Moje przemyślenia

Ubuntu 12.04 wywróci do góry nogami obsługę okienek i programów. Belka menu odchodzi do lamusa?

TP
Tomasz Popielarczyk
53

Linia komend to hasło klucz powtarzane przez przeciwników systemów z logo sympatycznego pingwina. Przez ostatnie kilka lat niewiele się zmieniło w przeświadczeniu, że Linux to setki niezrozumiałych i trudnych do ogarnięcia poleceń wpisywanych w dziwnej, przypominającej prehistorycznego DOS-a konsoli...

Linia komend to hasło klucz powtarzane przez przeciwników systemów z logo sympatycznego pingwina. Przez ostatnie kilka lat niewiele się zmieniło w przeświadczeniu, że Linux to setki niezrozumiałych i trudnych do ogarnięcia poleceń wpisywanych w dziwnej, przypominającej prehistorycznego DOS-a konsoli. Jak się okazuje w najnowszym Ubuntu, którego wersja 12.04 trafi do nas w kwietniu też będziemy wpisywali polecenia i to do każdego otwartego okienka! Strzał w kolano, czy rewolucyjne rozwiązanie?

Już od dłuższego czasu Canonical pracował nad rozwiązaniem mającym zastąpić dotychczasową belkę menu wyświetlaną na pasku przy górnej krawędzi. Przyznam szczerze, że sam średnio byłem usatysfakcjonowany tą, wprowadzoną wraz z Unity nowością, co pewnie ma związek z dawno wyrobionymi nawykami i przekonaniem, że belka menu znajduje się zawsze, ale to zawsze w górnej części okienka (uprzedzając pytania, tak korzystam z Windowsa od bardzo dawna, choć Linuksa mam na partycji obok). Wracając jednak do wspomnianego rozwiązania, które opracowali panowie z Canonical. Wpadli oni bowiem na pomysł, żeby zastąpić belkę menu HUD-em.

Efekty tej decyzji możecie zobaczyć na poniższym klipie wideo.

Funkcja ta nosi nazwę Vocabulary UI (VUI) i zdaniem twórców ma pozwalać użytkownikowi i danej aplikacji na realną interakcję. W praktyce wygląda to tak, że zaczynamy wpisywać polecenie, a poniżej wyświetlana jest lista sugestii, spośród których możemy wybrać właściwą. Mark Shuttleworth na swoim blogu przekonuje, że jest to znacznie wygodniejsze od tradycyjnego menu, które zajmuje znacznie więcej miejsca na ekranie i jest mniej intuicyjne w obsłudze niż VUI. Użytkownicy muszą bowiem tam przedzierać się przed różne, nierzadko bardzo rozbudowane listy poleceń, co skutkuje koniecznością uczenia się skrótów klawiszowych. Nowe rozwiązanie eliminuje tę wadę, gdyż jest proste i wyświetla jednocześnie na ekranie tylko te polecenia, o których myśli użytkownik wpisując ich pierwsze litery. Mało tego, VUI potrafi się uczyć przyzwyczajeń użytkownika i podsuwa najpierw najczęściej używane polecenia. Te, z których korzysta on rzadziej znajdują się na dalszych pozycjach listy sugestii.

Oczywiście HUD to nie tylko pasek służący do wpisywania poleceń dotyczących aktywnej aplikacji. Posłuży nam bowiem również do wielu innych czynności. M.in. uruchomimy w ten sposób inne programy, zmienimy aktualny status w komunikatorze, a nawet wydamy polecenia systemowe. Wszystko to bez przełączania się do innego okienka i... używania myszki.

I teraz należy zadać sobie pytanie, czy rzeczywiście korzystanie z myszki nastręcza tyle problemów, żeby konieczne było stosowanie HUD-a? Wiele z poleceń, które możemy w ten sposób wymagać to kwestia dwóch kliknięć. Mozolne wpisywanie słowa kluczowego wymaga nieco więcej zachodu i nie jest tak szybkie i intuicyjne jak naciśnięcie przycisku myszy. Tutaj nowe rozwiązanie może stanowić znaczną udrękę. Ale nie oznacza to wcale, że jest całkowicie bezużyteczne i niepraktyczne. Wystarczy zwrócić uwagę na czynności, jakie wykonywane są na wideo demonstracyjnym. VUI posłuży nam do szybkiego przeszukiwania historii przeglądarki, wyświetli listę wszystkich poleceń dotyczących tworzenia określonego efektu w programie graficznym, a nawet przeszuka playlistę odtwarzacza. I pod tym względem rozwiązanie to sprawdza się znakomicie, bo integruje ogrom funkcji w jednym małym pasku, który w dodatku potrafi inteligentnie podpowiadać nam, czego potrzebujemy.

Takie rozwiązanie daje również szeroką gamę możliwości rozwoju. Skoro VUI będzie działał niezależnie od uruchomionej aplikacji i tylko dostosowywał zakres poleceń, które wydać może użytkownik, nic nie stoi na przeszkodzie, żeby wprowadzić do niego obsługi głosem (co Shuttleworth już zapowiada). A nawet, żeby wykorzystać do tego gesty nagrywane przez wbudowaną w notebooki kamerkę. Obranie odpowiedniej ścieżki rozwoju HUD-a może przynieść Ubuntu ogrom korzyści, które pod wieloma względami będą pionierskie, jeśli chodzi o systemy desktopowe.

Osobiście podchodzę póki co dość sceptycznie do całego pomysłu, zwłaszcza, że ma on być alternatywą dla standardowego menu, bez którego ogromna większość użytkowników (w tym ja) nie wyobraża sobie życia. Czy VUI sprawi, że będzie inaczej i rozwijane paski odejdą do lamusa na rzecz wpisywania poleceń? Wszystko zależy od tego, jak bardzo Canonical przyłoży się do projektu i zadba o to, by naprawdę był inteligentny i pomagał użytkownikowi w poszukiwaniu określonych funkcji. Jedno jest natomiast pewne - malkontenci znów będą krzyczeć, że Linux to tylko komendy i komendy. No cóż... tym razem będą mieli rację ;)

Co prawda 12.04 zadebiutuje dopiero w Kwietniu, ale jeżeli chcecie samodzielnie sprawdzić HUD, wersję testową znajdziecie tutaj.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu