Motoryzacja

BMW ma patent na odzyskiwanie energii elektrycznej z... dziur w drodze

Kamil Pieczonka
12

Producenci samochodów elektrycznych intensywnie pracują nie tylko nad powiększeniem pojemności baterii, ale również optymalizacją innych parametrów, aby zwiększyć zasięg swoich pojazdów. Teraz niezwykle oryginalnym pomysłem zaskakuje nas BMW.

Odzyskajmy energię z zawieszenia

Projekty samochodów elektrycznych skupiają się na tym, aby ich konstrukcja była jak najlżejsza, a opory toczenia i powietrza jak najmniejsze aby zminimalizować zużycie energii. Dla wszystkich jest też już całkiem naturalne, że podczas hamowania również odzyskiwana jest energia kinetyczna, która następnie zamieniana jest w energię elektryczną. Niektórzy producenci, jak Toyota, zaczynają montować ogniwa fotowoltaiczne na dachach swoich samochodów, aby zyskać nieco więcej darmowego "prądu". BMW poszło jednak jeszcze inną droga i poszukuje dodatkowej energii w zawieszeniu. Najnowszy patent wskazuje, że takowe rozwiązanie już istnieje i może wkrótce trafić do egzemplarzy produkcyjnych.

Sam pomysł odzyskiwania energii generowanej przez pracę zawieszenia jest w swojej prostocie genialny. Praca amortyzatorów i sprężyn polega przecież głównie na tym aby tłumić energię powstającą podczas jazdy po nierównościach. BMW chce natomiast część tej energii odzyskać, jednocześnie zwiększając zasięg swoich samochodów. Niestety o ile sama idea jest całkiem prosta, tak jej realizacja z pewnością taka nie będzie. Projekt prezentowany na slajdach dla urzędu patentowego jest dosyć skomplikowany. Energia ze sprężyny amortyzatora generowana jest tylko podczas ruchu powrotnego i napędza małe koło zamachowe, które następnie generuje energię elektryczną przy pomocy niewielkiego generatora. BMW nie chce odzyskiwać energii z pierwotnego ruchu, bo ten z zasady jest nagły i zawieszenie luksusowego samochodu powinno skupić się przede wszystkim na jej tłumieniu.

Nie wiadomo też jeszcze o jakich ilościach odzyskiwanej energii mowa. Trudno zatem w tej chwili wnioskować na ile użyteczne będzie to rozwiązanie. Pewne jest, że w pierwszej kolejności trafi do droższych modeli BMW i pewnie jako dodatek nie będzie tanie. Czy inwestycja w taką technologię ma szansę się zwrócić w zaoszczędzonych kosztach odzyskanej energii? Na to pytanie nie znamy jeszcze odpowiedzi. BMW nie jest jednak jedyną firmą pracującą nad podobnym rozwiązaniem. Miesiąc temu podobne rozwiązanie zapowiedziała amerykańska spółka Gig Performance, która chce je stosować w ciągnikach siodłowych.

Trudno nie oprzeć się wrażeniu, że ograniczone możliwości baterii w samochodach elektrycznych są źródłem innowacji w motoryzacji. W przypadku samochodów spalinowych nikt wcześniej by o takich technologiach nawet nie pomyślał. Z drugiej strony to dalsze komplikowanie konstrukcji całego pojazdu i kolejny element, który potencjalnie może się zepsuć. Jestem jednak przekonany, że jak rozwiązanie trafi na masowy rynek, to będzie już dobrze przetestowane i zaoferuje warte swojej ceny możliwości.

źródło: CarBuzz

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu