Motoryzacja

Dziwaczny i uroczy Citroen Ami przerobiony na terenówkę? Biorę... ;)

KK
Krzysztof Kurdyła
2

Zaprezentowany rok temu elektryczny Citroen Ami, to jedno z najbardziej dziwnych, a jednocześnie zabawnych miejskich autek. Francuzi postanowili przerobić go na... off-roadową modłę i pokazali ten samochodzik w wersji Buggy. Znacie ten obrazek, „Shut up and take my money”?

Jeszcze bardziej Smart

Citroen Ami to, jeśli się nie mylę, najtańszy samochód elektryczny na rynku i ekstremalny kontynuator ideologii stojącej za stworzeniem kiedyś Smarta. Jest to bardzo sympatyczne, dwuoosobowe autko, mające za zadanie zelektryfikowanie i odkorkowanie naszych miast.

Samochodzik jest tani (kosztem ascetycznego wyposażenia), w niektórych krajach mogą nim jeździć 14-latkowie bez prawa jazdy (prędkość max. 45 km/h), a w wyglądzie czuć ducha lubianej przeze mnie Multipli I generacji.

Przy moim dzisiejszym użytkowaniu samochodów, Ami byłby idealnym uzupełnieniem rodzinnego autobusu, przydatnym na zakupy i do załatwiania spraw „na mieście”. Pojazd niestety nie jest sprzedawany w Polsce, choć ma znacznie więcej sensu niż obecny u nas Renault Twizy.

Jeszcze lepszy Ami

Citroen jednak nie zamierza poprzestawać i zaprezentował właśnie My Ami Buggy, czyli samochodzik w wersji off-roadowej, jeśli ten off, to będzie plaża. Inspirowana wojskową kolorystyka, terenowe koła, płucienne drzwi, LED-owe lampy ukryte za siatkami, dodatkowy pasek LED oraz koło zapasowe na dachu... całość wygląda jeszcze dziwniej i zabawniej niż w oryginale.

Designerzy zaprojektowali do samochodu też pojemniki pozwalając optymalnie wykorzystać jego wnętrze, dodali zabawne fotele opisane jako „Pilot” i „Copilot”. Przypuszczam że w rejonach turystycznych o odpowiednim klimacie samochodzik byłby hitem wypożyczalni.

Pozostaje pytanie, czy Citroen zdecyduje się wprowadzić go na rynek, czy to tylko element promocji zwykłego Ami, który powoli pojawia się na coraz większej liczbie rynków.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu