Felietony

5G w Polsce: na co tak właściwie czekamy?

TS
Tomasz Szwast
23

5G w Polsce to bardzo trudny temat, głównie za sprawą niesprzyjającej sytuacji politycznej. Mimo tego operatorzy starają się oferować jak najwyższy standard usług, jednocześnie wciąż czekając na możliwość skorzystania z częstotliwości docelowych. Czy warto czekać na polskie 5G?

5G -dwa znaki, pod którymi kryje się jedna z najbardziej zaawansowanych technologii łączności bezprzewodowej, z jakiej możemy korzystać. Choć w ostatnim czasie nie słychać o niej zbyt wiele, zwłaszcza w Polsce, wciąż pozostaje jednym z ciekawszych tematów w branży technologicznej. Czy faktycznie mamy na co czekać? Czy wdrożenie 5G ma szansę istotnie zmienić rynek łączności mobilnej w naszym kraju? Jak obecnie działa sieć 5G, skoro nadal nie udało się przeprowadzić aukcji częstotliwości docelowych? Przyjrzyjmy się bliżej technologii, która niechybnie, prędzej czy później, stanie się wiodąca metodą łączności między urządzeniami elektronicznymi.

Zanim jednak oddamy się rozważaniom na temat obecnego stanu 5G w Polsce, przenieśmy się na chwilę do nieodległej przeszłości. Co tak właściwie się stało, że rozwój 5G znacząco zwolnił? Odpowiedź, wbrew pozorom, wcale nie jest taka oczywista.

5G w Polsce - rok 2020 miał być przełomowy

W pierwszych miesiącach 2020 roku nic nie wskazywało na to, że rozwój infrastruktury 5G na długi czas stanie w miejscu. Od 1 stycznia 2020 roku zaczęły obowiązywać nowe normy PEM, dostosowane do potrzeb nowej technologii, co skądinąd wywołało falę protestów, a czasem wręcz ataków na infrastrukturę sieciową ze strony osób, które wolą ufać teoriom spiskowym niż nauce. Do Polski trafiły pierwsze smartfony z obsługą 5G, na czele z Xiaomi Mi 10, Huawei P40 i Samsungiem Galaxy S20 5G, a operatorzy w pocie czoła przygotowywali się do uczestnictwa w aukcji częstotliwości docelowych, jaką Urząd Komunikacji Elektronicznej planował przeprowadzić w nieodległej przyszłości.

Sielankową wręcz atmosferę przerwało kilka wydarzeń, które mniej lub bardziej wpłynęły na branżę GSM w Polsce. 11 marca 2020 roku ogłoszono w naszym kraju pierwszy lockdown wywołany pandemią, 30 maja odwołano dotychczasowego Prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej, a w październiku zlikwidowano Ministerstwo Cyfryzacji. To wszystko, połączeniu z niedotrzymaniem terminu zakończenia aukcji częstotliwości pod budowę sieci 5G (do 30 czerwca 2020 roku), oznaczało poważne kłopoty.

5G na własnych częstotliwościach to wciąż przyszłość. Wszystko w rękach rządu.

Kolejne miesiące nie przynosiły przełomu, a wręcz przeciwnie. Warunki do rozwoju 5G w Polsce stały się jeszcze mniej sprzyjające. W ramach trwającej wojny handlowej między Stanami Zjednoczonymi a Chinami, Polska, jako amerykański sojusznik, miała zdecydować się na ograniczenie współpracy z chińskimi dostawcami technologii. W tym celu przygotowano nowelizację Ustawy o Krajowym Systemie Cyberbezpieczeństwa, do której planowano wprowadzić zapisy o tzw. dostawcach wysokiego ryzyka. Przepisy te pozwoliłyby na skuteczną eliminację dostawców rodem z Państwa Środka, na czele z Huawei.

Kontrowersyjny projekt nie znalazł jednomyślności nawet wśród członków rządu. Pojawiły się głosy krytyczne, stanowczo sprzeciwiające się proponowanym zapisom. Na dzień powstawania niniejszej publikacji (luty 2022 roku) przepisy dalej procesowane są na szczeblu Rady Ministrów, co oznacza, że do ich uchwalenia została jeszcze bardzo długa droga.

Jedno jest pewne, na właściwe 5G w Polsce, działające na wydzielonym specjalnie do tego celu zasobie częstotliwości, jeszcze trochę poczekamy.

Skoro wszyscy oferują 5G, na co tak właściwie czekamy?

Dla każdego, kto nie interesował się do tej pory budową sieci 5G w Polsce i tym, jak działa tego typu infrastruktura, powyższa część materiału mogła wydać się nieco dziwna. O co chodzi z tym właściwym 5G, skoro przecież każdy z operatorów infrastrukturalnych w Polsce oferuje łączność w tym standardzie, w dodatku ciągle powiększając zasięg? Otóż obecne 5G nie jest tym, z którego chcielibyśmy korzystać, ani tym, które operatorzy chcieliby nam zaoferować. Oferowanie 5G, na tę chwilę, odbywa się na zasadzie każdy orze jak może, co oznacza, że rozwiązanie jest bardzo dalekie od optymalnego.

Budowa sieci 5G będzie realizowana na częstotliwościach docelowych - 3,4-3,6 GHz. Dzięki temu, 5G będzie mogło funkcjonować bez wpływu na pozostałe technologie, na zupełnie odrębnym pasmie częstotliwości. Obecnie wszyscy operatorzy infrastrukturalni (Orange, T-Mobile, Play) poza Plusem, zmuszeni są do przeznaczenia części pasma przeznaczonego na technologię LTE, właśnie pod 5G. W najlepszej sytuacji znalazł się wspomniany Plus, który dysponował wolnym pasmem na częstotliwości 2600 MHz, dlatego zielone 5G powinno, przynajmniej w teorii, działać najlepiej.

