eurowizja
4

Netflix robi film o Eurowizji. Nie będzie zwycięzców, ale będą Brosnan, McAdams i Farrell

Filmy powstawać mogą o absolutnie wszystkim. Dlaczego ten zaszczyt miałby ominąć Eurowizję?

Konkurs Piosenki Eurowizji to jedno z tych zjawisk, które nikogo nie obchodzi, nikt nie chce marnować na to czasu, a jednak osiąga wielką oglądalność i jest potem szeroko omawiane. Od 1956 roku zorganizowano już ponad 60 konkursów i trudno mi wskazać więcej istotnych dla świata muzyki zwycięzców niż ABBA (1974) i Celine Dion (1988). Nie jestem fanką Eurowizji, aczkolwiek co roku z ciekawości sprawdzam utwór polskiego reprezentanta oraz ewentualnego zwycięzcę. Tu na pochwałę zasługuje Roksana Węgiel, która wygrała dziecięcą edycję konkursu (przed tym zwycięstwem też nie wiedziałam, że taka istnieje), a teraz prowadzi niczego sobie karierę w Polsce. Eurowizja to bardzo specyficzny konkurs pełen dziwactw. Ktoś to w końcu musiał zorganizować. To chyba oczywiste, że zrobi to Netflix.

Netflix zbiera doborową obsadę do filmu o Eurowizji

Niedawno Netflix ogłosił, że przygotowuje komedię na temat Eurowizji. Jej reżyserem został David Dobkin (Sędzia, Polowanie na druhny). W obsadzie aktorskiej do tej pory pojawił się Will Farrell (Przypadek Harolda Cricka, Cienki Bolek) oraz Rachel McAdams (Pamiętnik, O północy w Paryżu). To jednak nie koniec gwiazd. Dziś ogłoszono, że do obsady dołączyć Pierce Brosnan (GoldenEye, Mamma Mia!). Film skupi się na historii muzyków z Islandii – Larsie Erickssongu oraz Sigrit Ericsdottir, biorących udział w Konkursie Piosenki Eurowizji. W rolę Larsa wcieli się Farrell, Sigrit zagra McAdams. Brosnan wystąpi jako ojciec Larsa, Eric, który jest najprzystojniejszy mężczyzną na Islandii.

Bond też była kobietą. I to czarnoskórą! W sieci wrze od plotek na temat nowej postaci agenta 007

Fabuła filmu owiana jest tajemnicą. Nie wiemy, na czym dokładnie będzie polegać. Z pewnością ciekawym jest wybór Islandii, jako kraju, z którego pochodzą główni bohaterowie. Ten kraj występuje w Eurowizji od 1986 roku. Przez te wszystkie lata Islandczycy wielokrotnie zaskakiwali dość… specyficznymi występami. Może stąd ten wybór?

Microsoft nie dał rady – jego prognozy okazały się dalekie od ideału

Można byłoby do woli żartować na temat samej Eurowizji oraz faktu, że film o Konkursie będzie komedią. Wierzę jednak, że Netflix spróbuje podejść do tego inteligentnie. Bądź co bądź, Konkurs Piosenki ma dziką rzeszę fanów, którzy z chęcią obejrzeliby coś, co będzie im się miło kojarzyło z ulubionym widowiskiem, ale nie będzie go przy okazji obrażać. Z drugiej strony, ludzie dalecy od bycia fanami Eurowizji pewnie z chęcią podarliby z niej łacha. Świetnie zapowiadająca się obsada aktorska daje nadzieję na całkiem udane kino. Może Netflix faktycznie znajdzie złoty środek?