11

Populizm ponad wszystko. Netflix zapowiada dwie nowe części „365 dni”

Na fali popularności filmu "365 dni", który dzięki Netfliksowi dotarł do każdego zakątka Ziemi, platforma zamówiła dwie kolejne części.

Powstaną dwie kolejne części „365 dni”

Laura i Massimo powrócą w dwóch nowych filmach, które ukażą się już za rok. Zdjęcia do filmów rozpoczną się w tym roku w Polsce i we Włoszech, a w obsadzie znajdą się  Anna-Maria Sieklucka (Laura), Michele Morrone (Massimo), Simone Susinna (Nacho), Magdalena Lamparska (Olga) oraz Otar Saralidze (Domenico). Do obsady dołącza Simone Susinna, który wcieli się w nową postać o imieniu Nacho. Za reżyserię odpowiadają Barbara Białowąs i Tomasz Mandes, natomiast w gronie producentów znaleźli się Ewa Lewandowska i Tomasz Mandes (Ekipa), a także Maciej Kawulski (Open Mind One).

Friends: The Reunion na HBO Max. Nowy odcinek z bohaterami serialu Przyjaciele już 27 maja

Ponowne spotkanie Laury i Massimo jest dużo bardziej gorące i namiętne niż kiedykolwiek wcześniej. Ich nowy początek komplikują więzy rodzinne Massimo oraz tajemniczy mężczyzna, który pojawia się w życiu Laury i za wszelką cenę chce zdobyć jej serce i zaufanie. – zapowiada oficjalny opis filmu.

Za scenariusze do obydwu filmów odpowiadają Mojca Tirs, Blanka Lipińska, Tomasz Mandes – będą one luźno bazować na historii z książek „Ten dzień” i „Kolejne 365 dni”, które wraz z „365 dniami” składają się na książkową trylogię autorstwa Blanki Lipińskiej. Polski odpowiednik „50 twarzy Grey’a” znalazł się w rankingu TOP 10 Netfliksa w ponad 90 krajach, a w zestawieniu najczęściej wyszukiwanych w Google filmów w 2020 roku zajął czwarte miejsce.

Dzięki Netfliksowi o „365 dniach” mówił cały świat

O „365 dniach” rozpisywały się światowe media, gdy film zawitał na Netfliksa. Część z nich odnosiła się do zawartości filmu, gdzie gloryfikowany jest toksyczny związek kobiety z mężczyzną, choć niektóre teksty w sposób pobłażliwy i żartobliwy komentowany polską podróbkę „50 twarzy Grey’a”, co pokazywało, że ich autorzy podchodzą do tematu ze sporym dystansem.

Rosjanie jako pierwsi nakręcą film w kosmosie. Tom Cruise musi być wściekły

Nie będę ukrywał, że nigdy nie czułem się gotowy na seans „365 dni” i to się raczej nie zmieni. Choć tytuł przyniósł Netfliksowy ogromny rozgłos, to czuję pewien dyskomfort, że o polskiej kinematografii w skali świata mówiło się tak dużo w kontekście właśnie tego filmu. Oczywiście statystyki Netfliksa, które bazują na odtworzeniu minimum 2 minut danego tytułu, nie są do końca miarodajne. Nie wiemy, jak wiele osób zobaczyło całość, a ile osób z ciekawości obejrzało tylko urywek „365 dni”.

Rozgłos i statystyki ponad wszystko?

Średnia ocena filmu na największym portalu filmowym na świecie IMDb wynosi 3,3 przy ponad 58 tysiącach głosów, a to już mówi samo za siebie. Tytuł nie zasłynął z powodu wysokiego poziomu realizacji czy wciągającej fabuły, lecz dzięki kontrowersyjnej tematyce i zawartości. Rozumiem stronę biznesową tego przedsięwzięcia, bo kolejne dwie odsłony ponownie zapewnią Netfliksowi obecność w nagłówkach artykułów, tylko nie wiem, czy na takim rozgłosie platformie powinno zależeć.

Drugi sezon Lupin na Netflix ze zwiastunem i datą premiery

Jest to też zupełnie inna sytuacja, niż w przypadku pierwszego filmu, do którego prawa nabyto, a tym razem to Netflix stoi za całym projektem. Wolałbym, żeby te środki powędrowały na konto nowego polskiego serialu, który mógłby pokazać, że nad Wisłą kręcimy wartościowe produkcje godne zaprezentowania światowej widowni.