Motoryzacja

Przydrożne znaki wykryją smartfon w użyciu i... przypomną by go natychmiast odłożyć

Kamil Świtalski
6

Nowy pomysł na walkę z kierowcami, którzy podczas jazdę korzystają ze smartfonów. Szkoda tylko, że... nie do końca trafiony — przynajmniej w tej formie.

Przydrożne znaki kontrolujące kierowców: jeszcze kilka lat temu brzmiałoby to jak absurd. Dzisiaj to... rzeczywistość. Urządzenia kontrolują kierowców którzy korzystają z telefonów komórkowych podczas jazdy — a w razie wykrycia sygnału, zapalają znak przypominające o tym, aby je odłożyć.

Jak znaki wykrywają telefony w użyciu?

Nowoczesne znaki drogowe zostały testowo zamontowane w hrabstwie Norfolk. Zamontowane w nich anteny nieustannie skanują w poszukiwaniu sygnału radiowych telefonów, biorąc pod uwagę jego siłę i to, jak długo był aktywowany. I kiedy wykryje smartfon w użyciu, przy drodze zaświeci się lampka złożona z LEDów. Co więcej: urządzenia mają być w stanie odróżnić sygnał wówczas, gdy kierowcy korzystają z zestawów głośnomówiących czy Bluetooth — wówczas lampka się nie zaświeci.

Znaki nie nagrywają wideo, ani też nie robią zdjęć -- pomysłodawcy wierzą, że takie komunikaty skutecznie zniechęcą kierowców do korzystania z urządzeń podczas jazdy. Warto też mieć na uwadze, że ich statystyki będą później przesyłane lokalnym władzom.

Pomysł może i dobry, ale wykonanie... eeee...

To jedno z tych rozwiązań, które w przyszłości — dopracowane — może faktycznie mieć sens. Jednak w obecnej formie, no cóż, nie bardzo to widzę. Bo o ile dobrze rozumiem, znaki nie mają możliwości odróżnienia, z którego urządzenia pochodzi sygnał. A kiedy w samochodzie poza kierowcą znajduje się także zestaw pasażerów -- to istnieje bardzo duża szansa, że ci będą korzystać z telefonu... bo właściwie to czemu nie? Jak czytamy w TechSpot, średnio poradzi sobie też z usługami internetowymi.

O ile takie znaki przypominające nie są złym pomysłem, o tyle w obecnej formie raczej nie mają szansy się sprawdzić. Dlatego ani trochę nie dziwi mnie to, że ich twórcy nawet nie próbują wciskać za gromadzone przez nie dane mandatów.

Źródło, Grafika

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy: