Militaria

W Izraelu pokazano urządzenie pozwalające żołnierzom „widzieć” przez ściany

KK
Krzysztof Kurdyła
2

Działania miejskie są dla wojska dużym wyzwaniem. Każdy zaułek, okno to potencjalne miejsce ostrzału. Jeszcze trudniej mają jednostki oczyszczające budynki. Camero-Tech opracował ciekawe urządzenia, zwiększające świadomość sytuacyjną w czasie prowadzenia tego typu akcji.

Xaver 1000

Należąca do izraelskiego koncernu zbrojeniowego SK Group firma Camero-Tech od ponad dekady rozwija mobilne systemy radarowe, umożliwiające podejrzenie żołnierzom tego, co znajduje się po drugiej stronie ściany.

Pierwsze produkty z tej serii ciężko było opisać jako pozwalające widzieć przez ściany. Przekazywany przez nie radarowy obraz, choć w niektórych modelach rzutowany w 3D pokazywał wyłącznie pozycję, względnie bardzo ograniczone zarysy sylwetki. Trochę jak słynne radary piechoty z filmu „Obcy. Decydujące starcie”.

Nowy model, oznaczony numerem 1000, dzięki zastosowaniu sensorów nowej generacji wspomaganych algorytmami sztucznej inteligencji będzie pozwalał na znacznie dokładniejsze odwzorowanie sytuacji wewnątrz budynku. Urządzenie rozpozna szczegóły anatomiczne, takie jak ręce, nogi czy głowa i odwzoruje ich pozycje na ekranie.

Jest to niezwykle ważna funkcjonalność dla wszelkiej maści oddziałów specjalnych, które muszą liczyć się z koniecznością odbijania zakładników. Dzięki większej rozdzielczości i precyzji obrazu, łatwiej będzie identyfikować osoby będące zakładnikami i odróżniać ich od terrorystów.

Xaver 1000 stał się też znacznie bezpieczniejszy w użyciu dzięki drastycznemu wzrostowi jego zasięgu, mowa jest o skoku z 20 do 42 m. Pole widzenia w pionie i poziomie obejmuje azymut 120°. Radar jest w stanie penetrować przeszkody zbudowane z takich materiałów jak cement, tynk, cegła, beton i żelbet.

Mobilny radar pola walki

Jak przystało na urządzenie używane przez oddziały specjalne, Xaver jest mobilny i relatywnie niewielki. Ze złożonymi antenami ma wielkość 46 x 46 cm, z rozłożonymi 91 x 91 cm. Jego waga to zaledwie 15 kg i jest obsługiwany przez pojedynczego operatora. Baterie wystarczają na 3 godziny pracy i są zaprojektowane tak, żeby można było je wymieniać bez przerywanie pracy radaru.

Przedstawiciele producenta twierdzą, że: „aby zapewnić maksymalną łatwość obsługi dla operatorów, którzy dopiero co przeszli podstawowe szkolenie, stworzyliśmy domyślną konfigurację, która jest skuteczna w 80-90% scenariuszy”. Doświadczeni operatorzy, modyfikując w konkretnych sytuacjach ustawienia Xavera będą w stanie wykręcać znacznie lepsze wyniki.

Radar jak iPhone

Operowania samym urządzeniem jest banalnie łatwe. Operator musi dostarczyć je w pobliże lustrowanego obiektu, najlepiej pod samą ścianę i nacisnąć przycisk „Włącz”. Na wbudowanym ekran dotykowym o przekątnej 10,1 cala pojawi się obraz wnętrza, który można wyświetlić w postaci rzutów 2D lub 3D.

Urządzenie rozpozna cele żywe nie tylko dzięki ich kształtom, ale także wykrywając bicie ich serca. Wygenerowany przez Xavera obraz może zostać sieciowo przekazany na inne mobilne urządzenia. To pozwala operatorowi, po rozłożeniu i uruchomieniu go, zostawić je bez nadzoru i samemu włączyć się do akcji.

Urządzenie wydaje się być cennym narzędziem dla oddziałów wojskowych działających w warunkach miejskich, sił specjalnych wszelkiego rodzaju oraz oddziałów policyjnych. Może też znaleźć zastosowanie w służbach ratunkowych, np. przeszukujących budynki po różnego rodzaju klęskach żywiołowych.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu