118

Żabka placówką pocztową? Serio?

Już myślałem, że nic mnie nie zdziwi w kontekście ustawy zakazującej handlu w wybrane niedziele. A tu taka niespodzianka w wykonaniu właścicieli sklepów Żabka.

Na chwilę przed wejściem w życie ustawy okazało się, że stacje Orlen poszerzyły asortyment o artykuły spożywce, a Tesco czy Biedronka zapowiedziały wydłużony czas pracy przed wolnymi niedzielami, ta ostatnia zresztą ma kilka sklepów otwartych, korzystając z luki, że przy dworcach kolejowych można handlować w każdą niedzielę.

Wczoraj z kolei dowiedziałem się o pomyśle właścicieli sklepów Żabka, którzy dopatrzyli się możliwości otwierania sklepów w wolne niedziele i co więcej, za ladą mogą stać szeregowi pracownicy, a nie tylko franczyzobiorcy.

O sprawie poinformował portal wiadomoscihandlowe.pl, który pierwszy dotarł do planów Żabki związanych z wolną niedzielą. Na możliwość taką pozwala sama ustawa, która zezwala na otwieranie w wolne niedziele „placówek pocztowych w rozumieniu ustawy Prawo pocztowe”. A prawo pocztowe definiuje taką placówkę jako:

jednostkę organizacyjną operatora pocztowego lub agenta pocztowego, w której można zawrzeć umowę o świadczenie usługi pocztowej lub która doręcza adresatom przesyłki pocztowe lub kwoty pieniężne określone w przekazach pocztowych, albo inne wyodrębnione i oznaczone przez operatora pocztowego miejsce, w którym można zawrzeć umowę o świadczenie usługi pocztowej lub odebrać przesyłkę pocztową lub kwotę pieniężną określoną w przekazie pocztowym.

Wszystko się zgadza, Żabka już wcześniej zabezpieczyła się odpowiednio i rozszerzyła w listopadzie zeszłego roku umowę z Pocztą Polska na wszystkie swoje sklepy Żabka i Freshmarket, mowa więc o 4700 punktów w kraju, gdzie można odbierać przesyłki nadane PP z zaznaczonym punktem odbioru w tych dwóch sklepach. Wprawdzie Poczta Polska odcina się dziś od tego, twierdząc, że to nie są placówki PP:

W nawiązaniu do medialnych doniesień, wyjaśniamy, że wykorzystanie zapisów w prawie dotyczącym wyłączenia z zakazu handlu w niedzielę działalności związanej ze świadczeniem usług pocztowych, to autonomiczna decyzja Zarządu Żabka Polska S.A. Sklepy naszego partnera w obszarze e-commerce nie są placówkami pocztowymi Poczty Polskiej S.A. w rozumieniu Ustawy Prawo Pocztowe. Niemniej obecny stan prawny nie wyklucza możliwości posiadania statusu placówki pocztowej przez sklepy Żabka innego operatora pocztowego lub sytuacji gdy Żabka jako Spółka jest zarejestrowanym operatorem pocztowym.

Potwierdzając jednocześnie, że Żabki mogą korzystać ze statusu placówki pocztowej.

Szczerze powiedziawszy nie chciało mi się w to wcześniej wierzyć, ale dziś specjalnie wyjechałem rowerem w poszukiwaniu takiej Żabki i długo nie musiałem szukać, niektóre sklepy Żabki oznaczone są już w ten sposób, jak na zdjęciu poniżej.

To nie wszystko, przejeżdżałem dokładnie koło tego samego sklepu w zeszłą niedzielę i na drzwiach była wywieszona inna plakietka, że w wolne niedziele będzie sklep otwarty pomiędzy 10:00 a 16:00, to potwierdza kolejne doniesienie portalu, który dotarł do wewnętrznych ustaleń pomiędzy właścicielami Żabki a franczyzobiorcami, którym obiecano dodatkowe 10% od obrotu netto zrealizowanego na większości towarów, nie mniej niż 350 zł pod warunkiem, że sprzedaż ta odbywać się będzie w niedziele wolne od handlu, pomiędzy 10:00 a 21:00, Na portalu czytamy, że minimum 8 godzin, ale patrząc po tym sklepie, co otworzył się na 6 godzin, minimum może wynosić mniej.

Zaczynam zachodzić w głowę o co tu chodzi? Czy to naprawdę tak duży problem dla ludzi, że trzeba stawać na głowie i kombinować, jakby tu obejść ustawę? Rozumiałbym te kombinacje alpejskie, jakby to dla ludzi był jakiś rzeczywisty problem, którzy wyszliby na ulicę i zaczęli demonstrować z transparentami „Oddajcie nam rodzinne niedziele w galeriach!”.

Nie, nic takiego się nie dzieje, a wręcz widzę pozytywny aspekt tej ustawy. Miniony weekend w większości spędziłem na świeżym powietrzu i w sobotę i w niedzielę. W oba dni było sporo ludzi na mieście na spacerach, zwłaszcza właśnie w niedziele, kiedy to warszawiacy tłumnie odwiedzili bulwary wiślane tak, że nie dało się w pewnych miejscach przejść swobodnie, w miejsce rodzinnych wypraw do centrów handlowych.

Wydaje mi się, że ludzie się z tego cieszą, a nie narzekają. Oczywiście są i przeciwnicy tej ustawy, którzy chętniej by pracowali w te dni wolne od pracy, by więcej zarobić, niemniej ustawa działa, nic z tym nie zrobimy, prócz tego, że możemy teraz poobserwować sobie gimnastykowanie się dużych sieci sklepów walczących z tą ustawą. Tylko, czy to komukolwiek jest potrzebne?