Dolemite Is My Name
3

Eddie Murphy znów będzie bawił w komediach. Zwiastun Dolemite Is My Name od Netfliksa

Rudy Ray Moore, mówi wam to coś? Zarówno dla fanów jak i tych, którzy pierwszy raz widzą ten pseudonim, Netflix przygotowuje nową komedię.

Rudy Ray Moore był amerykańskim komikiem, muzykiem, aktorem i producentem. Największy rozgłos zyskał występując pod pseudonimem Dolemite. Postać powstała na potrzeby występów komediowych Moore’a. Pojawiła się także w trzech filmach: Dolemite, The Human Tornado i The Return of Dolemite. Mężczyzna zmarł w 2008 roku, a jeszcze w 2019 Netflix wypuści film fabularny na jego temat. W internecie właśnie pojawił się zwiastun nadchodzącej produkcji, prezentując gwiazdorską obsadę.

Dolemite Is My Name już jesienią na Netfliksie

W tytułowej roli wystąpi Eddie Murphy (Książę w Nowym Jorku, Gruby i Chudszy). Oprócz niego wystąpią m.in. Keegan-Michael Key (Udając gliniarzy, Dlaczego on?), Mike Epps (Następny piątek, Super zioło), Craig Robinson (Jutro będzie futro, Zack i Miri kręcą porno), Tituss Burgess (Swatamy swoich szefów, Kiedy się pojawiłaś), Wesley Snipes (Blade – Wieczny łowca, Biali nie potrafią skakać), Chris Rock (Duże dzieci, Wykiwać klawisza) czy Da’Vince Joy Randolph (Firmowa Gwiazdka, Selfie). Całość wyreżyserował Craig Brewer (Pod prąd, Footloose), a scenariusz współtworzyli Scott Alexander (American Crime Story: Sprawa O.J. Simpsona, Człowiek z księżyca) i Larry Karaszewski (American Crime Story: Sprawa O.J. Simpsona, Ed Wood).

Netflix robi film o Eurowizji. Nie będzie zwycięzców, ale będą Brosnan, McAdams i Farrell

Dolemite jest postacią dużo bardziej znaną w Stanach niż Europie. Za wielką wodą wydał wiele albumów komediowych. Wiele z nich było sprośnych, pełnych wyraźnych przedstawień aktów seksualnych i przemocy graficznej. Nie wprowadzono ich do głównego obiegu, ale mimo to znalazły sporą publiczność, przede wszystkim wśród czarnoskórych szukających niepoprawnych politycznie materiałów. Pierwszy film pod tytułem Dolemite sfinansował sam, nie odnajdując wsparcia wśród tuz Hollywood.

Patryk Vega stworzył obraz odzwierciedlający 1:1 scenę polityczną w Polsce?

Eddie Murphy najwyraźniej na dobre wraca do komedii. Gorący okres w jego karierze rozpocznie właśnie Dolemite Is My Name. W przeciągu najbliższych dwóch lat powinny się pojawić kolejne części kultowych filmów Murphyego. Zobaczymy czwartą część Gliniarza z Beverly Hills oraz drugą odsłonę Księcia w Nowym Jorku. Żaden z filmów niestety nie ma jeszcze zwiastuna, więc nie do końca możemy wiedzieć, czego się po nich spodziewać. W przypadku drugiej produkcji na pewno zobaczymy wiele znanych z pierwowzoru twarzy. Pozostaje pytanie, czy Murphy nadal jest w formie? I czy sukcesem okażą się nowe filmy czy może powroty do przeszłości? Czas pokaże.