Sprawdź jaki laptop Intel Evo jest najlepszy dla Ciebie Więcej
Ciekawe strony

Buffer - zaplanuj posty w serwisach społecznościowych na konkretny dzień i godzinę

10

Udostępnianie w serwisach społecznościowych to wbrew pozorom sprawa delikatna. Robią to wszyscy, ale co za dużo to nie zdrowo. Nikt nie lubi kiedy ktoś uporczywie spamuje im w strumieniu 20 wpisami pod rząd. Twórcy Buffera przygotowali coś dla takich społecznościowych gaduł i proponują narzędzie, kt...

Udostępnianie w serwisach społecznościowych to wbrew pozorom sprawa delikatna. Robią to wszyscy, ale co za dużo to nie zdrowo. Nikt nie lubi kiedy ktoś uporczywie spamuje im w strumieniu 20 wpisami pod rząd. Twórcy Buffera przygotowali coś dla takich społecznościowych gaduł i proponują narzędzie, które pozwoli zarządzać swoimi udostępnieniami. Jak się sprawdza w praktyce?

O zarządzaniu swoimi wpisami pisał nie tak dawno Grzegorz Ułan, który wyszperał w sieci Do Share, narzędzie usprawniające udostępnianie treści w Google+. W przypadku Buffera sytuacja wygląda nieco inaczej, bo jego możliwości są znacznie szersze, choć teoretycznie zbliżone do Do Share.

Ogólnie całość opiera się na wtyczce do przeglądarki (póki co tylko Google Chrome, Firefox i Safari), za pomocą której możemy wrzucać do Buffera strony które przeglądamy. Po kliknięciu na ikonkę wyświetla się estetyczne okienko, za pomocą, którego możemy zapisać stronę na później lub od razu udostępnić ze skróconym odnośnikiem. Na razie liczba obsługiwanych serwisów społecznościowych nie zachwyca: Facebook, Twitter i LinkedIn. Twórcy pracują jednak nad wdrożeniem kolejnych, na co osobiście bardzo liczę (tak chodzi o G+).

Co się dzieje ze stronami dodanymi do Buffera? Zostają umieszczone na estetycznej liście. Możemy je tam edytować i szeregować w odpowiedniej kolejności, co jest szczególnie ważne, gdyż posty na samej górze zostaną udostępnione jako pierwsze przez automat. Mechanizm pozwala na skonfigurowanie dni tygodnia oraz godzin, w których posty będą automatycznie leciały do serwisów społecznościowych. Robimy to właściwie raz, a potem tylko dodajemy nowe pozycje do Buffera, mając pewność, że te wszystkie klipy wideo, startupy, memy internetowe, obrazki i inne nie zbombardują strumieni naszych znajomych tylko zostaną sprawnie rozłożone na cały dzień  o tych godzinach, w których możemy liczyć na największy odzew.

To jednak nie wszystko. Dużą zaletą Buffera jest jego wszechobecność. Zainstalowanie wtyczki do przeglądarki to nie tylko możliwość udostępniania aktualnie przeglądanych stron, ale też integracja z popularnymi usługami. I tak przycisk Buffer pojawi się m.in. na Twitterze, Facebooku, w Google Readerze, Reddit oraz Hacker News. Autorzy aspirują do zaimplementowania go też w innych serwisach, co jest jednym z głównych planów na przyszłość.

Oczywiście nie mogło zabraknąć aplikacji mobilnej na iOS i Androida, dzięki której można dodawać nowe posty z dowolnego miejsca. I to właściwie tyle, jeśli chodzi o nią. Wszystkie nowe treści są dodawane do kolejki, a następnie lądują w sieciach społecznościowych w odpowiednio ustalonych godzinach.

Przydatność Buffera dla zwykłych użytkowników jest połowiczna. O wiele więcej korzyści Buffer da posiadaczom kont firmowych, dla których zachowanie złotego środka między brakiem aktywności, a spamowaniem jest kluczem do sukcesu. DLatego twórcy przygotowali dwa płatne plany, w ramach których możliwe jest dodanie większej liczby kont społecznościowych, postów w kolejce oraz użytkowników ją tworzących.

Buffer to świetne remedium na floodowanie strumieni społecznościowych swoimi treściami. Korzyści z rozłożenia tego na długie godziny można wskazać po obu stronach. Autor z pewnością ma większe szanse na odzew, a jego kolejny post nie zirytuje odbiorców. Tymczasem czytelnicy nie są torturowani dziesiątkami postów w krótkim czasie, a wręcz otrzymują je wtedy, kiedy najbardziej na to liczą.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu