214

Założył fanpage dla nieżyjącej uczestniczki The Voice of Poland a teraz sprzedał go na Allegro.

Ciśnie mi się na usta bardzo dużo niecenzuralnych określeń na typków którzy chcą w dzisiejszych czasach zarobić na wszystkim. Ten użytkownik Facebooka jest jednak wybitną gnidą. Stworzył Fanpage dla Kasi Markiewicz, nieżyjącej uczestniczki The Voice of Poland. Fanpage ku pamięci. Abstrahując od tego jaka jest to forma upamiętniania danej osoby to jednak teraz blisko 200 […]

Ciśnie mi się na usta bardzo dużo niecenzuralnych określeń na typków którzy chcą w dzisiejszych czasach zarobić na wszystkim. Ten użytkownik Facebooka jest jednak wybitną gnidą.

Stworzył Fanpage dla Kasi Markiewicz, nieżyjącej uczestniczki The Voice of Poland. Fanpage ku pamięci. Abstrahując od tego jaka jest to forma upamiętniania danej osoby to jednak teraz blisko 200 tysięcy ludzi tę stronę polubiło.

I teraz twórca tej strony, nazwijmy go umownie hieną postanowił zrobić na niej interes (zakładam, że taki był pomysł od samego początku).

Aukcja :

Fanpage facebook 180 tys polubień ! (4108289744) - Allegro.pl - Więcej niż aukcje.

I mail z potwierdzeniem o jaką stronę chodzi :

korespondencja

Nasz szanowny biznesmen sprzedał teraz cały Fanpage na Allegro za 2 tysiące złotych. Hiena nasza nie dość, że nie ma z tym problemu to jeszcze w mailach z zapytaniami odpisuje, że strona ta po zmianie nazwy będzie bardzo dobrym podłożem reklamowym bo jest tam 87% kobiet powyżej 20 roku życia.

Mam bardzo dużą nadzieję, że zarówno Allegro jak i Facebook będą w stanie po tej akcji zablokować konta tej hieny.

Zatrważające jest to jak dużą znieczulicą wykazują się ludzie tylko dlatego, że myślą iż w internecie są anonimowi. Do tego to wszystko tylko po to aby zarobić 2 tysiące, za taką kwotę ktoś jest w stanie zrobić z siebie hienę?

Najgorsze w całej historii jest to, że nawet jeśli znam dane sprzedającego to i tak nie mogę ich opublikować bo przecież nawet sprzedajna hiena ma prawo do zachowania anonimowości. Nawet w sytuacji kiedy che sprzedać dostęp do 200 tysięcy ludzi potencjalnym reklamodawcom.

Powyższy przykład powinien być też nauczką dla ludzi lajkujących takie strony. Mimo iż doceniam gest upamiętnienia danej osoby to jednak ciągle mam wrażenie, że Facebook nie jest odpowiednim miejscem na takie rzeczy. Nie tylko przez takie akcje ale głównie dlatego, że wielu wierzy iż samo zalajkowanie jest równoważne z złożeniem kondolencji czy wyrażeniem współczucia.

Ps. Printscreen z mailem jak również informacje o całej „aukcji” przesłał nam czytelnik.