiecie na kompleks podwodnych kortów tenisowych? Za tym projektem stoi Polak

MS
Maciej Sikorski
10

Kort tenisowy pod wodą. A właściwie kompleks kortów tenisowych ulokowanych w morzu. Patrząc na wizualizacje nie byłem zdziwiony - wychodzę z założenia, że takich niecodziennych inwestycji będzie przybywać. Ludzie nadal ścigają się w budowaniu coraz wyższych budynków, ale to przecież nie wyczerpuje t...

Kort tenisowy pod wodą. A właściwie kompleks kortów tenisowych ulokowanych w morzu. Patrząc na wizualizacje nie byłem zdziwiony - wychodzę z założenia, że takich niecodziennych inwestycji będzie przybywać. Ludzie nadal ścigają się w budowaniu coraz wyższych budynków, ale to przecież nie wyczerpuje tematu architektonicznych zmagań. Nie było zatem zaskoczenia pomysłem, lecz jednocześnie zabrakło oczarowania. Nie krzyknąłem w pierwszej chwili "wow". Zacząłem się zastanawiać, czy to ma większy sens...

Projekt podwodnych kortów tenisowych zobaczyłem po raz pierwszy parę dni temu, ale okazało się, że nie jest to świeża koncepcja - szybka wizyta w Google i dowiaduję się, że media przywoływały temat pół roku temu. Zagadnieniu uwagę poświęciły także polskie media, a miały ku temu szczególny powód - za projektem stoi Polak, Krzysztof Kotala i jego 8+8 Concept Studio. Najwyraźniej kilka miesięcy temu coś mnie ominęło. Na szczęście tematy w Sieci wracają niczym bumerangi, więc i ten odżył. Co wymyślił Polak?

Kosztem kilku miliardów dolarów (dokładnych wyliczeń brak. Niedokładanych też) chciałby on ulokować pod wodą korty tenisowe. Do tego miejsca dla widowni, pewnie jakieś restauracje, kawiarnie, sklepy. W wersji rozwiniętej zrobiłoby się z tego centrum sportowo-rekreacyjne. Z dachem ze szkła i wielką ilością wody nad tym niecodziennym zwieńczeniem budynku. Gdzie coś takiego miałoby stanąć? Odpowiedź brzmi: tam, gdzie znajdzie się inwestor i wyłoży pieniądze. Polak liczy na zainteresowanie władz Dubaju, ewentualnie innych krezusów z regionu. Przecież realizują oni wielkie, czasem zapierające dech w piersiach inwestycje - dlaczego nie mieliby się zdecydować na podwodny kort?

Budowla byłaby oczywiście reklamą dla miejsca, w którym by ją ulokowano. Szejkowie mogliby znowu pokazać światu, że tworzą awangardę architektury, urbanistyki. W kategoriach marketingu należy też rozpatrywać sam pomysł Polaka - podejrzewam, że chciał, by zrobiło się głośno o nim, o jego studio. Cel osiągnął - pół oku po wypłynięciu projektu nadal jest on komentowany w mediach. Nawet jeśli nikt się nie zgłosi, jeżeli temat przepadnie, to firma będzie bardziej znana niż na początku roku 2015. Nie on pierwszy wpadł na taki pomysł...

Intrygujące w tym wszystkim jest to, czy taka inwestycja jest wykonalna. Dzisiaj. Specem nie jestem, ale to chyba spore wyzwanie - chodzi o zbudowanie czegoś pod wodą i zadaszenie tego szkłem o wielkiej powierzchni. To znacznie większe wyzwanie niż basen między dwoma budynkami czy szklany most, o których pisałem w przeszłości. Przyznam, że mam problem z wyobrażeniem sobie takiego szklanego dachu na lądzie, o schodzeniu pod wodę nawet nie myślę. Robią to jednak inni i jeśli tym razem się nie uda, to za jakiś czas pomysł w tej lub podobnej formie wróci.

Tu pojawia się pytanie o sens takich inwestycji. Nie ograniczam się do tej jednej, chodzi o wszelkie budowle, w których trzeba się ostro natrudzić, by zrealizować plan. Natrudzić, często mocno wykosztować, a czasem zmienić plany lub przyznać, że coś przerasta nasze możliwości. Czy ludziom jest potrzebny podwodny kort tenisowy? Z punktu widzenia funkcjonalności jest to chyba średni pomysł, nie rozwiązuje on żadnego istotnego problemu. Nie ma w tym np. poszukiwania nowej formy transportu ludzi w budynkach, o czym pisałem niedawno. Sztuka dla sztuki, sposób na to, by majętny inwestor mógł powiedzieć: mamy to! Bo nas stać!

Z drugiej strony nie można potępiać prób przełamywania kolejnych granic. Cywilizacja przez tysiące lat brnęła coraz dalej, bo ludzie realizowali pomysły, które nierzadko kwitowano pytaniem "ale po co tak sobie utrudniać?" I gdyby nie to utrudnianie ludzkość nadal mogłaby siedzieć w jaskiniach. Może przesadzam, lecz sporo materiałów, technologii, rozwiązań powstało w wyniku poszukiwania lekarstwa na bolączkę, która ujawniała się właśnie przy okazji takich projektów. Ciekawe, jak pożyteczna byłaby inwestycja z podwodnymi kortami tenisowymi...?

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy:

inwestycjadubaj