Sprawdź jaki laptop Intel Evo jest najlepszy dla Ciebie Więcej
Gry

Beta Battlefield 1 to ogromny sukces. Większy niż Overwatch, Destiny, The Division i Star Wars Battlefront

PW
Paweł Winiarski
28

Beta Battlefield 1 to wielki sukces, który dał Electronic Arts sygnał, że porzucenie nowoczesnych starć i przeniesienie się do czasów historycznych było dobrą decyzją.

Bardzo lubię otwarte bety gier sieciowych, dzięki temu istnieje duża szansa, że tytuł będzie działał dobrze już od pierwszego dnia. Oczywiście nie zawsze jest to sprawdzony scenariusz, ale wielokrotnie widzieliśmy, że zdaje egzamin. I zdać musi w przypadku Battlefield 1, bowiem EA nie może sobie pozwolić na wpadkę podobną do Battlefield 4. Ludzie kupili grę, ba - kupili drogie wersje premium, a nie mogli grać - serwery nie poradziły sobie za zainteresowaniem.

Electronic Arts i Dice wzięły sobie do serca tamte problemy i już w przypadku Star Wars Battlefront było zdecydowanie lepiej. Beta działała dobrze, zachęciła ludzi do zakupu, a już na samej premierze nie przypominam sobie, żeby coś działało nie tak jak trzeba. W przypadku gier nastawionych przede wszystkim (w Battlefronta akurat jedynie) na zabawę sieciową, odpowiednie działanie już od pierwszego dnia to dla gry być albo nie być. Niech za negatywnego bohatera robi w tym porównaniu Driveclub. Wyścigi działały świetnie przed premierą, od pojawienia się gry w sklepach wszystko siadło i nie potrafiło powstać przez długie tygodnie.

Wróćmy jednak do samego Battlefield 1, bo piszę o sukcesie, a nie podaję liczb. Otóż w otwartej becie, która trwała od 30 sierpnia do 8 września, na trzech platformach (PS4, X1, PC), wzięło udział 13,2 miliona graczy. To najchętniej ogrywana beta w historii Electronic Art. Jak to wygląda na tle innych wersji testowych?

W otwarta betę Overwatch zagrało 9,7 miliona graczy, w Destiny 4,6 miliona, w The Division 6,4 miliona, a w Star Wars Battlefront 9,5 miliona.

Przy okazji Dice ujawniło popularność poszczególnych klas w becie - 30% grało klasycznym assaultem, 28% scoutem, 10 % medykiem.

Nie jest oczywiście tak, że ilość osób bawiąca się w betę idealnie przekłada się na ilość sprzedanych kopii gry. Trzeba pamiętać, że beta była otwarta, mieli więc do niej dostęp praktycznie wszyscy. A to oznacza, że część ludzi sprawdziła grę z czystej ciekawości, nawet jeśli w ogóle nie planowała zakupu. Ale też część z nich mogła się do gry przekonać i nawet jeśli nie złoży zamówienia przedpremierowego, to kiedy gra pojawi się już na półkach sklepowych, podrepcze i przyniesie do domu własną kopię. Albo po prostu kupi ją w sieci, w końcu na PC pudełka praktycznie nie funkcjonują, a wielu konsolowców wybiera wygodę i dopłaca do cyfrowej wersji.

W przyszłym miesiącu rusza beta Call of Duty: Infinite Warfare i ciekawe jak duże grono graczy zbierze nowa odsłona serii wydawanej przez Activision. Wygląda to trochę tak, że wielkie firmy nie walczą już tylko na wyniki sprzedaży, ale również na wyniki zainteresowania wersjami testowymi.

źródło

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu