8

Pudełka z grami na Xbox Series X nie dość, że są nijakie – to jeszcze będą wprowadzać ludzi w błąd

Xbox Series X
Mogłoby się wydawać, że pudełka do gier na nowe konsole to najmniej istotny temat o jakim można rozmawiać w kontekście zbliżających się wielkimi krokami PlayStation 5 i Xbox Series X. Okazuje się jednak, że nie - i nawet takie drobiazgi wzbudzają masę emocji. Ale czy powinny?

Co charakteryzuje dobre pudełko z grą?

Na pewno części z Was wydaje się, że nie ma najmniejszego znaczenia jak wygląda fizyczne pudełko z grą, bo liczy się tylko to, co jest w środku – czyli wirtualna przygoda. Nic bardziej mylnego. Gdyby tak było, nikt nie projektowałby okładek i nikt nie eksponował gier na sklepowych półkach. Wiele osób zapomina, że poza świadomymi graczami, którzy oglądają zwiastuny czy śledzą grę od momentu jej ogłoszenia jest jeszcze ogromna rzesza osób, która po prostu kupuje produkt. Często przeglądając zawartość sklepowej półki podejmuje decyzję zakupową właśnie ze względu na okładkę, czyli opakowanie gry. Czasem dopytuje sprzedawcę, czasem kupuje w ciemno.

Czytaj też: Specyfikacja konsoli Xbox Series X

Dlatego, moim zdaniem, istotne jest odpowiednie opisanie standardu pudełek na daną generację konsol. Czyli dokładnie odwrotnie jak wymyślił to sobie Microsoft w przypadku Xboksa Series X. Ale najlepiej zobaczcie sami.No umówmy się, to nie jest okładka, który w łatwy sposób pozwoli odróżnić klientowi konsolę na jaką jest przeznaczona. I obawiam się, że to dla wielu osób może być problem – szczególnie kiedy Xbox One będzie już mocno w odwrocie – ale też i w czasie kiedy gry będą dostępne równolegle na dwóch generacjach. Czy aby jednak na pewno finalnie stanowić to będzie problem? Na pewno pamiętacie o Smart Delivery, które w zamyśle – jak pisał Kamil „kupować będziemy tylko raz. I niezależnie na którym sprzęcie będziemy je chcieli odpalić, zawsze otrzymamy najlepszy wariant danej produkcji. Śmiało więc można kupować gry multiplatformowe na Xbox One, bo kiedy te będą wspierane przez Smart Delivery i pojawią się na nadchodzącym Xbox Series X, bez żadnych dodatkowych opłat będziemy je mogli pobrać na nowym sprzęcie i cieszyć się zoptymalizowaną do nowych standardów wersją gry„. Tak czy inaczej obawiam się, że sprzedawca w takim na przykład Empiku czy innym Media Markcie nie udzieli tego typu informacji i brak rozróżnienia pudełek z grami może powodować, że ludzie trochę się podczas takich zakupów pogubią. Pozostaje mieć nadzieję, że się mylę.

Ale żeby było jasne – pudełka z grami na PlayStation 5 też szału nie robią, mocno przypominają te z PlayStation 4, ale chociaż mają ten wielki napis PS5, który rozwiewa wszelkie wątpliwości dotyczące platformy.

Cyfrowa dystrybucja miała wyprzeć fizyczne nośniki

I na PC-tach wyparła. Ale doskonale pamiętam oburzenie kiedy pierwsze pudełkowe wersje gier na komputery osobiste, zamiast płyty, zawierały kody na przykład na Steam. Ależ się wtedy dużo pomyj wylało na wydawców, ależ było narzekania na słabe łącza internetowe. Może faktycznie nie był to najlepszy moment, ale dziś dostęp do szybkiego internetu jest jeszcze bardziej powszechny – a przede wszystkim PC-towcy przyzwyczaili się do tego, że muszą gry ściągać z sieci. Więc, oczywiście w miarę możliwości, wybierają łącze internetowe ze świadomością, że jeśli lubią elektroniczną rozrywkę, będą musieli przepuścić przez nie masę gigabajtów. Tyle tylko, że tu zostali pozbawieni wyboru – na konsolach ten wybór wciąż jest. I ja akurat wybieram fizyczny nośnik z kilku powodów. Po pierwsze – nie chcę inwestować w większy dysk do konsoli, po drugie lubię swoje gry pożyczać znajomym, a ta możliwość całkowicie znika w przypadku cyfrowej wersji. Jest jeszcze trzeci powód – gry w pudełkach są na ogół nieco tańsze, sklepy starają się też serwować promocje, więc po prostu płacimy mniej – widać to często w zamówieniach przedpremierowych. Konsolową cyfrówkę kupuję więc jedynie w ostateczności.

A Wy jaki rodzaj dystrybucji na konsolach preferujecie? Wciąż kupujecie płyty z grami, czy całkowicie przerzuciliście się na cyfrowe sklepy?