the politician
1

Nietypowa polityka wkrótce na Netflix – oto przezabawny zwiastun Wyborów Paytona Hobarta

Wybory już niedługo! Nie, nie mówię o tych nadchodzących w naszym kraju, a o tych zbliżających się na Netfliksa w formie serialu.

Przed nami pierwszy sezon nowego serialu stworzonego dla Netfliksa pod tytułem Wybory Paytona Hobarta. W produkcji będziemy śledzić losy tytułowego bohatera, który kandyduje na przewodniczącego samorządu uczniowskiego w swojej szkole. Dzieciakowi nie brak ambicji, można powiedzieć, że wręcz od nich kipi. Pragnie dostać się do Harvardu, a pewnego pięknego dnia chce zostać prezydentem Stanów Zjednoczonych, ale przecież nie od razu Kraków zbudowano. Najlepiej zastosować metodę małych kroczków.

Wybory Paytona Hobarta pojawią się na Netfliksie 27 września

Serial ma być bezczelny i zabawny. Bohaterowie mają być bezkompromisowi. Może i całość dotyczy tylko szkolnej polityki, ale ma się dziać dużo. Nie będzie milutko. Twórcą serialu jest Ryan Murphy, który do tej pory był odpowiedzialny między innymi za American Crime Story: Prawa O.J. Simpsona oraz American Horror Story. Opierając się wyłącznie na jego dotychczasowym dorobku, możemy spodziewać się niezłych wrażeń. W głównej roli w serialu zobaczymy Bena Platta (Pitch Perfect, Nigdy nie jest za późno). Oprócz niego na ekranie wystąpi m.in. Gwyneth Paltrow (Siedem, Genialny klan), Jessica Lange (American Horror Story: Asylum, American Horror Story: Sabat) i Zoey Deutch (Zanim odejdę, Co ty wiesz o swoim dziadku?).

Eddie Murphy znów będzie bawił w komediach. Zwiastun Dolemite Is My Name od Netfliksa

Netflix robi film o Eurowizji. Nie będzie zwycięzców, ale będą Brosnan, McAdams i Farrell

Pierwszy sezon ma liczyć osiem odcinków. Serial ma być antologią, co oznacza, że w kolejnych sezonach będziemy oglądać historię innych polityków. Nie wiadomo jeszcze, czy z kolejnymi częściami, będziemy mieli okazję śledzić coraz to poważniejsze, polityczne grunty. Na dobrą sprawę nie możemy być jeszcze w stu procentach pewni, że te sezony się pojawią, ale skoro twórcy są na tyle odważni, aby opisywać serial jako antologię i dumać nad kolejnymi odcinkami, możemy być choć trochę spokojniejsi. Co innego myślą chyba tłumacze, który zdecydowali się na przyklepanie polskiego tytułu. Wybory Paytona Hobarta jasno wskazują na konkretną postać. Po słowach „wybory” nie ma dwukropka. To nie jest podtytuł, jak to bywało, chociażby przy American Horror Story. Co się stanie w drugim sezonie, gdy zmieniony zostanie główny bohater? Cały tytuł ulegnie modyfikacji i dostaniemy jakby dwa osobne seriale, mimo że z założenia połączone? A może taki tytuł zostanie na wieki i wszyscy będą udawali, że jest w porządku? A można było nazwać to po prostu Polityk