Ciekawostki

Czy sztuczna inteligencja może być lepszym politykiem niż człowiek? To sprawdza się już... w Chinach

JS
Jakub Szczęsny
7

Chiny - niegdyś kojarzone głównie ze słabej jakości sprzętem oraz ludźmi podobnymi do siebie tak bardzo, że trudno ich rozróżnić, dzisiaj wiodą prym w dziedzinie tworzenia nowych technologii oraz ich późniejszego wykorzystania. A co powiecie na to, że obecnie Ministerstwo Spraw Zagranicznych Państwa Środka jest kierowane nie tylko przez właściwego ministra, ale i... sztuczną inteligencję?

Do obowiązków ministerstw odpowiedzialnych za utrzymywanie stosunków z innymi krajami należy m. in. budowanie strategii w trakcie rozmów negocjacyjnych, organizowanie przyjęć dyplomatów innych państw oraz dbanie o to, by wizerunek na arenie międzynarodowej był jak najlepszy. Jak to wychodzi - bywa różnie, bo ludzie popełniają sporo błędów. Nawet najmniejsza gafa może zostać poczytana jako brak szacunku, a media tylko czekają na takie kąski. Szybko rozdmuchują tego typu sprawy i powodują nierzadko eskalację początkowo niegroźnego konfliktu politycznego.

A co byście powiedzieli na to, że sztuczna inteligencja już teraz po części steruje decyzjami jednego z ministerstw w Chinach. Tamtejszy MSZ jest o tyle newralgicznym urzędem, bowiem to od jego postawy oraz osiągnięć zależy wiele umów handlowych: Chiny to przeogromny eksporter dóbr i dobrze by było mieć dobre stosunki gospodarcze z każdym krajem, który może być dobrym rynkiem zbytu. Mało tego, dosyć kuriozalny system polityczny w Chinach (trzeba oddać im to, że... działa) wymaga tego, aby prowadzić nie tylko skuteczną, ale i mądrą dyplomację na każdym polu.

Sztuczna inteligencja nie powie ci jak zagadać do Putina, albo jak oszukać Merkel. Ale podpowie co zrobić, aby nie zaliczyć wtopy

Sztuczna inteligencja jest w stanie pracować na ogromnych ilościach danych. Analizuje je szybciej niż nawet największy możliwy sztab ludzi: informacje są przez nią błyskawicznie połykane, w mgnieniu oka analizowane, a następnie piorunująco szybko pojawia się rozwiązanie dla stawianych jej problemów. Naukowcy dawno temu zauważyli, że dobrze jej idzie w grach planszowych, w których nie tylko trzeba uczyć się najbardziej optymalnych własnych ruchów, ale także reakcji na ruchy przeciwników. Mówi się, że podobnie jest z polityką i dlatego właśnie sztuczna inteligencja znalazła zastosowanie w MSZ Chin.

Zbudowana przez naukowców z Chińskiej Akademii Nauk i wykorzystywana przez tamtejszy MSZ jest projektem we wczesnym co prawda, ale poważnym stadium. Na razie testowane są jej możliwości analizowania danych oraz wyciągania odpowiednich wniosków, ale kto wie: może wkrótce będzie w stanie podrzucać urzędnikom pełne strategie, albo nawet zastąpić najwyższego urzędnika - ministra, samodzielnie potrafiąc podejmować decyzje co do dalszej przyszłości kraju na arenie międzynarodowej.

Badacze, którzy stworzyli ten mechanizm uważają, że taki scenariusz jest jak najbardziej możliwy - jednak należy poczekać, aż projekt nieco "okrzepnie". Gdyby przyszło mu podejmować jakiekolwiek newralgiczne decyzje, a raczej do tego dojdzie: ostatecznie i tak człowiek będzie je weryfikował. Wyobrażacie sobie, że taka AI nagle uzna, że potrzebujemy konfliktu atomowego i warto byłoby uzbroić, a następnie wystrzelić głowice w losowy kraj? Z pewnością nikt nie będzie na tyle głupi, aby rozpocząć Armageddon - AI może zwyczajnie tego "nie przemyśleć".

Szanse tej AI na sukces mają kryć się głównie w podejmowaniu decyzji, które wymagają: przeanalizowania dużych ilości danych oraz... szybkości. Sytuacja w polityce często zmienia się tak szybko, że to, o czym pomyślano 10 minut temu może być już całkowicie nieaktualne. Warto jednak pamiętać o tym, by tego typu pomysły nie przysłoniły nam całkowicie zagrożeń, jakie z nich wypływają. Sztuczna inteligencja bowiem jest upatrywana także jako... potencjalna przyczyna zniszczenia ludzkości.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy: