2

Asystent Alexa świadkiem w sprawie morderstwa

Jak wielokrotnie widzieliśmy, sądy coraz chętniej sięgają po nowe technologie by uzupełnić nimi materiały dowodowe w prowadzonych sprawach. Tym razem chodzi o asystenta głosowego Alexa, który pomoże rozwikłać sprawę morderstwa.

W lipcu w Hallandale na Florydzie doszło do brutalnego morderstwa. 43-letni Adam Reechard Crespo zabił swoją dziewczynę, 32-letnią Silvię Galva używając włóczni z 12-calowym ostrzem, którą wbił w jej klatkę piersiową. Prokurator twierdzi, że to morderstwo drugiego stopnia, Crespo jest aktualnie na wolności po wpłaceniu kaucji wysokości 65 tysięcy dolarów – w ustaleniu jego winy lub jej braku pomogą nagrania zarejestrowane przez asystenta głosowego Alexa.

Przyjaciel pary zeznał policji, że przed zdarzeniem słyszał kłótnię. W związku z tym służby podczas przeszukania zwróciły też u wagę na inteligentne głośniki znalezione w mieszkaniu. W związku z tym uznano, że magazynowane na serwerach Amazona nagrania zarejestrowane przez asystenta głosowego Alexa mogą zawierać istotne informacje związane z zabójstwem. Wystąpiono o ich udostępnienie, Amazon przekazał nagrania prokuratorowi i są one aktualnie analizowane.

Amazon nie ujawnia informacji o klientach w odpowiedzi na rządowe żądania chyba że jest do tego zobowiązany prawomocnym postanowieniem.

– wyjaśnił Leigh Nakanishi z Amazona.

Czy na nagraniach zostaną znalezione informacje, które pomogą ustalić faktyczny przebieg tych tragicznych wydarzeń? To ustalą oczywiście ich analizy, Amazon zapewnia, że głośniki z Aleksą nie rejestrują i firma nie przechowuje nagrań jeśli asystent nie został wybudzony. I teoretycznie tak jest – choć mikrofony są włączone 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu, to urządzenie nie przekazuje do chmury danych, choć oczywiście cały czas nasłuchuje, czy nie jest wypowiadane słowo wywołujące. Ale czy aby na pewno nikt tego nie nasłuchuje? Zdania są podzielone.

Przeczytaj też: Alexa nasłuchuje cały czas, jej operatorzy też

I to właśnie ten system może być kluczowy w sądowej sprawie, bo trudno przecież przypuszczać, by podczas kłótni któraś z osób wybudziła asystenta, chyba że zrobiła to przypadkiem. Ja w przypadku asystentów jestem trochę nieufny w tym temacie i to wynika z historii audio Google, którą kilka lat temu poleciła mi sprawdzić znajoma nosząca na nadgarstku, tak jak ja, zegarek na Androidzie. Okazało się, że w nagraniach w chmurze znalazłem fragmenty rozmów, które nawet nie zmierzały w stronę wypowiedzenia słów „ok google”, szczególnie że nigdy w ten sposób nie używałem zegarka. Nagrania były bardzo słabej jakości, więc często trudno było wyłapać pojedyncze słowa, choć zdarzyło się kilka fragmentów, w których znalazłem dość wyraźne fragmentu rozmowy. Z tego wszystkiego zajrzałem sobie dziś do historii Asystenta Google i znalazłem dość ciekawe transkrypcje wypowiedzianych przeze mnie słów, które nijak się mają do zabawy samym algorytmem. No bo raczej nie sądzę by słowa „a ty masz teraz zrobić dziecku zdjęcie czy coś takiego” były fragmentem prośby skierowanej do Asystenta Google.

źródło