20

Pieniądze aż wyrywają mi się z portfela – gdzie jest YouTube premium dla Polski?!

Subskrypcji nigdy dość?! Nikt z nas nie chce wyrzucać pieniędzy w błoto, ale opłata za usługę i treści, które uznajemy za wartościowe jest czymś naturalnym. Dokładnie taki mam stosunek do kanałów, które obserwuję na YouTube, tylko że nie mam możliwości oglądania ich w pełni komfortowo.

Bałagan w usługach Google był wałkowany tak wiele razy, że teraz przyszedł czas na brak porządku i konsekwencji w działaniach związanych z usługami. Z problemem tym mierzą się nie tylko użytkownicy z Polski lub całej Europy, ale wielokrotnie poruszany był przez amerykańskie media. Google jest jednak samo sobie winne, bo ciągłe zmiany w ofertach, nazwach usług i zakresie asortymentu powodują skonfundowanie u użytkowników, którzy są potencjalnymi klientami. Najlepszym przykładem są usługi muzyczne oraz YouTube – dopiero niedawno udało się nad tym wszystkim zapanować i udostępnić wspólną ofertę dla Google Music oraz YouTube Music.

Niestety, działania za wielką wodą nie mają żadnego wpływu na to, co dzieje się w Polsce, a nad Wisłą, niestety, nie dzieje się nic. Uruchomiona kilka lat temu usługa streamingowa nie doczekała się większego zaangażowania firmy pod jakimkolwiek względem (brak promocji, współpracy z artystami), a YouTube operuje na takich samych zasadach, jak przez ostatnie lata. Serwis zmieniał się w tym czasie wielokrotnie, a chęć zarobku doprowadziła do bardziej zauważalnej obecności reklam. Te odtwarzane są przed coraz większą liczbą filmów (na co decydują się twórcy), a muszę Wam powiedzieć, że będąc przez tydzień w USA byłem tymi reklamami wręcz bombardowany. Na smartfonie, gdzie w aplikacji YouTube ich w żaden sposób zablokować się nie da, towarzyszyły prawie wszystkim wideo, jakie chciałem zobaczyć. Jaką miałem alternatywę? Wykupić YouTube Premium i zapomnieć o reklamach, a także zyskać coś naprawdę ekstra: tryb offline. W Polsce mogę co najwyżej pobrać sobie pliki wideo za pomocą zewnętrznego narzędzia…

Pełen nadziei odwiedzam co jakiś czas adres: YouTube.com/Premium, ale za każdym razem czytam ten sam komunikat.

Polecamy: To nie Ok, Google – dlaczego olewacie Polskę?

To może być dość zabawne, ale przyznam się Wam, że przed kilkoma wyjazdami tak właśnie robiłem. Nie o tryb offline jednak mi przede wszystkim chodzi, a o brak reklam, z których chciałbym móc zrezygnować, tak samo jak robię to na wielu innych stronach i w innych usługach po prostu opłacając abonament. Oglądanie i słuchanie czegoś, co mnie kompletnie nie interesuje, frustruje i marnuje mój czas, nie jest warte zaoszczędzenia tych kilkunastu złotych i wiem, że wiele osób by się ze mną zgodziło. Co więc stoi na przeszkodzie, by YouTube Premium został uruchomiony w Polsce? Na to pytanie nie poznaliśmy do tej pory odpowiedzi i nic nie wskazuje na to, by miało się to zmienić w najbliższym czasie. Być może Google sprawi nam niespodziankę za jakiś czas, ale to wcale nie zmieni tego, jak zirytowany brakiem tej oferty w Polsce jest od naprawdę długiego czasu.

A na YouTube nie brakuje wartościowych treści, o czym można się było przekonać nawet na przestrzeni ostatnich dni, gdy na kanale Krzyśka Gonciarza pojawił się zwiastun serii poświęconej Czarnobylowi. Udostępnione do tej pory wideo zachwycają i wsparcie Krzyśka poprzez Patronite na pewno jest właściwym odruchem, jeśli jeszcze tego nie zrobiliście. Szkoda tylko, że nie można robić tego dwutorowo i wspierając całą platformę, która też wypłaca środki twórcom, zyskać coś na tym w postaci większej satysfakcji z seansu.