14

W polskim iTunes pojawiły się filmy! [nareszcie]

W momencie wprowadzenia polskiego iTunes porozmawiałem z kilkoma znajomymi, też zajmującymi się profesjonalnie muzyką, i byli nastawieni raczej sceptycznie. Ich kawałki można było tam nabyć od dawna, a Polacy, jak stwierdzili, i tak nie rzucą się jakoś masowo do cyfrowej dystrybucji. Cóż, ja mam zdanie nieco odmienne i zacząłem już dość aktywnie korzystać, a Apple […]

W momencie wprowadzenia polskiego iTunes porozmawiałem z kilkoma znajomymi, też zajmującymi się profesjonalnie muzyką, i byli nastawieni raczej sceptycznie. Ich kawałki można było tam nabyć od dawna, a Polacy, jak stwierdzili, i tak nie rzucą się jakoś masowo do cyfrowej dystrybucji. Cóż, ja mam zdanie nieco odmienne i zacząłem już dość aktywnie korzystać, a Apple chce zadbać, aby jeszcze bardziej mnie zaktywizować. Jak? Wprowadzając po cichu także w Polsce możliwość kupowania i wypożyczania filmów na iTunes!

Ceny filmów do zakupu są dość zróżnicowane – wahają się od jakichś 6-7 euro aż do 12-13. Przy czym zakup, moim skromnym zdaniem, jest średnio opłacalny. Te same filmy można nabyć niejednokrotnie taniej na DVD czy nawet Blurayu, jeśli będziemy mieli ochotę na import. Kwestia wygody i natychmiastowości jest jednak oczywista – co kto lubi.

Znacznie korzystniej prezentuje się wypożyczalnia filmów – te można na 31 dni wypożyczyć (ale od momentu rozpoczęcia oglądania do zakończenia mamy tylko 48 godzin!) w cenie około 3-4 euro. Chociaż z tego co na szybko zobaczyłem – nie jest to możliwe w przypadku wszystkich tytułów, ale odpowiedniego klucza jeszcze nie znalazłem.

Co istotne też – prawdopodobnie nie będziecie widzieli zakładki „films” na górnej belce swojego iTunes. Sposób wejścia, to wyszukanie jakiegoś słowa kojarzącego się z filmami (tak, „movie” też może być ;-) i z lewej strony, przy „filter by media type” wybranie „films”. Dalej już wchodząc na stronę dowolnego filmu jak wybierzemy w lewym, górnym rogu również „films”, to zostaniemy przeniesieni na poniższą stronę główną z filmami.

Wyboru póki co nie komentuję – nie było czasu się jeszcze w to wgryźć. Ale co istotne – do normalności już nam coraz bliżej.