39

Który z aktorów wcielających się w Batmana był Waszym zdaniem najlepszy?

Batman to bez wątpienia jedna z najpopularniejszych komiksowych postaci. Oczywiście w formie filmowej obecny był zarówno na małym, jak i wielkim ekranie - a w herosa wcielało się wielu aktorów, z różnym skutkiem.

Czy rola Batmana jest trudna?

Część z Was powie, że Batman to po prostu odziany w obcisły strój mięśniak, który biega po Gotham i bije przestępców, raz na jakiś czas stawiając czoła poważniejszemu przeciwnikowi. Oczywiście sporo w tym prawy, bowiem Mroczny Rycerz lubi używać pięści, jednak skoro nazywany jest najlepszym detektywem, raczej trudno traktować go jak prostaka, który nie umie niczego poza rozkwaszeniem nosa. Druga sprawa to oczywiście wewnętrzna walka, strach, sięganie do wspomnień które ukształtowały bohatera. No i jest jeszcze Bruce Wayne, miliarder, nonszalancki playboy. Sceny walki, które oczywiście wymagają niesamowitej sprawności fizycznej, jak również konieczność „zrobienia formy” na okres zdjęć stanowi dla aktora spore wyzwanie, to jednak trudniejsze wydaje się zagranie fragmentów, w których maska i kostium lądują w szafie. Do zapierających dech w piersiach scen można przecież użyć efektów specjalnych, CGI, Batman bez maski musi jednak wykorzystywać umiejętności samego aktora, w przeciwnym wypadku nie będzie przekonujący w swojej roli. Przez lata w Batmana wcielało się wiele hollywoodzkich gwiazd, o części z nich zdążyliście już pewnie zapomnieć.

Którzy aktorzy wcielali się w rolę Batmana?

Lewis G Wilson

Zacznę chronologicznie od Lewisa G Wilsona, który wskoczył w obcisły strój i przyczepił sobie pelerynę w 1943 roku, kiedy to wcielił się w Batmana w liczącym 15 odcinków kolumbijskim serialu Batman. Co zabawne, fizycznie kompletnie nie przypominał komiksowego bohatera, no chyba że mówimy o Pingwinie, w którego wiele lat później wcielił się Danny DeVito. Przeglądając kadry z tego serialu mocno rozbawił mnie pas Batmana, który Wilson zapinał bliżej klatki piersiowej niż pępka. Rola Nietoperza nie zrobiła z niego gwiazdy.

Zobacz też: Jakie gry z Batmanem ukazały się na rynku?

Robert Lowery

Zdecydowanie lepiej do roli Batmana wydawał się pasować Robert Lowery, który wcielił się w bohatera w serialu Batman i Robin z 1949 roku. Już wtedy był znanym aktorem, którego wcześniej widzowie widzieli na przykład w The Mark of Zorro. Lowery nigdy więcej nie doczekał się kolejnej roli Batmana, choć jeszcze raz przywdział na chwilę strój w The Adventures of Superman z 1956 roku. Występował na ekranie przez kolejne 20 lat, zarówno w filmach, jak i serialach.

Adam West

Tego Batmana powinniście już kojarzyć. Nie da się ukryć, że grał specyficznego bohatera, którego widzowie kochali lub nienawidzili. Myślę, że warto sobie przypomnieć ten ciągnący się przez lata serial – chociażby po to by zobaczyć, jak wiele zmieniło się jeśli chodzi o ekranowych superbohaterów. Choć przygotujcie się na uczucie…zażenowania? Adam West grał przez kolejne lata, oczywiście już nie Batmana – lista ról, w które się wcielił jest naprawdę imponująca, choć to przede wszystkim seriale – ale również gry, w których chętnie podkłada głos (również jako Batman). Zmarł niedawno, w 2017 roku w wieku 88 lat.

Zobacz też: Najlepsze filmy o superbohaterach

Michael Keaton

Batman mojego pokolenia. Aktor pierwszy raz wcielił się w bohatera w Batmanie z 1989 roku. Ciekawostka – kiedy Tim Burton postanowił zaangażować do go tej roli, około 50 tysięcy osób napisało listy by jednak wybrać Adama Westa. W tym czasie rozważano również przekazanie roli Melowi Gibsonowi, Kevinowi Costnerowi, Charliemu Sheenowi, Pierce’owi Brosnanowi, Tomowi Selleckowi i Billowi Murray’owi. W 1992 roku Keaton po raz drugi i ostatni wcielił się w bohatera w Powrocie Batmana.

Val Kilmer

Po zmianie reżysera na Joela Shumachera, Michael Keaton postanowił nie wcielać się kolejny raz w Batmana, do roli rozważano Daniela Dya-Lewisa, Ralpha Fiennesa, Williama Baldwina i Johnny’ego Deepa. Ostatecznie jednak kostium otrzymał Val Kilmer. Pamiętacie w ogóle Kilmera w roli Batmana? Bo ja jakoś niespecjalnie. Może dlatego, że mimo gwiazdorskiej obsady Batman Forever chyba przez nikogo nie jest jakoś specjalnie ciepło wspominany.

George Clooney

Batman i Robin – oj. Ja najchętniej chciałbym go zapomnieć i przez jego pryzmat Batman Forever wypada lepiej niż powinien. Tu w rolę Batmana wcielił się George Clooney, któremu ta naprawdę kiepska rola w ogóle nie przeszkodziła w późniejszej, naprawdę dobrze poprowadzonej karierze.

Zobacz też: Jakie filmy z Supermanem pojawiły się w kinach?

Christian Bale

Moim zdaniem najlepszy Batman, choć na rolę patrzę również przez pryzmat nolanowskiej trylogii, która jest moim zdaniem dokładnie tym, czym powinny być filmy o Batmanie. Spotkałem się niedawno z określeniem, że Bale w roli Batmana był „wydmuszką”, ale kompletnie nie trafia do mnie to określenie. Nolan stworzył zupełnie inną opowieść, trylogia jest mroczna, taki stara się też być aktor i doskonale mu to wychodzi. Podobno Nolan decydując się obsadzić w roli Christiana Bale’a (a brano pod uwagę również Billy Crudupa, Jake’a Gylenhaal’a czy Joshuę Jacksona) uznał, że to jednak aktor znany z Mechanika reprezentuje odpowiedni balans między światłem a mrokiem. Nie każdemu natomiast pasowało obniżanie przez Bale’a głosu. Ostatecznie wcielił się on w rolę Batmana trzykrotnie, bo i Nolan nagrał trylogię. Niestety nigdy więcej w strój Batmana już nie wskoczył.

Ben Affleck

Ileż to wylało się w sieci goryczy po informacji o tym, że w Batmana wcielać się teraz będzie Ben Affleck. Pasuje? Moim zdaniem nie, ale starał się jak mógł i nie wypadło to najgorzej. Po pierwszym filmie, czyli Batman v Superman: Świt sprawiedliwości opinie na temat jego występu były dość pozytywne, niestety w Legionie samobójców i Lidze Sprawiedliwości było już gorzej. Może właśnie dlatego Ben Affleck zrezygnował z roli i nie wcieli się więcej w Batmana.

A według Was który aktor wypadł w roli Batmana najlepiej? No i jakie macie typy na kolejnych aktorów, którzy przywdzieją strój Mrocznego Rycerza.