8

Qualcomm – gigant z problemami

Gdy pada pytanie o firmy z rynku mobilnego, zazwyczaj w odpowiedzi wymienia się Apple, Samsunga, może Nokię i BlackBerry. Podejrzewam, że pojawi się kilkanaście brandów, nim padnie słowo „Qualcomm”. Trudno się temu dziwić – chociaż o ich komponentach piszemy bardzo często, to nie mamy do czynienia z graczem pierwszoplanowym. Korporacja kryje się w cieniu tego […]

Gdy pada pytanie o firmy z rynku mobilnego, zazwyczaj w odpowiedzi wymienia się Apple, Samsunga, może Nokię i BlackBerry. Podejrzewam, że pojawi się kilkanaście brandów, nim padnie słowo „Qualcomm”. Trudno się temu dziwić – chociaż o ich komponentach piszemy bardzo często, to nie mamy do czynienia z graczem pierwszoplanowym. Korporacja kryje się w cieniu tego biznesu i zarabia tam po cichu miliardy dolarów.

Qualcomm pochwalił się wynikami osiągniętymi w poprzednim kwartale. Jak jest? Bardzo dobrze i… niedobrze. Niedobrze, ponieważ zaprezentowany raport finansowy rozczarował inwestorów i analityków – liczyli na lepsze wieści od producenta mikroprocesorów. To niezadowolenie było widoczne na giełdzie, akcje amerykańskiej firmy wczoraj potaniały. Czy to oznacza, że Qualcomm był na minusie? Nie, w tym przypadku gorsze wyniki oznaczają, że zarobiono grubą, a nie bardzo grubą kasę.

W poprzednim kwartale przychody Qualcomma wyniosły 6,7 mld dolarów (wzrost o 3% w stosunku do analogicznego okresu roku 2013). Czysty zysk? Blisko 1,9 mld dolarów, zdecydowanie poprawiono rezultaty z roku 2013. Poprzedni kwartał zakończył rok fiskalny 2014, w którym amerykańska korporacja zarobiła 8 mld dolarów przy przychodach wynoszących ponad 26 mld dolarów. Podkręcono wyniki z roku 2013, sprzedano olbrzymią liczbę komponentów do sprzętu mobilnego. Rośnie branża, rośnie i Qualcomm, a to oznacza, że firma właściwie prowadzi swój biznes.

Przywołane przed momentem wyniki robią wrażenie. Kilka miliardów dolarów zarobionych w dwanaście miesięcy. Nie jest to tak piorunująca suma, jak te zgarniane przez Apple, ale nadal mówimy o fortunie. I graczu pozostającym w cieniu biznesu mobilnego. Gdy pisze się o innowacjach i pchaniu tego sektora do przodu, to zazwyczaj bój prowadzą fani Apple i koreańskich czy chińskich producentów urządzeń mobilnych, pojawiają się Microsoft i Google. O korporacji Qualcomm (albo ich konkurencji) przeważnie się zapomina. Tymczasem ich wkład w rozwój branży jest olbrzymi. W ciągu niecałych trzech dekad istnienia Qualcomm wydał na prace badawczo-rozwojowe 30 mld dolarów. Trudno stwierdzić, gdzie byłby dzisiaj biznes mobilny, gdyby nie te pieniądze.

Przywołana przed momentem informacja pochodzi z bardzo ciekawego tekstu, jaki pojawił się w serwisie The Verge. Autor wyciąga na pierwszy plan firmę, o której wiadomo niewiele, i pokazuje, jak bardzo zdominowała ona produkcję smartfonów, zwłaszcza topowych modeli, jak uzależnili się od niej producenci (Apple i Samsung nie są tu wyjątkami), wreszcie, jak producent układów scalonych reaguje na rozwój nowych technologii – do urządzeń ubieralnych trafiają już komponenty Qualcomma, nie dziwi, że Intelowi tak zależy, by zaistnieć w tym biznesie – zaliczyli wpadkę i poważne opóźnienia w przypadku smartfonów, tym razem nie chcą popełnić podobnego błędu.

Chociaż w tekście z The Verge ukazano silną firmę mającą duży wpływ na produkty, z których korzystamy, to Qualcomm nie może powiedzieć, że nie imają się ich kłopoty. Poważnymi problemami nie są ani trochę słabsze wyniki, ani konkurencja w postaci Intela czy MediaTeka. Prawdziwym wyzwaniem korporacji są zmagania z chińskimi urzędnikami prowadzącymi śledztwo dotyczące poczynań firmy. Chodzi o naruszanie zasad uczciwej konkurencji – pod tym kątem Qualcomm jest też prześwietlany w Europie. Możliwe, że dochodzenia zakończą się olbrzymimi grzywnami (miliardy dolarów) i pogorszeniem warunków, na jakich będzie funkcjonował amerykański producent. Nad potężną firmą zebrały się czarne chmury.