volvo logo
18

Volvo chce być jak Tesla. Takiej odważnej decyzji jeszcze nie podjął żaden koncern motoryzacyjny

Volvo wie jaka jest przyszłość! Prezes firmy, Hakan Samuelsson, zapowiedział że od 2019 roku wszystkie nowe modele ich dwuśladów będą wyposażone albo w hybrydowe silniki elektryczne, albo w silniki całkowicie elektryczne. Krótko mówiąc, kierunek został jasno określony i wszystkie nowe samochody od Volvo będą odchodzić od spalinowych silników.

Samochodów elektrycznych przybywa

Samochodów elektrycznych na Starym Kontynencie wyraźnie przybywa, o czym pisałem już w tekście: Nie zgadniecie ile aut elektrycznych będzie jeździć po Europie do końca roku. Większość ominie Polskę.

Niestety nas to jeszcze trochę omija, a powodów jest kilka: choćby wysokie ceny, czy też brak odpowiedniej ilości stacji ładowania, co może zwyczajnie utrudniać życie potencjalnemu właścicielowi „elektryka”. Ostatnio wspominałem o różnicy między Polską a innymi wybranymi krajami Europy:

Mimo tego, że samochody elektryczne mogą faktycznie zyskiwać na popularności w Unii Europejskiej, nie da się ukryć, iż w Polsce temat nie jest jeszcze szczególnie gorący. Czytam o przykładach z Holandii, w której samochodów elektrycznych jest blisko 120 tys., Wielkiej Brytanii, gdzie liczba takich pojazdów na drogach osiągnęła ponad 100 tys., a następnie dowiaduję się, że niewiele mniej jest we Francji i Niemczech. Ok, natomiast w Polsce nie udało się przekroczyć 1,5 tys. zarejestrowanych pojazdów elektrycznych.

Volvo się „elektryfikuje”

Trochę odbiegłem od głównego tematu, więc wracamy do Volvo. Jak powiedział Hakan Samuelsson:

Tu chodzi o klienta. Ludzie w coraz większym stopniu pragną zelektryfikowanych samochodów, a my chcemy odpowiedzieć na te aktualne oraz przyszłe potrzeby.

Volvo zapowiada, że na rynek trafi pięć nowych modeli samochodów, które zostaną wyposażone wyłącznie w silniki elektryczne – zgodnie z zapowiedzią, plan będzie wdrażany w życie od 2019 roku. Czy to radykalne posunięcie? Czy przerzucenie się na ofertę, w której do wyboru będą tylko elektryczne silniki hybrydowe (wspomagające silnik spalinowy) lub całkowicie elektryczne, to przesada? To jeszcze za wcześnie? A może wręcz przeciwnie… takie posunięcia ze strony różnych koncernów już dawno powinny mieć miejsce?

Plan jest taki, żeby do 2025 roku Volvo sprzedało łącznie milion elektrycznych samochodów. Jak podkreśla prezes firmy, zależy mu na takim wyniku, ponieważ widzi przyszłość Volvo w elektryfikacji. Poza tym, tego typu kierunek w większej skali będzie miał pozytywny wpływ na środowisko, bo jak wiadomo, samochody elektryczne nie przyczyniają się do pogarszania jakości powietrza, co może być bardziej odczuwalne w miastach.

Henrik Green, Senior Vice President Research & Development, powiedział że technologia jest odpowiednia, ceny są odpowiednie, a klienci są gotowi… Czy na pewno ma rację? Powiedziałbym, że ceny są odpowiednie dla niektórych, ale to już chyba „czepialstwo”.

W świecie samochodów elektrycznych dzieje się naprawdę sporo…

Maciej Sikorski pisał niedawno o tym, że „budżetowa” Tesla przestaje być zapowiedzią i staje się faktem.

Sierpień ma przynieść 100 aut, wrzesień 1500, w okolicach grudnia może to już być 20 tysięcy aut w jednym miesiącu. W roku 2018 ta liczba ma być podwojona. Tesla musi wejść na takie poziomy produkcji, jeśli realnie myśli o setkach tysięcy samochodów wypuszczanych w jednym roku.

Jakby tego było mało, szykuje się niezłe starcie: BMW ma zaprezentować rywala Tesla Model 3, a do tego jeszcze powstaje sieć ładowarek dla aut elektrycznych w Polsce. Kraj będzie „przejezdny”. Naprawdę, temat „elektryków” nabiera rozpędu… Wiem, że w Polsce ich sprzedaż nie jest jeszcze na wysokim poziomie, ale kto wie, może niebawem nastąpi jakaś większa zmiana?

Źródło 1, 2