9

Zadymy z Techcrunch ciąg dalszy – jest coraz poważniej i coraz gorzej

Odejście założyciela Techcruncha w atmosferze afery i małych skandalów nie specjalnie pomogła temu serwisowi. Niestety jest coraz gorzej ponieważ wygląda na to, że nie wszyscy akceptują nowego szefa redakcji czyli Ericka Schonfelda. Jeden z redaktorów zaczyna wręcz krytykować go za brak charyzmy za wprowadzanie czytelników w błąd. Inni negują z kolei na głos kiczowaty projekt […]

Odejście założyciela Techcruncha w atmosferze afery i małych skandalów nie specjalnie pomogła temu serwisowi. Niestety jest coraz gorzej ponieważ wygląda na to, że nie wszyscy akceptują nowego szefa redakcji czyli Ericka Schonfelda. Jeden z redaktorów zaczyna wręcz krytykować go za brak charyzmy za wprowadzanie czytelników w błąd. Inni negują z kolei na głos kiczowaty projekt (to oczywiście moja opinia) który wygrał bitwę startupów.

Inwestycje Arringtona i jego funduszu CrunchFund również nieźle namieszały nie tylko podczas Disrupt ale również na Techcrunch. Okazało się jest on inwestorem trzech finałowych startupów (Prism Skylabs, Bitcasa), w tym również zwycięskiego projektu czyli Shaker (inwestycja w trakcie jak rozumiem).

Co gorsza redaktorzy TC, którzy wcześniej robili wywiady z startupami nie wiedzieli o tym, kto jest ich inwestorem. Schonfeld twierdził też, że Arrington nie miał nic wspólnego z wyborem finalistów podczas gdy Arrington przyznał, że miał i to bardzo dużo (pierwszy komentarz).

Zadyma się więc rozkręca i szczerze mówiąc nie jestem pewny czy Schonfelda będzie w stanie ją opanować. TC ma kilku bardzo charyzmatycznych redaktorów jak Sarah Lacy czy Paul Carr (choć inni też potrafią), którzy bez pardonu są w stanie punktować nie tylko swojego pracodawcę ale i nowego szefa.

A Arrington tymczasem zakłada nowego bloga i nie wykluczone, że będzie jednym z bardziej aktywnych krytyków Techcrunch starając się pokazać, że jego wyrzucenie (odejście jak kto woli) było dużą stratą dla serwisu