Mobile

TapPath - za takie aplikacje można lubić Androida

KK
Konrad Kozłowski
8

Przez dość długi okres niejako broniłem się przed posiadaniem smartfona z Androidem. Nie interesowały mnie topowe, najdroższe modele, więc obawiałem się że wybrany przeze mnie telefon będzie cierpiał na najczęsciej wytykaną przez użytkowników chorobę - niską wydajność. Zdaniem zmieniłem w momencie p...

Przez dość długi okres niejako broniłem się przed posiadaniem smartfona z Androidem. Nie interesowały mnie topowe, najdroższe modele, więc obawiałem się że wybrany przeze mnie telefon będzie cierpiał na najczęsciej wytykaną przez użytkowników chorobę - niską wydajność. Zdaniem zmieniłem w momencie pojawienia się Motoroli Moto G, którą to udało mi się zdobyć na atrakcyjnych warunkach, a w zamian otrzymałem naprawdę niezły kawałek sprzętu. Od razu doceniłem nieobecne na innych platformach opcje - między innymi poziom personalizacji systemu oraz takie aplikacje jak Link Bubble czy Facebook Messenger z funkcją Chat Heads. Kolejnym tego typu hiciorem prawdopodobnie zostanie TapPath, czyli nowe sposób na linki.

Założenie jest proste - od nas zależy ilu krotne tapnięcie na link przyniesie pożądany efekt. Pojedyncze może otworzyć link w przeglądarce, podwójne wysłać go jako załącznik w wiadomości, a potrójne dodać do usługi Pocket lub innej tego typu. W teorii wszystko prezentuje się znakomicie, lecz w momencie styczności z aplikacją nie jest już tak kolorowo. Po pierwsze najpierw musimy zdefiniować zasady, które będą później obowiązywały i nie ogranicza się to jedynie do wyboru ilości dotknięć i akcji. Określić bowiem musimy także odstęp czasowy pomiędzy tapnięciami, co musimy po prostu zapamiętać. Niby niewiele, ale dłuższą chwilę nam to zajmie.

Na tym niestety nie koniec. By wszystko działało jak należy, aplikacja musi zostać uruchomiona by mogła 'nasłuchiwać'. To dzieje się dopiero po pierwszym tapnięciu, więc w zależności od tego jakie urządzenie posiadmy może to zająć chwilkę albo nawet kilka sekund. Zależne jest to także od tego z jakiej aplikacji aktualnie korzystamy. Klient Twittera nieobciążający znacznie urządzenia zmieni niewiele, lecz gdy będziemy przeglądać stronę w mobilnym wydaniu Chrome'a i posiadać otwarty dymek czatu z Messengera, może okazać się że TapPath stanie się jedynie źródłem frustracji. W takich sytuacjach wstrzelenie się w odpowiedni moment, by wykonana została konkretna akcja jest dosyć trudne.

Na urządzeniach o lepszych podzespołach od Moto G problem ten będzie mniej dokuczliwy lub zupełnie nieobecny. Niestety dość ciężko stwierdzić jednoznacznie jaka specyfikacja jest niezbędna do płynnego i bezproblemowego działania TapPath. Wydatek na poziomie 2,99 złotego nie jest zbyt duży, dlatego myślę że można podjąć to ryzyko.

TapPath to kolejny ciekawy pomysł od autora takich aplikacji LinkBubble i ActionLauncher. W bardzo fajny sposób rozwiązuje kilka problemów na raz, o ile oczywiście, sam nie jest ich źródłem.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy:

Androidaplikacje Android