17

Już dawno tyle nie grałem. Dzięki Xboksowi najlepsze gry będą dostępne jak muzyka i filmy

Nie gram już tyle, co kiedyś i do niedawna nie zdawałem sobie sprawy, co dokładnie jest tego przyczyną. Bo tu wcale nie chodzi o wolny czas, a o dostępność gier.

Streaming rozprawił się z muzyką i filmami. Czas na gry

Rewolucja, która spotkała branżę muzyczna i filmową, wciąż generuje problematyczne sytuacje dla niektórych podmiotów. Część z twórców nie potrafi się pogodzić z nowymi standardami i choć częściowo ich rozumiem, to myślę, że konsumenci powinny mieć po prostu wybór. Jeśli weźmiemy na przykład rywalizację kin z serwisami VOD, to myślę, że pewne kompromisy są do wypracowania i za biję brawa za każdą sytuację, gdy dysponujemy możliwością wyboru seansu w kinie lub w domowym zaciszu/w drodze na dowolnym urządzeniu.

Model abonamentowy pokazał, że klienci są gotowi wykupić dostęp do treści, jeśli te będą im oferowane w wygodny sposób. Udowodnił to Netflix, który na przekór stacjom telewizyjnym i Hollywood inwestował w internetowy biznes, zamiast tylko walczyć z piractwem. Dziś mało kto ma ochotę i czas na szukanie nielegalnych kopii w Sieci, bo te na platformach VOD i muzycznych są w zasięgu jednego kliknięcia. I to samo dzieje się z grami.

Apple TV na nowych Xboksach i PlayStation 5: to się nazywa dobra wiadomość!

Od kilku tygodni w Polsce dostępna jest usługa, dzięki której można grać w gry z Xboksa na urządzeniach mobilnych. Wszystko oparte jest oczywiście o zaawansowaną infrastrukturę Microsoftu, która dostarcza na smartfon lub telefon obraz i dźwięk z uruchomionej gry na oddalonych od nas serwerach.

Games With Gold i Xbox Game Pass w październiku. Gry na Xbox One i Xbox 360

Doskonale pamiętam początki platformy OnLive, która próbowała to zrobić kilka lat temu, ale było to arcytrudne zadanie bez odpowiedniego zaplecza. Sony uruchomiło PlayStation Now, ale (najwyraźniej) przez opieszałość decydentów Japończycy przespali moment na faktyczne podbicie rynku swoim rozwiązaniem. Ograniczenia regionalne były ich największym błędem.

Gram (prawie) gdzie chcę i w co chcę. Coś Wam to przypomina?

Polityka Microsoftu doprowadziła nas do momentu, gdy nie ma już prawie znaczenia, czy jesteście graczami konsolowymi, czy pecetowymi, bo te same tytuły trafiają na obydwie platformy. Integracja pomiędzy nimi jest już niezwykle bliska, a uzupełnieniem oferty jest wprowadzenie Xboksa na smartfony i tablety. Wystarczy jedno z tych urządzeń, kontroler, odpowiednie łącze internetowe i aktywny abonament. Wtedy ponad 100 gier po prostu czeka na uruchomienie. Zupełnie tak samo, jak odcinek serialu czy utwór muzyczny.

Gra zdalna Xbox One na urządzeniach z Androidem już dostępna. Co z iOS?

I to właśnie ten aspekt, swoboda, jest tutaj dla mnie kluczowy. W te same gry mogę zagrać na konsoli na dużym ekranie, ale jeśli z jakichkolwiek powodów wolałbym grać na kanapie w innym pomieszczeniu lub poza domem, gdzie dysponowałbym odpowiednim łączem, to bez przeszkód będę mógł to zrobić.

Zauważyłem, że nawet w domu zdarza mi się częściej po prostu uruchomić odpowiednią aplikację na smartfonie, by chwilę później umieścić go w uchwycie na kontrolerze. Doskwierać może trochę zachwiany balans pomiędzy masą pada i smartfona, który jest znacznie cięższy i przeważa całą konstrukcję w jedną ze stron. Pewny chwyt przez cały czas rozgrywki bardziej niż wskazany.

Granie w chmurze nie jest idealne, ale…

Jeśli pominiemy tę kwestię, to trudno mi tej usłudze cokolwiek zarzucić. Oczywiście, że zdarzają się momenty, w których jakość obrazu zauważalnie spadała, a opóźnienie w sterowaniu było odczuwalne i wpływało na rozgrywkę. Nie dochodzi do tego jednak na tyle często, bym niechętnie sięgał po pada i telefon, żeby w coś pograć. Nie wiem dokładnie, jaki mechanizm powoduje, że taki rodzaj rozgrywki wydaje się mniej zobowiązujący i bardziej swobodny, ale skutkuje to tym, że gram po prostu częściej.

Granie w chmurze w ramach subskrypcji Xbox Game Pass Ultimate już dostępne [pełna lista gier]

Po jakie gry sięgam najczęściej? Tutaj też zaskoczyłem sam siebie, bo nie wybierałem tylko tych tytułów, które uruchomiłbym na konsoli, jak Forza czy Gearsy, ale z czystej ciekawości włączyłem nawet Descenders, gdzie sterujemy przemieszczającym się na rowerze ryzykantem i wykonujemy wymyślne triki skacząc na rampach czy wzgórzach. Dlaczego nie sięgnąłbym po tę grę na konsoli? Zapewne stwierdziłbym, że szkoda mi na nią czasu i wolę jakąś angażującą fabułę, tymczasem na smartfonie gra okazała się źródłem sporej frajdy i zapełniaczem wolnego czasuktóry pozwolił się trochę zrelaksować.

Gry na abonament. W chmurze, na konsoli, na komputerze

Wróciłem też do gry „Deliver us the Moon”, którą rozpocząłem jakiś czas temu. Na to, by przysiąść do niej na konsoli zawsze brakowało czasu lub znajdowałem inną wymówkę. Złapanie w rękę pada i wciśnięcie w uchwyt smartfona to kwestia minuty, po czym wracałem na statek, gdzie musiałem walczyć o życie. Oczywiście doświadczenia nie są te same, nawet jeśli wpatruję się w blisko 10-calowy ekran smartfona (a podobno 4 cale to było to kiedyś dużo:), bo 40 czy 55 cali oferowane przez telewizor, to zupełnie inna bajka. Ale jest w tym jakiś urok, że rozgrywka jest bardziej kameralna i osobista, gdy swobodnie przemieszam się z padem w ręce.

Xbox Series X i Xbox Series S. Ruszyła przedsprzedaż konsol w Polsce!

A co najlepsze, 55 złotych miesięcznie to kwota, w ramach której dostaję zestaw gier na konsolę, komputer, wszystkie możliwości sieciowe Xbox Live Gold, a także wszystko to, o czym napisałem powyżej. Nie jest tak, że abonament za Xbox Game Pass Ultimate będę uiszczał bez końca. Któregoś dnia mogę stwierdzić, że korzyści (z których korzystam) nie są współmierne do kwoty i subskrypcję po prostu dezaktywuję. Ale w chwili obecnej za bardzo mi się to podoba. I nie tylko mi.