32

41,5 miliona za domenę najwyższego poziomu. Trochę nie mieści mi się to w głowie

ICANN otrzyma kolejny, ogromny zastrzyk gotówki. W drodze długoletniej aukcji wyłoniono zwycięzcę zmagań o prawo do zarządzania domeną najwyższego poziomu .shop. Podmiot, który od tej chwili będzie "właścicielem" tej atrakcyjnej domeny pochodzi z Japonii i wyłożył na to 41,5 miliona dolarów. Olbrzymia suma, prawda?

Mówią, że rzeczy są warte tyle, ile ktoś jest w stanie za nie zapłacić. I patrząc na to, jaka suma została wyłożona na stół przez japońskie GMO (nie, nie chodzi o „to” GMO) otrzymuję kolejne potwierdzenie dla tej tezy. Zagłębiając się w informacje z rynku domen dowiedziałem się, że najwyższą ofertą (poza GMO) jaką złożono na licytacji było „jedynie” około 15 milionów dolarów. Japończycy uderzyli więc z ogromną przebitką. A już wtedy, gdy chociażby Google wykupiło prawa do zarządzania domeną .app (około 25 milionów dolarów) mówiło się, że te aukcje to niezła akcja pompowania muskułów – kwota szokowała i szokowałaby do dzisiaj, gdyby nie okazało się, że została ona pobita prawie dwukrotnie (ach ci Azjaci…).

Na pierwszy rzut oka inwestycja w taką domenę najwyższego poziomu to świetny interes. Sklepy będą się zabijać o to, by posiadać adres z końcówką .shop – pomoże to w budowaniu jeszcze lepszej świadomości marki, niestandardowe domeny ogólnie są modne… same profity. Świetnie, ale GMO musi mieć jakiś interes z tego, że zakupiło owe TLD. 41,5 miliona to kwota, która może się zwyczajnie nie zwrócić. Nawet przy założeniu, że takie domeny GMO sprzeda nawet za 30 dolarów, to nawet, jeżeli sprzeda ich milion – to wciąż za mało. Nie wiem, w co gra GMO – być może ta inwestycja nie jest nastawiona na to, by na niej zarobić (lecz na to, by nie dać zarobić konkurencji), ale i to wydaje mi się odrobinę głupie. Zresztą, zakup domeny, ale jej przedłużenie to drugie. I z tym może nie być wcale kolorowo.

Jedną ze słusznych dróg jest sprzedawanie obok domen .shop innych usług e-commerce’owych, mogą to być również subskrypcje m. in. na Shopify, co pozwoli nieco podbić cenę domeny (GMO jako pośrednik swoją dolę otrzyma) i niewykluczone, że zostanie obrana taka droga rozwoju. Oczywiście, niektórzy uznają, że zakup platformy e-commerce’owej mija się z celem i zrezygnują z takiej opcji. Jednak takie kompleksowe rozwiązanie może się sprzedać. Trudno jednak ocenić, czy będzie na nie popyt i ile na tym zdoła zyskać GMO.

I choć temu inwestorowi kibicuję, mam ogromne wątpliwości co do powodzenia tego przedsięwzięcia. 41,5 miliona to stanowczo za dużo jak na TLD i trudno będzie udowodnić, że była to dobra inwestycja. Nawet przy założeniu, że do tego dołączą platformy e-commerce’owe.

Grafika: 1, 2