amazon
11

Amazon rozwiąże problem „wyzysku pracowników”. Robotami

Amazon nie ma dobrego PR-u, jeżeli chodzi o zadowolenie pracownicze. Jednak w Stanach Zjednoczonych nie jest (ponoć) tak źle - pensje wzrosły, a i wdrożono plan naprawczy w odpowiedzi na zarzuty o wykorzystywanie kadry. Jednak już wkrótce, Amazon może rozwiązać problem niezadowolonych pracowników raz na zawsze - za pomocą robotów.

Roboty w Amazonie to nic nowego. Ale w dalszym ciągu, do innych czynności cały czas są potrzebni ludzie. Wyobraźcie sobie jednak, że wszystkie czynności dla Amazona wykonują maszyny. Że ta firma absolutnie nie potrzebuje fizycznych pracowników po to, aby świadczyć swoje usługi. Brzmi jak sen przedsiębiorcy – Janusza, który na prośbę o podwyżkę reaguje nagłym wzrostem ciśnienia? Odrobinę.

W przypadku pakowania zamówień, ludzie są bardzo precyzyjni, aczkolwiek nie mogą równać się z maszynami pod względem prędkości. Najnowszy nabytek Amazona – CartonWrap jest w stanie obsłużyć do 700 pakunków w ciągu godziny – to od 4 do 5 razy szybciej niż robi to przeciętny człowiek. W dalszym ciągu jednak jest potrzebna osoba, która przygotuje elementy zamówień, pracownik odpowiedzialny za kartony oraz klej, a także technik, który zareaguje na usterki. Amazonowi na razie chodzi przede wszystkim o efektywność oraz zmniejszenie kosztów, za pomocą tych maszyn to na pewno uda się uzyskać.

Amazon

Czy Amazon dąży do pełnego zastąpienia pracowników?

Amazon twierdzi, że obecnie zatrudnieni pracownicy, którzy mogą stracić zajęcie w związku z wdrożeniem robotów najpewniej zostaną przesunięci do innych czynności lub działów. Cały czas prowadzone są szkolenia, na mocy których kadra nabywa nowych, przydatnych w przyszłości kompetencji. Nie będzie więc tak, że ludzie ostatecznie zostaną zastąpieni w całym Amazonie – w dalszym ciągu nadzór ludzi będzie bardzo istotny. Jednak typowo mechaniczne, żmudne czynności będą należały do robotów, które nigdy się nie męczą, nie strajkują i nie narzekają na warunki pracy.

Amazon jednak cały czas wdraża rozwiązania, które pozwalają mu nie tylko na zaoszczędzenie pieniędzy, ale również wykluczenie czynnika ludzkiego z procesów związanych ze świadczeniem swoich usług. W ostatnim czasie dowiedzieliśmy się o tworzonym własnym lotnisku Amazona, które w perspektywie lat może pomóc przedsiębiorstwu zaoszczędzić mnóstwo pieniędzy. Przy takiej skali prowadzonego biznesu, tego typu przedsięwzięcie jest nawet bardziej niż zasadne.

Złośliwi twierdzą, że Amazon po to dąży do zastąpienia pracowników robotami, by zatrzymać falę niezadowolenia jego pracowników z warunków pracy. Te incydenty oczywiście nie przydają „dobrego PR-u” największemu gigantowi zakupowemu na świecie. Kto wie – może za 10, 20 lat nasze paczki z Amazona będą pakować tylko maszyny, będą wylatywać z lotnisk firmy na całym świecie, a dostarczać je do naszego domu będzie… dron? Niewykluczone.