Felietony

Apple Watch Ultra będzie jak SUV wśród terenówek. Podbije lasy z betonu i szkła

Tomasz Szwast
25

Apple Watch Ultra to jeden z najciekawszych produktów, tuż obok iPhone'a 14 Pro, jakie zostały przedstawione światu na ostatniej konferencji Apple. Zegarek, który w teorii ma być wsparciem dla osób uprawiających turystykę z dala od wytartych szlaków, może okazać się czymś innym.

Co można powiedzieć o debiutujących właśnie nowych produktach Apple? Na dobrą sprawę nic nowego. Wszystko, co miało zostać powiedziane, już powiedziane zostało. Rażąco krótkie listy zmian względem poprzednich modeli mogą powstrzymywać przed zakupem kolejnych generacji produktów rodem z Cupertino. Dotyczy to zarówno iPhone'a 14, jak i odświeżonych słuchawek AirPods Pro czy zegarków Watch 8 i SE. Owszem, Dynamic Island wydaje się bardzo praktyczne i atrakcyjne wizualnie, jednak czy warto za nie zapłacić aż tyle? Nie sądzę.

Obok odgrzanych kotletów pojawił się jednak całkiem świeży produkt, czyli zegarek dedykowany wielbicielom aktywności fizycznej w miejscach dalekich od cywilizacji. Jak mówi o nim sam producent, Apple Watch Ultra to zegarek do walki ze sobą i z każdym żywiołem. Czy jednak właśnie tak będzie? Czy Apple Watch Ultra stanie się pierwszym wyborem miłośników turystyki górskiej? Mam wrażenie, że wzbudzi spore zainteresowanie jednak u zupełnie innego grona odbiorców. Przeczuwam, że Apple Watch Ultra trafi na nadgarstki pasjonatów turystyki w trudnym terenie, jednak zdecydowanie częściej gościł będzie u tych klientów, którzy absolutną większość życia spędzają w mieście, a wyjazd w celach turystycznych oznacza dla nich wyłącznie wczasy all inclusive w jednym z pięknych i ciepłych krajów.

Do rozważań, które właśnie czytacie, skłoniła mnie inna prezentacja, z zupełnie innej branży niż elektronika użytkowa. Na kilka godzin przed tym, jak piszę te słowa, fani motoryzacji przecierali oczy ze zdumienia na widok Ferrari Purosangue – pierwszego SUVa legendarnej włoskiej marki. Dlaczego Apple Watch Ultra kojarzy mi się właśnie z SUVem? Co z tego wynika? Odpowiedzi na te pytania poświęcę kilka następnych akapitów.

Apple Watch Ultra – jaki jest? Przede wszystkim drogi

Co sprawia, że Apple Watch Ultra to zegarek, który może sprawdzić się w terenie? Choć to wciąż konstrukcja zbliżona do Watcha serii 8, wyróżnia się kilkoma elementami. Jak wiadomo, elektronika, która ma sprawdza się w terenie, musi być trwała. W tym smartwatchu za trwałość odpowiada tytanowa koperta, zestaw dedykowanych pasków, i szafirowe szkło. Takiemu zestawowi trudno cokolwiek zarzucić. Pamiętano również o tym, by Ultra był najbardziej praktycznym spośród wszystkich zegarków Apple. Stąd dodatkowy przycisk funkcyjny, zdecydowanie większy wyświetlacz i czas pracy na baterii, który w trybie oszczędzania energii wynosi nawet 60 godzin.

Apple Watch Ultra to również zegarek wyposażony w kompletny zestaw modułów łączności i czujników odpowiedzialnych za bezpieczeństwo użytkownika. Każdy zegarek z tej serii może łączyć się z siecią operatorów mobilnych, a ulepszony moduł GPS działa nawet w bardziej wymagającym terenie, takim jak leśna gęstwina. Standardowo nie zabrakło wykrywania upadków z funkcją automatycznego wzywania pomocy. Jest również syrena alarmowa, pozwalająca szybciej odnaleźć użytkownika tam, gdzie może to być utrudnione. Poza tym wszystkim to wciąż doskonale znany Apple Watch, który świetnie integruje się z iPhonem, którym można płacić i który pomaga zbierać informacje o zdrowiu noszącego.

Wszystkie te atuty przysłania jednak jeden aspekt, odczuwalny w szczególności w Polsce. Jak wiemy, firma Apple postanowiła drastycznie podnieść ceny zdecydowanej większości produktów, które sprzedaje w naszym kraju. Choć Apple Watch Ultra jest urządzeniem zupełnie nowym, jego cena również sprawia, że rzucamy w kierunku siedziby Apple soczyste przekleństwa. 4799 złotych za inteligentny zegarek, nawet przeznaczony do zdecydowanie cięższego traktowania, to potężna kwota. Chcąc kupić zestaw złożony ze smartfona i smartwatcha (a konkretnie iPhone 14 Pro i Apple Watch Ultra) zapłacimy łącznie 11 298 złotych. To absurdalnie wręcz duża kwota, jednak jestem dziwnie spokojny o to, że chętnych na zakup nie braknie. Podobnie zresztą, jak w przypadku Ferrari Purosangue, którego cena to niebagatelne 1,9 miliona złotych (za wersję podstawową).

Zegarek jak SUV – przede wszystkim do miasta?

Zarówno Apple Watch Ultra, jak i samochody typu SUV uchodzą w swoich klasach za sprzęty drogie, a nawet bardzo drogie. To pierwsza cecha wspólna. Co jeszcze je łączy? Moim zdaniem naprawdę wiele. SUV to również samochód, który został przystosowany do jazdy w trudniejszych warunkach, choć nie aż tak jak typowy pojazd terenowy. Ciężko byłoby oczekiwać, że Alfa Romeo Stelvio, Volvo XC60 czy Mercedes GLA poradzą sobie w równie trudnych warunkach co Nissan Patrol, Toyota Land Cruiser czy Mitsubishi Pajero. Niemniej napęd na cztery koła, wysoki prześwit i szereg systemów elektronicznych umożliwiają podróż w nieco bardziej wymagający teren. Wypad nad jezioro, do lasu czy jazda po drodze gruntowej, to okoliczności, w których samochód typu SUV się sprawdzi. Mimo tego, większość nabywców kupuje SUVy z myślą o zupełnie innych warunkach eksploatacji – w mieście i na autostradzie.

Niekwestionowanym atutem tych samochodów jest wygoda. Bardzo komfortowa, wysoka pozycja za kierownicą sprawia, że dokładnie widzimy, co dzieje się przed nami na drodze. Dzięki temu możemy również jechać w dłuższe trasy bez odczuwania zmęczenia. Ponadto wysoki prześwit równie dobrze, co w terenie, sprawdza się w mieście. Walka z koleinami, ubytkami w nawierzchni, torowiskami czy krawężnikami to warunki, w których SUV czuje się jak ryba w wodzie. Nie da się również nie wspomnieć o tym, że to samochody modne, bardzo chętnie wybierane przez znane, zamożne osoby.

Choć SUV ma pewne predyspozycje terenowe, kiedy myślimy o poważnym offroadzie, z pewnością wybierzemy typową terenówkę. Chętnie natomiast kupimy go do miasta. I właśnie takim zegarkiem, według mnie, będzie Apple Watch Ultra.

Apple Watch Ultra znajdzie mnóstwo nabywców, jednak niekoniecznie wśród aktywnych

Jak wspomniałem wcześniej, Apple Watch Ultra to zegarek, którego terenowe funkcje mogą robić wrażenie. Sęk w tym, że niekoniecznie poradzi sobie z nimi tak dobrze, jak profesjonalne zegarki, dedykowane od początku do końca aktywności w trudnych warunkach. Obecnie zdecydowana większość sportowców (ale też chociażby pracowników służb mundurowych) sięga po renomowane produkty z logo Garmin czy Suunto. Czy premiera Apple Watch Ultra to zmieni? Nie sądzę. To zegarki o bardzo rozbudowanym oprogramowaniu do monitorowania tego typu aktywności, wykonane z równie solidnych (o ile nie bardziej) materiałów, ze sprawdzonymi nawet w ekstremalnych warunkach rozwiązaniami. Dodatkowo dysponują bateriami, które w trybie oszczędzania energii mogą wytrzymać znacznie dłużej. Co bardzo, istotne, profesjonalne zegarki do treningów w trudnych warunkach są od Apple Watch Ultra zwyczajnie tańsze i potrafią łączyć się również z Androidem.

Mam jednak nieodparte wrażenie, że po Apple Watch Ultra sięgnie bardzo podobne grono klientów, które obecnie wybiera samochody typu SUV. Często będą to ludzie młodzi, zamożni, z dużych miast. Dla nich terenowe funkcje nowego smartwatcha Apple wcale nie odgrywają istotnego znaczenia. Owszem, przyda się większy i dużo jaśniejszy ekran, podobnie jak mocniejsza bateria, jednak cała reszta to kwestie drugoplanowe. Liczy się natomiast to, że to wciąż Apple Watch, który tak świetnie współpracuje z ich smartfonem. To wciąż ten sam Apple Watch, który może służyć do odblokowania iPhone'a czy MacBooka, obsługi Siri czy płacenia Apple Pay. W dodatku większy, bardziej efektowny, a przede wszystkim najlepszy.

Czy nowy zegarek Apple stanie się modny? Mam takie przeczucie

Jeśli iPhone to jakiś symbol statusu społecznego, to Apple Watch Ultra również może nim być. Jest drogi, jest modny i jest Apple, a o to w tym wszystkim chodzi. W dodatku jeszcze bardziej usportowiona wersja jeszcze mocniej podkreśla to, że noszący to osoba aktywna fizycznie. Nawet jeśli jej jedyną regularną aktywnością są spacery do najbliższego osiedlowego sklepu i z powrotem.

Podsumowując, Apple Watch Ultra to, w moim mniemaniu, zegarek, który odniesie rynkowy sukces. Nie jestem jednak pewny co do tego, czy sięgną po niego właśnie ci, którym dedykuje go Apple. Miłośnicy turystyki górskiej czy sportów ekstremalnych mają swoje sprawdzone rozwiązania, które nie zawodzą. Czy mimo tego sięgną po Apple Watch Ultra? Jestem co do tego sceptyczny. Wiem jednak, że z pewnością kupią go ludzie, którzy mają ochotę wyeksponować go na nadgarstku. Tak, jak kupują co rok najnowszego iPhone'a, tak teraz to Apple Watch Ultra może okazać się gadżetem, który powinien przyciągać wzrok i zwracać uwagę.

Kiedy już zauważysz, że przypadkowo spotkana na parkingu osoba ma na ręce Apple Watch Ultra, zwróć uwagę, do jakiego samochodu wsiada. Z wielkim prawdopodobieństwem będzie to modny, miejski SUV, którego opony nigdy nie dotknęły nieutrwardzonej drogi.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu