Apple

Po premierze iPhone 14 kupiłem poprzedni model, Turcy wiedzą dlaczego

Kamil Pieczonka
34

Smartfony Apple iPhone 14 nieco nas wszystkich zawiodły, zmiany w podstawowej wersji są tylko kosmetyczne i brakuje chociażby jednej funkcji, dla której warto byłoby kupić nowy model. Dlatego łaskawszym okiem spojrzałem na iPhone 13, tylko nie spodziewałem się, że jego cena... wzrośnie.

Kupiłem iPhone 13 w dniu premiery iPhone 14

Nigdy nie byłem fanem Apple, ale doceniam ich produkty. iPad to moim zdaniem najbardziej uniwersalne urządzenie dotykowe na rynku, a sprawność nawet starszych modeli sprawia, że nie przejmuje się specjalnie koniecznością wydania naraz większej kwoty. Do tej pory nie byłem jednak przekonany do iPhone'a, bo jednak smartfony z Androidem oferowały podobne możliwości często w niższej cenie. Co innego moja żona, która miała powoli dość swojego Huawei P30. Po 3,5 roku od premiery jego aparaty nie są już tak dobre, bateria nie trzyma tak długo, a aktualizacje po prostu się skończyły. Następny miał być iPhone, głównie ze względu na jakość zdjęć jakie można nim zrobić. Czekaliśmy zatem na premierę nowe modelu, głównie z myślą o tym, że iPhone 13 będzie wtedy tańszy.

Z przecieków było raczej jasne, że wersja 14 nie wprowadzi żadnych istotnych zmian. Zachowanie tego samego procesora (Apple A15 Bionic) niemal gwarantuje, że aktualizacje do iOS będą jeszcze bardzo długo dostępne, co jest jednym z najbardziej istotnych argumentów (przynajmniej dla mnie). Możecie sobie zatem wyobrazić moją konsternację krótko po środowej konferencji, gdy okazało się, że w oficjalnym sklepie Apple, iPhone 13 zamiast potanieć, to podrożał i to całkiem wyraźnie. Takiego obrotu sprawy nikt się chyba nie spodziewał, ale niestety można to w bardzo prosty sposób wyjaśnić.

We wrześniu 2021 roku za 1 USD trzeba było zapłacić 3,9 PLN, dzisiaj 1 USD kosztuje już 4,7 PLN. Różnica to ponad 20%, mniej więcej tyle samo wynosi różnica między ceną iPhone 13 i 14 w dniu premiery (4199 vs 5199 PLN za model 128 GB). To dosyć logiczne, bo cena wyrażona w dolarach amerykańskich pozostała taka sama. Siła nabywcza naszej waluty w ciągu roku spadła o ponad 20% i niestety będzie się to odbijało nie tylko na cenie elektroniki. Główną przyczyną takiego stanu rzeczy jest inflacja, która jest w naszym kraju odmieniana jest przez wszystkie przypadki od kilku miesięcy. Nie ma sensu teraz roztrząsać przyczyn, bo jest ich wiele, warto jednak sobie uświadomić, że czasy taniej elektroniki już minęły i w najbliższych miesiącach będzie tylko drożej. Dlatego jeszcze tego samego wieczoru, po konferencji Apple, zamówiłem dla żony iPhone 13 256 GB, korzystając z niewielkich promocji jakie były wtedy jeszcze dostępne. Wystarczyło kilka dni i dzisiaj w tej cenie (3999 PLN), tego modelu nie da się już kupić i nic nie zapowiada aby sytuacja miała się poprawić.

Turcy wiedzą jakie konsekwencje ma słaba waluta

Niestety historia ekonomii zna wiele przypadków, gdy inflacja i osłabienie lokalnej waluty były powodem sporych wzrostów cen. Z taką sytuacją mieliśmy do czynienia zresztą w Polsce ponad 30 lat temu, więc nie jest to jakaś odległa przeszłość. Z podobnymi problemami mierzą się od kilku lat również Turcy, co wymownie udowadnia krążąca po sieci od kilku dni grafika. W 2015 roku, czyli 7 lat temu, za 55 000 lir tureckich można było kupić nowy, podstawowy model samochodu Volkswagen Golf z silnikiem 1.2 TSI. Dzisiaj nieco więcej, bo 57 199 lir turecki kosztuje topowy model smartfona Apple - iPhone 14 Pro Max 1 TB. Dla porównania za podstawowego Golfa z silnikiem 1.0 TSI trzeba natomiast zapłacić 599 900 lir tureckich, czyli ponad 10 razy więcej niż 7 lat temu. Niestety obawiam się, że w tym czasie pensje nie wzrosły tam dziesięciokrotnie.

Osłabienie waluty to jednak tylko jeden z problemów mający wpływ na ostateczną cenę smartfona czy samochodu. Firmy, które decydują się na sprzedaż swoich produktów w tak niestabilnych krajach muszą doliczyć sobie premię za ryzyko, dlatego w porównaniu ceny iPhone 14 Pro Max przeliczonej na USD po kursie lokalnej waluty Turcja jest na szarym końcu. Niestety Polska jest tylko kilka pozycji wyżej i obawiam się, że w najbliższym czasie się to nie zmieni. Jeśli zatem planujecie zakupy elektroniki i zarabiacie w złotówkach, to warto rozważyć czy nie lepiej tą decyzję przyśpieszyć. Jeszcze lepszym rozwiązaniem będzie pewnie się od niej całkiem powstrzymać, bo wygląda na to, że najbliższe lata nie będą dla nas łatwe pod wieloma względami i droga elektronika może być najmniejszym zmartwieniem.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu