8

W tym roku 33% telefonów sprzedawanych w Polsce to smartfony, na czele…

Czytelnicy Antywebu, osoby mające z nowymi technologiami styczność każdego dnia, z pewnością już dawno są po „smartfonowej rewolucji” – przeszliśmy nad tym do porządku dziennego i trudno wyobrazić sobie dzień bez sprawdzenia choćby maila w telefonie. Warto jednak nie tracić kontaktu z rzeczywistością i spojrzeć na rynek nieco szerzej – czy Polacy rzeczywiście już standardowo […]

Czytelnicy Antywebu, osoby mające z nowymi technologiami styczność każdego dnia, z pewnością już dawno są po „smartfonowej rewolucji” – przeszliśmy nad tym do porządku dziennego i trudno wyobrazić sobie dzień bez sprawdzenia choćby maila w telefonie. Warto jednak nie tracić kontaktu z rzeczywistością i spojrzeć na rynek nieco szerzej – czy Polacy rzeczywiście już standardowo mają wielofunkcyjne telefony w kieszeniach? Jeszcze nie.

Ale jesteśmy na dobrej drodze. Smartfony na naszym rynku pojawiły się w 2009 roku i od tego czasu potroiła się ilość sprzedawanych tego typu urządzeń. IDC szacuje, że w 2011 roku sprzeda się 11 milionów telefonów komórkowych, z czego 3.6 miliona stanowić będą właśnie smartfony. W przyszłym roku mają one stanowić już niemal połowę, a do 2014 osiągnąć stabilną większość na poziomie 55%.

A jak wygląda podział rynku jeśli chodzi o producentów? W segmencie smartfonów prowadzi borykająca się z rozmaitymi problemami Nokia, chociaż jej udział sukcesywnie się zmniejsza. Na kolejnych miejscach znajduje się Samsung, HTC, SonyEricsson i dopiero później światowy lider – Apple. Zresztą gdyby spojrzeć na wszystkie typy telefonów komórkowych, to nadgryzione jabłko jest przegonione także przez LG. Taka jest opinia analityków, ponieważ Samsung uważa, że z poziomem 40-45% to oni rządzą przed fińskim koncernem na naszym poletku. Dopóki jednak wszystkie firmy nie opublikują swoich wyników sprzedaży nie można mieć stuprocentowej pewności komu zaufać.

Jak widać zatem, udział smartfonów rośnie i nic nie zapowiada załamaniu się koniunktury na te urządzenia, ale wciąż daleko im do większościowej penetracji rynku. To także cenna informacja dla developerów, którzy marząc o setkach tysięcy użytkowników swoich aplikacji w Polsce (na iOSie np.) mogą się srogo zawieść.

[źródło]