14

Wielkie kłamstwo Microsoftu? Wygląda na to, że jednak Xbox One nie wystarczy by cieszyć się nowościami przez lata

mezczyzna z napisem dont lie
Kilka dni temu Microsoft informował że Xbox One jeszcze przez lata obsłuży wszystkie premiery gier Microsoftu. Z wczorajszej konferencji wynika jednak... co innego.

Nowa generacja konsol jeszcze nie dotarła na rynek, a ja już mam jej trochę dość. Patrząc na dotychczasowe prezentacje gier — nie zapowiada się żadna wielka rewolucja, a co najwyżej ewolucja ku odrobinę ładniejszym i jeszcze droższym w produkcji grach. Do tego cały obecny marketing… no cóż, kompletnie do mnie nie trafia. Najpierw PlayStation — i kwestia tamtejszych niedopowiedzeń, a teraz Microsoft. W weekend informowałem Was o tym, że Xbox Series X przez kilka lat nie będzie miał tytułów na wyłączność. Przynajmniej tak wynikało ze słów Phila Spencera, który we wpisie blogowym informował, że firma przez kilka lat będzie na równi wspierać obecną i nadchodzącą generację. Wczorajsza prezentacja gier na Xbox Series X (głównie od wewnętrznych studiów, ale nie tylko) sugeruje jednak co innego. I nie do końca wiem, co tu się właściwie wydarzyło.

To co, jednak Xbox One nie będzie miał tak długiego wsparcia jak obiecywano kilka dni temu?

Wpis Phila Spencera nie pojawił się kilka lat temu. Ba, od jego publikacji nie minęło nawet kilka tygodni. To, dosłownie, kilka dni. Ja rozumiem że w tym czasie wiele rzeczy może się zmienić w życiu zwykłego człowieka, ale nie planach korporacji dotyczących kluczowych w ich portfolio produktów. Plansze pokazywane przy prezentacji każdej z gier informowały o tym, na jakie platformy zostanie wydany dany tytuł — i Xboxa One było tam… jak na lekarstwo.

Oczywiście istnieje opcja, że firma pominęła je na swojej prezentacji celowo. Albo że ich premiera będzie na tyle oddalona od wersji dla Xbox Series X, że na ten moment firma woli tego nie komunikować. Bo to odległa przyszłość. Bo data jest wciąż nieznana. Ale może po prostu mam dość marketingowych ściem i niedomówień — i brak jednoznacznej deklaracji: gra będzie, ale później, traktuję jako wycofanie się z obietnicy danej kilka dni temu. No i co tu dużo mówić — wpis Greenberga, szefa marketingu Xboksa, w dużym stopniu utwierdza mnie w przekonaniu, że tak właśnie jest:

 

No cóż, to wciąż nie będą gry na wyłączność — ale po co te zapewnienia o wsparciu dla Xboxa One?

W gruncie rzeczy żadna z pokazanych wczoraj gier nie będzie na wyłączność Xbox Series X — w końcu wszystkie one trafią także na PC. I Forza, i State of Decay 3, i Everwild i Warhammer 40,000 Darktide i Avowed. Gier które trafią na wszystkie trzy platformy też nie zabraknie (Halo Infinite, Tell Me Why, Psychonauts 2, Destiny 2 Beyond Light, Grounded, The Gunk, New Genesis Phantasy Star Online 2, Tetris Effect Connected), ale no zdecydowanie nie są to WSZYSTKIE produkcje. A to nam obiecywano. No głupio wyszło.

Albo po prostu czekamy na wielkie ogłoszenie, że w pozostałe na Xbox One zagramy dzięki xCloud?