40

Windows 10 doczeka się funkcji, którą uwielbiam w iOS i OS X

Jakie niespodzianki będą czekać na nas jutrzejszego popołudnia podczas konferencji Build 2016? Mam ogromną nadzieję, że jedną z nich będzie tytułowa funkcja zapożyczona od Apple, którą określa się nazwą "Hand off". Biorąc pod uwagę dotychczasowe działania i wizję realizowaną przez Microsoft można być solidnie zaskoczonym, że zostaje ona wdrożona dopiero teraz, ale lepiej późno, niż wcale.

Idea środowiska, które niezależnie od używanego urządzenia pozwoli nam na wykonywanie większości (podstawowych) obowiązków to fundament Windows 10. Miały w tym pomóc przede wszystkim uniwersalne aplikacje, które równie dobrze miały sprawdzać się na komputerach stacjonarnych, jak i tabletach oraz smartfonach. Po kilkunastu dniach spędzonych z Lumią 640 z Windows 10 Mobile mogę stwierdzić, że wykonanie pomysłu nie kuluje tak bardzo, jak niektórzy uważaja, ale do poziomu zadowalającego większość użytkowników jest dość daleko. Nie jestem pewien, czy sytuację z aplikcjami da się jeszcze odwrócić i skierować we właściwą stronę, skoro deweloperzy nadal nie wykazuja większego zainteresowania platformą, dlatego ostatnią deską ratunku pozostaje sam Microsoft. Jego własne pomysły i ich realizacje.

Być może „pomysł Microsoftu” to za dużo powiedziane, ale udana implementacja funkcji doskonale znanej mi z iOS-a i OS X-a może odrobinę rozjaśnić kondycję Windows 10. Jak już wspomniałem, Microsoft postanowił „pożyczyć” rozwiązanie o nazwie „hand off” umożliwiające kontynuowanie wykonywania czynności w konkretnej aplikacji na innym urządzeniu.

Przykładów zastosowania nie brakuje, a te najczęściej przywoływane to oglądanie mapy i wyznaczanie trasy na komputerze, które ukończyć na smartfonie, redagowanie maila czy edytowanie dokument w Wordzie na telefonie czy tablecie, które można wygodnie kontynuować na komputerze. Ikona aplikacji, obecna w lewym dolnym rogu ekranu blokady, przypomina o takiej możliwości na urządzeniu z iOS, zaś Microsoft zamierza sięgnąć po asystentkę Cortana oraz dość typowe powiadomienia – taki wyłania się obraz z przecieków z dnia dzisiejszego.

Niełatwo przewidzieć, czy Microsoft uczyni tę funkcję częścią marki Continuum, czy raczej postawi na zupełnie nową nazwą. Drugi ze scenariuszy byłby, w mojej ocenie, zdecydowanie lepszym rozwiązaniem i szansą na zwrócenie uwagi na nowość, lecz delikatnie wątpię w taki przebieg wydarzeń. Nie mniej, cieszą mnie plotki i przecieki, których przybywa przed konferencją, która będzie miała miejsce już jutro – wygląda na to, że Microsoft przygotowała solidną dawkę nowinek i nie zamierza spuścić z tonu względem zeszłorocznej imprezy Build. Interaktywne kafelki oraz funkcja wznawiania wykonywanej na innym urządzeniu czynności, to coś, czego Windows 10 bardzo brakuje, a mam ogromną nadzieję, że to jedynie ułamek tego co planuje firma z Redmond.