Mobile

65 dolarów - tyle za tani smartfon Xiaomi

MS
Maciej Sikorski
18

Niedawno pisałem, że Xiaomi prawdopodobnie otrzyma poważny zastrzyk finansowy - grupa inwestorów planuje wpompować w chińską firmę 1,5 mld dolarów, a to podniesie wartość przedsiębiorstwa. Parę lat temu przestaliśmy mieć do czynienia z chińską manufakturą kojarzoną wyłącznie przez tubylców, teraz pr...

Niedawno pisałem, że Xiaomi prawdopodobnie otrzyma poważny zastrzyk finansowy - grupa inwestorów planuje wpompować w chińską firmę 1,5 mld dolarów, a to podniesie wartość przedsiębiorstwa. Parę lat temu przestaliśmy mieć do czynienia z chińską manufakturą kojarzoną wyłącznie przez tubylców, teraz producent przekształca się w naprawdę mocnego gracza zdolnego do konkurowania z potentatami rynku elektroniki użytkowej. Kolejnym krokiem na drodze do sukcesu może być wydajny, a przy tym bardzo tani smartfon.

Smartfon Moto G był sporym wydarzeniem - Motorola (należąca wówczas do Google) pokazała, że za mniej niż 200 dolarów można stworzyć dobry inteligentny telefon. Wydajny, spełniający wymagania zdecydowanej większości użytkowników, atrakcyjny wizualnie, solidnie wykonany. Ten sprzęt naprawdę sporo zmienił w segmencie mobilnym. Człowiek szukający dobrego smartfonu nie musiał już zaglądać na najwyższą półkę cenową - solidnych produktów zaczęło przybywać niżej. W tym samym czasie pojawiało się coraz więcej tanich modeli w cenie kilkudziesięciu dolarów. Sprzęt tego typu cieszył się (i cieszy się nadal) powodzeniem w uboższych regionach świata, ale nie należy się po nim spodziewać cudów. Najniższa półka, która szału zdecydowanie nie robi.

Tu pojawia się produkt Xiaomi, o którym piszą już niektóre media. Smartfon za 65 dolarów łączący w miarę przyzwoitą jakość wykonania z niezłą wydajnością. Do tego oczywiście coraz bardziej rozpoznawalne marka i ekosystem chińskiego producenta. Model tworzony z myślą o rynku chińskim, będzie tam zgarniał klientów z niezbyt zasobnym portfelem, których są przecież miliony. Dziesiątki milionów. Może ich złowić Samsung albo jeden z wielu lokalnych producentów, ale wydaje się całkiem prawdopodobne, że ludzie będą chcieli zainwestować w urządzenie "chińskiego Apple".

Wątek rzekomego tworzenia przez Xiaomi bardzo taniego smartfonu staje się jeszcze ciekawszy, gdy dorzuci się informację dotyczącą firmy, z jaką może przy tym projekcie współpracować producent. Mowa o chińskim dostawcy procesorów, przedsiębiorstwie Leadcore. Dostarczy ona Xiaomi chip LC1860 wykonany w 28-anometrowym procesie technologicznym (posiada wsparcie dla ekranów 2K, sieci LTE, umożliwia nagrywanie w jakości 1080p). Ze specyfikacji wynika, że to całkiem sensowna jednostka, a przy tym... chińska. Xiaomi z pewnością nie będzie chciało zrywać współpracy np. z korporacją Qualcomm, ale nowy partner ma zwiększyć niezależność producenta.

Xiaomi zainwestuje w Leadcore i zyska dzięki temu większą ochronę patentową, z pewnością może się to przydać w przypadku ewentualnych konfliktów z innymi firmami. Producent elektroniki obniży też ceny sprzętu, a to może się okazać kluczowym atutem w walce o lokalny rynek. Jednocześnie pojawia się pytanie, czy na decyzję Xiaomi o współpracy z chińskim przedsiębiorstwem mógł mieć wpływ konflikt między Państwem Środka, a korporacją Qualcomm. Pisałem niedawno, że amerykański gigant ma problemy w Chinach i mogą się one skończyć wielkimi karami dla producenta z USA. Może obu spraw nic nie łączy, ale nie należy wykluczać, że Chińczycy rozpoczęli realizację jakiegoś szerszego planu, który umocni ich w starciu z amerykańskimi firmami. Standardowo: dzieje się.

Grafika tytułowa przedstawia smartfon Xiaomi Mi3

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy:

ChinyQualcommXiaomi