Militaria

Zachód się zbroi. Gigantyczne zamówienia i... duże problemy

Krzysztof Kurdyła
1

Po tym, jak wojna na Ukrainie zaczęła czyścić z amunicji zachodnie magazyny wojskowe, jasne stało się, że niewielka bieżąca produkcja tych dziur nie załata. Armie zaczynają otwierać duże programy zakupowe, ale wypływają też problemy, które szybkie rozkręcenie produkcji utrudnią.

Wieloletnie planowanie

Największe plany, nie tylko odbudowy, ale i poważnej rozbudowy zapasów mają oczywiście Amerykanie. Właśnie udostępniono mediom wstępnie zaaprobowany przez komisje obu izb Kongresu wieloletni plan zakupów, który robi naprawdę duże wrażenie. Amerykanie chcą przejść od doraźnych zakupów, do długoterminowych planów pozwalających podwykonawcom wydajniej planować inwestycje, a dzięki efektowi skali obniżać koszty.

Co więc planuje kupić najważniejsza armia NATO?

Całkiem sporo:

  •  864000 szt. amunicji artyleryjskiej 155 mm XM1128, XM1113, M107 i M795
  • 12000 pocisków powietrze-ziemia AGM–179 JAGM
  • 700 wyrzutni M142 HIMARS wraz z 106000 pocisków GMLRS oraz 1700 pocisków ATACMS
  • 2600 przeciwokrętowych pocisków manewrujących Harpoon
  • 1250 przeciwokrętowych pocisków manewrujących NSM
  • 3850 przeciwlotniczych pocisków PAC–3 MSE dla baterii Patriot
  • 5600 zestawów opl FIM–92 Stinger
  • 28300 zestawów przeciwpancernych FGM–148 Javelin
  • 5100 pocisków powietrze-powietrze AIM–120 AMRAAM
  • 2,2 mln ładunków artyleryjskich MACS
  • 12050 kierowanych pocisków artyleryjskich M982A1 Excalibur
  • 950 przeciwokrętowych pocisk manewrujących klasy stealth AGM-158C LRASM
  • 3100 lotniczych pocisków manewrujących klasy stealth AGM-158 JASSM
  • 1500 pocisków rakietowych dalekiego zasięgu SM-6
  • 5100 pocisków powietrze-powietrze AIM–9X Sidewinder

Jest to lista bezprecedensowa lista najnowocześniejszego i najdroższego obecnie uzbrojenia, kupowanego w niespotykanych do tej pory ilościach. Przy planie Pentagonu punktowe zakupu innych państw, takie jak np. ostatnie zamówienie Wielkiej Brytanii wartości 280 mln dolarów na odnowienie zapasów ppk NLAW wydaje się być co najwyżej zabawne.

Problemy

Wojna i rosnące potrzeby produkcyjne zdopingowały jednocześnie zarówno wojsko, jak i same firmy zbrojeniowe do przeglądu swoich możliwości i sprawności łańcuchów dostaw. W przededniu tego zamówieniowego tsunami już widać, że parę trupów z szafy powypadało, a zapewne niejeden jeszcze tam czeka.

O kilku takich problemach już pisałem. Brak zapasów przestarzałej elektroniki dotknął rakiety Stinger. Problem zbyt małych zapasów strategicznych niektórych, niezbędnych do produkcji uzbrojenia surowców, takich jak antymon, trafił nawet do Kongresu. Teraz okazuje się, że duże problemy w osiągnięciu odpowiednio wysokiej produkcji części rodzajów uzbrojenia mogą sprawić problemy firmy produkującej silniki rakietowe, Aerojet Rocketdyne.

Sprawę podniósł na forum publicznym nie byle kto, bo producent wielu pocisków z wyższej umieszczonej listy, koncern Raytheon, który jest jednocześnie odbiorcą silników Aerojet Rocketdyne. Raytheon twierdzi, że od czasu fiaska połączenia AR z Lockheed Martin ta firma pogrążyła się w chaosie, nie skupia się na produkcji, nie zabezpieczyła materiałów niezbędnych dla większej produkcji, choć takie potrzeby były jej zgłaszane, ma za mało wykwalifikowanej kadry.

Raytheon stwierdził, że AR jest jedyną firmą, która w jego łańcuchu dostaw pogorszyła się, zarówno pod kątem wydajności, jak i jakości. Na to wszystko nakłada się jeszcze konflikt ambicjonalny pomiędzy firmami, Raytheon czynnie występował przeciw wspomnianej fuzji, co nie wróży harmonijnej współpracy przy rozwiązywaniu tych nieporozumień.

Tymczasem bez silników pocisków nie będzie, a zastąpienie ich inną konstrukcją nie jest proste, a czasowo to po prostu dramat. Co ciekawe, opisany tu problem uderza między innymi we wspomnianego już Stingera, który okazuje się bardzo pechową konstrukcją. Silniki rakietowe, elektronika, surowce, już na wstępie widać jak wiele wybojów czeka nadchodzące programy zbrojeniowe, a bezprecedensowa skala zamówień każdy z nich jeszcze pogłębi.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu