29

Właśnie takich aplikacji jak Google Keep oczekuję w Chrome Web Store

Chrome Web Store jest jak wielki śmietnik, gdzie znajdziemy nic nie warte graty, ale też sporo godnych uwagi perełek. Kalifornijska firma daje jednak przykład developerom, jak powinny wyglądać aplikacje dla Chrome (oraz systemu Chrome OS). Jest nim najnowsza wersja Google Keep, która wygląda i działa świetnie. Aplikacja Google Keep wpisuje się w ideę packaged apps, […]

Chrome Web Store jest jak wielki śmietnik, gdzie znajdziemy nic nie warte graty, ale też sporo godnych uwagi perełek. Kalifornijska firma daje jednak przykład developerom, jak powinny wyglądać aplikacje dla Chrome (oraz systemu Chrome OS). Jest nim najnowsza wersja Google Keep, która wygląda i działa świetnie.

Aplikacja Google Keep wpisuje się w ideę packaged apps, o której dziś rano pisał Konrad. Jest to bowiem aplikacja działająca nie tylko online, ale również bez połączenia z siecią. Co jednak najważniejsze, niczym nie przypomina skrótów do stron www, których w Chrome Web Store pełno. Jest bowiem aplikacją w pełnym tego słowa znaczeniu.

Z pozoru wszystko wygląda tak samo – wchodzimy do „sklepu” z „aplikacjami” dla Chrome, instalujemy i po chwili na specjalnym ekranie pojawia się stosowna ikonka. Kliknięcie w nią oznacza jednak coś zupełnie innego. Pojawia się bowiem nowe, estetycznie wyglądające okienko, które wydaje się być mocno oderwane od interfejsu Windowsa – jedyne co je z nim łączy to trzy przyciski w prawym górnym rogu.

Bez tytułu

Interfejs trąci nieco mobilnymi wersjami usług Google. Przyciski są duże, utrzymane w stylistyce flat. Mamy tutaj dostęp do wszystkich funkcji Google Keep, czyli tworzenia nowych notatek, edycji starych oraz wyszukiwania i nawigowania między nimi. Nie jest to zbyt wiele, bo na zbyt wiele nie pozwala sama usługa. Pewnie to m.in. dlatego aplikacja Google Keep jako pierwsza otrzymała swoją wersję dla Chrome.

2013-05-06 15_54_14-Chrome Web Store - Google Keep

Aplikacji tego typu w Chrome Web Store ma z czasem być więcej. Trudno powiedzieć, które usługi zostaną w ten sposób wyróżnione. Osobiście liczę na Gmaila offline, który teraz wygląda dość specyficznie i nie do końca chwyta za serce swoim interfejsem. Równie ciekawie prezentowałyby się w takiej formie również kalendarz oraz Google Tasks. Pytanie, czy Google’owi zależy na tym, by przenieść część ruchu do aplikacji z Chrome Web Store. Dla części usług byłoby to zwyczajnie nieopłacalne ze względu na brak możliwości emisji reklam (Gmail), ale z drugiej strony Google ma szansę w ten sposób mocniej związać użytkowników ze swoimi usługami i zwiększyć konkurencyjność Chrome.

Przeglądarka Google wydaje się ewoluować w kierunku rywalizacji z nadchodzącym ekosystemem Mozilli. Czy to się uda? Chrome Web Store wydaje mi się jedną z bardziej zaniedbanych usług Google’a, a w dodatku Mozilla ma asa w rękawie w postaci streamingu aplikacji oraz usług wspierających najnowsze standardy webowe. Rywalizacja na tym polu z całą pewnością może okazać się bardzo ciekawa.