Apple

Ręce opadają. Xiaomi pyta użytkowników, czy chcą mieć Dynamic Island...

Mirosław Mazanec
67

I Apple i producenci smartfonów z Androidem kopiują od siebie na potęgę. Wygląda na to, że teraz ruch należy do Xiaomi…

Gesty ekranowe, notch, Always on Display, ruchome tapety, obiektyw szerokokątny – wszystko to już było. Jeżeli pojawia się na konkurencyjnym systemie, to zazwyczaj jest robione nieco inaczej, tak by producent mógł powiedzieć, że lepiej. Choć po pierwszych opiniach o Always On Display w najnowszych i najdroższych iPhonach wygląda na to że Apple będzie musiało nieco dopracować swoją koncepcję. Dlaczego? Wszystko znajdziecie we wpisie Kamila Świtalskiego.

Po co ukrywać coś, czego ukryć się nie da?

Równie twórcze podejście, choć chyba bardziej udane, amerykańska firma zaprezentowała do dziury w ekranie skrywającej kamerę do selfie i czujniki do skanowania twarzy. W dwóch najdroższych modelach iPhonów, czyli 14 Pro i 14 Pro Max zamiast bardzo już oldskulowego notcha producent zastosował pastylkę. Nie jest to oczywiście żadne odkrycie bo jakiś czas temu takie rozwiązania stosowali dość powszechnie producenci smartfonów z Androidem. Mamy ją nawet w najnowszym Huaweiu Nova 10 Pro. Ale Apple potrafiło do tematu podejść nieco po nowemu. I zamiast umieszczać ją w rogu, tak by była ona mniej widoczna, umieszczono ją centralnie, tak by wręcz rzucała się w oczy. Do tego dodano różne animacje w zależności od tego do czego pastylka jest wykorzystywana i w ten prosty w sumie sposób przekuto porażkę w sukces.

Xiaomi już pyta się użytkowników

I to sukces tak wielki, że niektórzy producenci smartfonów z Androidem już myślą o powtórzeniu tego samego manewru. Oczywiście mowa o firmie chińskiej, konkretnie o Xioami. Szef Xiaomi China Lu Weibing w krótkim wpisie na Weibo zapytał użytkowników, czy potrzebują inteligentnej wyspy. I bardzo dużo osób odpowiedziało, że tak i że chciałoby zobaczyć podejście firmy do Dynamic Island.

Zresztą, developerzy MIUI już zajęli się sprawą. Pisał o tym Kacper Cembrowski. Gdy aplikacja przejdzie weryfikację, będzie dostępna w chińskim sklepie MIUI.

Przyszłych scenariuszy jest więc kilka. Najgorszy – że producenci smartfonów z Androidem masowo zaczną zwiększać dziury na kamery do rozmiarów pokaźnej pastylki. Kolejny, że dziury zostaną niezmienione, tyle że  dostaną animacje związane z powiadomieniami, sterowaniem multimediami itp.  Pytanie który z producentów zdecyduje się na zaszycie tych rozwiązań w systemie. I ostatni, że w sklepie Google Play będziemy mieli za jakiś czas wysyp osobnych aplikacji które twórczo będą wykorzystywać dziurę w wyświetlaczu.

Osobiście mam nadzieję, że wygra opcja trzecia. Ale myślę, że kliku producentów zdecyduje się na rozwiązanie systemowe, ponoć Redmi K60 który ma zadebiutować niedługo w Chinach ma być pierwszym takim telefonem.

Trudno być orginalnym

Najbardziej jednak chciałbym, żeby ekrany pozostały nieskażone żadnym noczem, dziurą czy pastylką. Firmy starają się już ukryć kamerę pod ekranem, co najkonsekwentniej chyba robi ostatnio ZTE. Problemem jest jednak cały czas jakość zdjęć. Inni po prostu robią nieco grubsze ramki nad wyświetlaczem, tak by zmieścić tam kamerę. Takie rozwiązanie stosuje Sony albo ASUS w gamingowej serii ROG.

Zresztą firmy kopiują od siebie nie tylko pomysły na telefon. Gdy Apple usunęło z pudełek ładowarki Samsung najpierw się z tego naśmiewał, po czym… sam zrobił to samo. A oczywiście w ślad za nimi poszły kolejne firmy, np. Sony.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy:

news