135

To nie Ok, Google – dlaczego olewacie Polskę? Brak YouTube Premium to żenada

Pełen nadziei odwiedzam co jakiś czas adres: YouTube.com/Premium, ale za każdym razem czytam ten sam komunikat: "Jeszcze niedostępny w tym kraju". Naprawdę, Google? Z takim rynkiem VOD i rozbudowaną sceną youtuberów nie widzisz sensu wprowadzenia tej usługi do Polski?

Z napisaniem tego tekstu nosiłem się od naprawdę dawna. Wędrując po Europie i innych kontynentach zdarza się z ciekawości sprawdzić niedostępne w naszym kraju oferty i usługi – tak było z YouTube Premium, z którego korzystałem przez tydzień w USA. Dostęp do oryginalnych seriali (jak rewelacyjny „Karate Kid„) bez dodatkowych opłat, a także odtwarzanie w tle, brak reklam i przede wszystkim(!) tryb offline.

Oczywiście, że materiały na YouTube mogę oglądać korzystając z sieci komórkowej. Pakiety danych w ofertach na kartę, a tym bardziej w abonamencie, pozwalają streamować dziś prawie wszystko bez żadnych obaw, ale niektórych spraw nie przeskoczymy: zasięgu oraz szybko rozładowującego się akumulatora w smartfonie. Spadki jakości albo całkowite zatrzymanie odtwarzania w połączeniu z obciążeniem akumulatora przez intensywną pracę nie pozwolą w spokoju obejrzeć dłuższego materiału lub kilku krótszych programów w autobusie czy tramwaju. A przecież czasem wyjeżdżamy nieco dalej – w autokarze, busie czy rodzinnym samochodzie możemy całkowicie stracić zasięg. Jeśli latacie samolotem, to o YouTubie należy zapomnieć.  Co więcej, oglądanie jest o wiele wygodniejsze np. na tablecie – te w wersji bez modułu LTE podłączymy poprzez telefon czy mobilny router. Ta zabawa przestaje mnie bawić…

Lista „do obejrzenia” na moim koncie YouTube pęka w szwach. Każdego dnia dokładam po kilka filmików opowiadających o interesujących mnie sprawach. Prawie nigdy nie oglądam niczego poza domem, bo zbyt ważne jest dla mnie posiadanie energii w akumulatorze na ważniejsze zadania. Seriali i filmów w Netflix dzięki trybie offline nie oglądam na tak małym ekranie, a formaty wideo z YouTube byłyby idealne. Tylko tego trybu offline ciągle brakuje.

Tryb offline to jeden ze składników YouTube Premium – subskrypcji, która wystartowała już jakiś czas temu, a dzisiaj zawitała do 7 nowych krajów, co w sumie daje 25 państw, gdzie usługa jest dostępna. Na liście nowych członków widnieją: Chile, Kolumbia, Japonia, Peru, Portugalia, Szwajcaria i Ukraina. Wiecie kogo zabrakło? Tak. Nas. Polski.

Można podejrzewać, że Ukraina została wybrana przed Polską np. z powodu lepiej rozwiniętej infrastruktury sieci komórkowej nad Wisłą, gdzie LTE ma się świetnie i dostęp do internetu mobilnego jest dość tani. W efekcie oglądanie filmów bez dostępu do sieci wcale nie jest postrzegane (błąd!) jako wyczekiwana i żądana funkcja przez polskich użytkowników. Być może Google zaskoczy nas wkrótce pojawieniem się Asystenta dostępnego w języku polskim i zacznie sprzedawać tu głośniki Google Home, ale skoro właśnie ruszyła ogromna kampania Google Pay, a o nowych urządzeniach Pixel ani widu, ani słychu, to powoli przestaję być optymistą w jakiejkolwiek kwestii związanej z wprowadzeniem nowości do naszego kraju.

Bo nawet tego cholernego YouTube Premium u nas nie ma…

Nie wspominając o YouTube Music czy Music Premium, bo wtedy sprawa w ogóle robi się całkiem pokręcona.