Nieciekawej sytuacji próbuje zaradzić T-Mobile, decydując się na znaczące modyfikacje w wykorzystaniu posiadanych częstotliwości. To właśnie ten operator, jako pierwszy z działający w Polsce, podał do publicznej wiadomości zamiar likwidacji sieci 3G, z intencją przeznaczenia uwolnionych częstotliwości dla 4G LTE. Wszystko po to, by jak najwięcej posiadanego pasma na częstotliwości 2100 MHz przeznaczyć dla 5G.

Na co zatem tak właściwie czekamy? Na 5G, które będzie mogło w pełni rozłożyć skrzydła, dysponując odpowiednio szerokim, dedykowanym pasmem. Niestety, dopóki nie uda się rozstrzygnąć aukcji częstotliwości, zaoferowanie tak wysokiego standardu usługi nie jest możliwe.

5G w Polsce działa, ale to nie to, czego oczekujemy

Jak obecnie działa 5G w Polsce? Co do zasady, całkiem nieźle. Świadczą o tym, chociażby, prowadzone przez specjalistyczne portale branżowe testy wydajności. Również coraz więcej klientów operatorów dysponuje smartfonami z 5G, dlatego wielu zainteresowanych jest w stanie sprawdzić to na własną rękę, dokładnie w takich lokalizacjach, na jakich zależy im najbardziej. Ja do ponownego przyjrzenia się szybkości sieci nowej generacji zainspirowałem się lekturą jednego z lokalnych portali internetowych dla Rzeszowa i okolic. Dowiedziałem się z niego, że serwis rfbenchmark.eu przeprowadził testy jakości sieci 5G właśnie na terenie stolicy Podkarpacia. Wyniki prezentowały się następująco:

5G w Rzeszowie, stan na luty 2022r. fot. rfbenchmark.eu

Poza niespodziewanie niskim wynikiem osiągniętym przez sieć Play, wszyscy operatorzy wypadli zgodnie z przewidywaniami. Plus, jako jedyny dysponujący tak szerokim pasmem, działał najlepiej. T-Mobile i Orange, odpowiednio wolniej. Jako że nie mam czasu na osobiste przeprowadzenie podobnej obserwacji, zdałem się na łaskę losu. Po prostu wyszedłem przed blok, wyjąłem smartfon z kieszeni i przeprowadziłem dwa testy szybkości. Jeden z wykorzystaniem 5G, drugi LTE. Oto wyniki:

Wnioski? Przede wszystkim taki, że sieć T-Mobile działa dokładnie tak, jak w bardziej profesjonalnym teście. Prędkość pobierania powyżej 100 megabitów na sekundę jest w pełni satysfakcjonująca, ciężko się do czegokolwiek przyczepić. Czyżbyśmy zatem mieli do czynienia z prawdziwą rewolucją w jakości usług operatorów, nawet mimo tak niesprzyjających warunków? Drugi test, tym razem z wykorzystaniem LTE, wyjaśnił wszystko. Wynik praktycznie w granicy błędu pomiarowego oznacza, że współczesne 5G wcale nie jest szybsze od zaawansowanego LTE, zwłaszcza wtedy, gdy sieć starszej generacji korzysta z agregacji pasm.

To jednak test w Rzeszowie, czyli mieście wojewódzkim. Eksperyment powtórzyłem również na prowincji, w okolicach Krosna, gdzie zgodnie z mapą zasięgu T-Mobile, powinienem mieć świetny odbiór 5G. Niestety, smartfon ani na chwilę nie połączył się z tą siecią, a wyniki osiągane na LTE oscylowały w granicach 30-60 megabitów na sekundę. Eksperyment nieudany.

Warto czekać? No jasne, że tak!

Choć nie widzimy tego na pierwszy rzut oka, 5G już zmienia rynek mobilny w Polsce. Warto spojrzeć chociażby na ofertę jednego z operatorów, który zrezygnował z jakichkolwiek limitów ilości przesyłanych danych w abonamentach komórkowych. Oznacza to, że operator dysponuje na tyle wydajną siecią, że nie boi się wzrostu ruchu wywołanego takim krokiem. Nie byłoby to możliwe bez 5G, które cechuje się zdecydowanie wyższą przepustowością niż 4G czy 3G.

Na takie odczyty poczekamy w Polsce jeszcze ładnych kilka lat

Czy tego chcemy, czy nie, przez sieć mobilną przesyłamy coraz więcej danych. Oznacza to, że 5G na częstotliwości docelowej jest nie tyle zachcianką, co najwyższą koniecznością, jeśli chcemy, by rynek usług mobilnych nadal rozwijał się tak dynamicznie, jak obecnie. Szybkie i stabilne połączenie sieciowe jest kluczowe dla wielu dziedzin życia, na czele z edukacją i pracą. 5G, dzięki swoim możliwościom, może sprawić, że uda się sprostać rosnącym wymaganiom.

Kończę ten materiał słowami nadziei na rychłe zakończenie prac po stronie rządu i parlamentu, by operatorzy mogli wziąć udział w aukcji i rozpocząć budowę takiej sieci 5G, z jakiej my chcemy korzystać, a dostawcy chcą oferować. Jako ludzie spragnieni nowinek technologicznych po prostu na to zasługujemy!

5G w Polsce to przyszłość? Zdecydowanie i niezaprzeczalnie tak!

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu